Kukiz pomiędzy mężem kuzynki a obywatelami którym przysięgał; „nigdy was nie zdradzę!”

//Kukiz pomiędzy mężem kuzynki a obywatelami którym przysięgał; „nigdy was nie zdradzę!”

Kukiz pomiędzy mężem kuzynki a obywatelami którym przysięgał; „nigdy was nie zdradzę!”

Prawie 3 mln wyborców spośród 15 mln które poszły w maju 2015 do urn w I turze to 20% wszystkich biorących udział, więc siła którą trudno zdeprecjonować. Lider K’15 który przebojem wdarł się dzięki tej sile na polityczne salony, po pierwotnym oszołomieniu sukcesem oraz górnolotnych deklaracjach poszedł na skróty wkraczając na klasyczną drogę nepotyzmu.

Rodzina Kukiza w polityce? – rola Pawła Kukiz-Szczucińskiego

Usłyszeliśmy o nim w czasie kampanii do wyborów parlamentarnych, gdy gazety rozpisywały się o dokonywanej przez niego, wraz ze znanym z kryminalnej przeszłości zaufanym Kukiza Dariuszem Pitasiem, selekcji kandydatów na listy K’15.  Doktor Paweł Kukiz-Szczuciński tworzył z nim ciekawy duet, który przetrwał i przez większość kadencji rozgrywał K’15.  Szczuciński jest lekarzem pediatrą i psychiatrą. Jak sam napisał w swoim oświadczeniu Kukiz oczekiwał od niego konsultacji i pomocy przy ocenie kandydatów;

„Odnosząc się do Pańskiego pytania o pomoc Pawłowi Kukizowi, który jest kuzynem mojej żony, zostałem zaproszony jako konsultant. Pragnę podkreślić, iż nie występuję w roli lekarza psychiatry, natomiast jako specjalista i biegły, dysponuję pewną wiedzą i doświadczeniami, nabywanymi przez lata pracy i szkoleń, które mogą być przydatne dla zespołów rozmawiających z kandydatami.”

Paweł Kukiz-Szczuciński kolejną szarą eminencją Ruchu Kukiza?

Podkreślało się w czasie kampanii parlamentarnej 2015, że bada emocjonalność i zdolności kandydatów, że to profesjonalista. Okazuje się, że doktor Szczuciński nigdy nie miał wcześniej doświadczeń pozwalających oceniać ludzi, którzy często w politykę bawili się wiele lat i są naturalnymi lub przeszkolonymi dobrymi psychologami i bardzo często sprawnymi manipulatorami. Efekty można było zobaczyć już tuż po wyborach. Ciekawe jak ocenił ten psychiatra i biegły posłankę Siarkowską, posła Andruszkiewicza, Kornela Morawieckiego, Małgorzatę Zwiercan czy Pawła Kobylińskiego, który jako pierwszy odpłynął do Nowoczesnej. Czemu miały służyć te badania i rozsiewanie wokół siebie atmosfery służb, jak opisywali te spotkania z doktorem Kukiz-Szczucińskim potem w prasie kandydaci i posłowie, skoro nie dały żadnych rezultatów? Gdyby jednak twierdzić, że „jedynki to była inna bajka wymuszona chwilowymi sojuszami” a to kolejni z listy kandydaci byli badani i sprawdzani, to pytam jak ocenił i rekomendował doktor Szczuciński posłankę Małgorzatę Janowską, która z dwójki weszła do sejmu po śmierci posła Wójcikowskiego ale o Kukiza i jego klub nawet nie zahaczyła. Prawda jest taka, że ta pompowana medialnie selekcja kandydatów w wykonaniu tego lekarza była nie warta funta kłaków. Oczywiście można nadal uparcie acz bezmyślnie twierdzić, że ta sytuacja udowadnia iż ważne są intencje wyborców a w klubie nikogo na siłę się nie trzyma. Można, ale nadal z prawdą nie ma to nic wspólnego, szczególnie w części mówiącej o posłannictwie parlamentarzysty i pozostaniu wiernym wyborczym obietnicom oraz reprezentowaniu w Sejmie zdania i poglądów swoich wyborców. Bo jak inaczej ocenić to co stało się przedwczoraj, gdy doktor Paweł Szczuciński członek rodziny Kukiza złożył skargę do Komisji Etyki Poselskiej na posła Kukiza – Pawła Skuteckiego za… no właśnie, za reprezentowanie swoich wyborców. Skarga zawiera zwyczajne pomówienia i nader łatwo mija się z prawdą, stygmatyzując pana posła jako oszołoma antyszczepionkowca co zdecydowanie wychodzi poza ramy dyskusji politycznej czy społecznej. Pod tym linkiem znajduje się wpis tego posła, warto przejrzeć również komentarze https://www.facebook.com/SkuteckiPawel/posts/918110905034978

Pikanterii całej sytuacji dodaje fakt, że sam doktor Szczuciński jeszcze w 2015 w jednym z wywiadów twierdził że;

” Nie wyobrażam sobie, by ruch, do którego należę, cechowała ksenofobia, nietolerancja, nawoływanie do wykluczenia kogokolwiek.”

Chyba demencja bo pewnie nie obłuda…?

Skarga na posła za to, że wykonuje swoje posłannictwo dla swoich wyborców to działanie które cechuje tupet i arogancja. Mógł ją więc złożyć tylko ktoś, kto ma silną nie tylko swoją pozycją zawodową, w tym przypadku lekarską ale też tę w samym Ruchu Kukiza. Doktor Paweł Szczuciński ma. Choć nie pojawia się na ustach członków tego obywatelskiego ruchu i raczej jest postacią niezauważalną, pełni podwójną funkcję członka zarządu i w fundacji Kukiza „Potrafisz Polsko” i w jego Stowarzyszeniu na Rzecz Nowej Konstytucji.

Przeciwnicy obowiązkowych szczepień wyborcami Kukiza

Może nie wszyscy pamiętają ale kampanię Kukiza w 2015 roku mocno wspierała Justyna Socha, obecna prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Wiedzy o Szczepieniach, które ciężko pracuje aby edukować w tym zakresie Polaków i próbuje przekonać władze (obecnie za pomocą obywatelskiego projektu ustawy) że Polacy nie są debilami i zasługują na to, aby znaleźć się w gronie 20 krajów europejskich gdzie część szczepień jest dobrowolna i zależna od decyzji rodziców. Justyna Socha nie tylko wspierała Ruch Kukiza ale została zaproszona na jego listy wyborcze. Można mówić tu nie tylko o niej ale również o np doktorze Hubercie Czerniaku bardzo popularnym w socjalmedia lekarzu vlogerze z 30-letnim stażem, który również propaguje ideę przywrócenia prawa decyzji obywatelom w zakresie niektórych szczepień. On również był na liście wyborczej Kukiz’15 co dowodzi, że to środowisko mocno integrowało się z Ruchem Kukiza i stanowiło w czasie wyborów w 2015 znaczy odsetek jego wyborców. Dowodzi też, że wspierane jest również przez część lekarzy. Jak dziś rozumieć złożenie przez członka rodziny Kukiza skargi na jego posła, który wykonywał swój mandat i reprezentował swoich wyborców na marszu STOP Niepożądanym Odczynom Poszczepiennym? Sam Paweł Kukiz takie sytuacje do tej pory nazywał schizofrenią…

Może doktor Szczuciński powinien się na swoje niezdrowe ambicje zaszczepić…?

Pozwalam sobie na tę złośliwość, ponieważ widocznie władza jaką dostał od Pawła Kukiza mu już nie wystarcza i pozycja członka zarządu w Stowarzyszeniu na Rzecz Nowej Konstytucji będącym de facto strukturami jego ruchu oraz pozycja członka zarządu w Fundacji Potrafisz Polsko, gdzie trafiły miliony ze zwrotu za kampanię, nie dorasta do aspiracji.

Jak zachowa się Paweł Kukiz?

Dziś stoi on przed wyborem między mężem kuzynki a rzeszami swoich zwolenników, którzy zaufali jego słowom gdy publicznie deklarował, że wolność wyboru przynajmniej części szczepień powinna leżeć po stronie rodziców a nie systemu czy bezdusznego państwa. Tym słowom zaufały dziesiątki tysięcy jego wyborców i dziś chciałyby zobaczyć, czy idea o której tak dużo mówił tj. posła odpowiedzialnego przed wyborcami i instytucji odwołania posła, gdy ten przestaje reprezentować poglądy i interesy swoich wyborców a zaczyna własne lub nie daj Boże interes lobby nie była tylko tanim populistycznym zabiegiem wyborczo-marketingowym a prawdziwym przekazem któremu pozostanie wierny.

Może gdyby zamiast otaczać się szemranymi doradcami jak Dariusz Pitaś, kierowcami których czyni dyrektorami klubu parlamentarnego jak Zbigniew Oborski oraz chorobliwie ambitną rodziną i zamiast tych generałów uzurpatorów miał jednego dobrego stratega, pokazałby mu on choćby nagranie z ostatniego marszu zwolenników dobrowolności szczepień którego liczebność można już prawie porównywać do Marszu Niepodległości albo facebookowe grupy STOP NOP-u z liczebnością w granicach 100 tys aktywnych członków, co jest popularnością o jakiej Kukiz może tylko pomarzyć. A to przecież byli jego wyborcy… Działania obu wymienianych przeze mnie jego doradców doprowadziły do tego, że dziś już nimi nie są. Głupota i polityczna ignorancja czy celowe działanie?

Czy Kukiz i jego otoczenie potrafi planować 4 lata wprzód?

Raczej nie, wystarczy przyjrzeć się Fundacji Potrafisz Polsko na konto której trafiły pieniądze ze zwrotu za kampanię. To pieniądze ludzi dobrej woli, ludzi którzy kilka lat temu uwierzyli Kukizowi i mu zaufali wspierając nie tylko realną pracą ale też groszem. Nigdy nie zapytano tych ludzi na co przeznaczyć zwrócone za kampanię ich pieniądze, co w ruchu obywatelskim gardłującym głośno o oddolności i transparentności jest zwyczajnie smutne.  Owszem gdyby jasno i uczciwie lider Kukiz powiedział, że po dyskusjach z klubem, posłami i działaczami doszli do wniosku, iż pieniądze te trzeba już teraz zainwestować w kolejną kampanię, poprzez budowę żelaznego elektoratu, związanie go ze sobą oraz regularne powiększanie grona sympatyków ponieważ, nie będąc partią i nie mając subwencji za 4 lata tylko w ten sposób posiadając oddane sobie rzesze będzie można powtórzyć sukces 2015, kukizowcy w całym kraju by to z radością przyklepali. Gdyby powiedział, wrzucamy tę kasę na rynek polityczno-społeczny i zgłaszajcie pomysły, organizujcie spotkania JOW, prelekcje edukacyjne, organizujcie w całej Polsce debaty z przedstawicielami głównych partii niech obywatele poznają ten chory system, edukujcie, agitujcie a my pomożemy wam to z tych pieniędzy finansować. Ludzie by przyklasnęli i z ochotą zabrali się do pracy. A jaka skuteczna aktywizacja…  Można było również zainwestować we własne media, sztab prasowy, gazetę…  cokolwiek co dawałoby realne wzrosty popularności i społecznej edukacji. Jednak ktoś zupełnie mało bystry wymyślił, że trzeba te pieniądze za pomocą sponsorowania lokalnych startup-ów, czyli tzw regrantingu zwrócić obywatelom. Ruszył program pilotażowy, rozdano trochę forsy na bzdury typu finansowanie klubu gier planszowych, warsztatów dla kobiet by uświadomić im potrzebę rozgraniczenia bycia mamą i kobietą (Sic!) czy szycie misiów. Chyba wreszcie dostrzeżono jak wielką głupotą był ten pomysł, bo został wstrzymany i dziś nie można uzyskać żadnej informacji na temat jego kontynuacji.

Kukiz nie odrobił lekcji która mówi, że nepotyzm i otaczanie się w polityce członkami rodziny zawsze jest równią pochyłą

Wchodząc w sprawozdanie finansowe fundacji Kukiz’15 Potrafisz Polsko za 2016 rok można zobaczyć na co wydawano pieniądze Polaków, którzy zainwestowali je podczas wyborów w Kukiz’15 obiecującego ustami lidera zmianę ordynacji, walkę o JOW, polepszenie sytuacji politycznej obywatela jego samostanowienia, upodmiotowienie obywateli, posłów którzy będą ich pracownikami przed nimi odpowiedzialnymi itd.  Odnośnie zwrotu za kampanię niecałych 3 mln zł  promowano przekaz, że środki które trafią do fundacji zostaną wykorzystane na cele społeczne, co dla przeciętnego zjadacza chleba jest rozumiane jako potrzeby Polaków w granicach naszego kraju ew tzw Polonii.  Pod tym linkiem http://sprawozdaniaopp.mpips.gov.pl/Search/Print/14501?reporttypeId=13 w sprawozdaniu w dziale II przeczytamy, że fundacja wsparła w 2016 (co do 2017 nie ma na razie danych) kwotą 30 tys Polskie Centrum Pomocy Międzynarodowej na leczenie uchodźców syryjskich w Libanie. Przy mocnym przymknięciu oka to mógłby być ładny gest ale tylko dopóki nie zorientujemy się, że członek zarządu fundacji Kukiza i jednocześnie członek jego rodziny sfinansował sobie w ten sposób swoje wyjazdy do Libanu i osobistą pasję poprzez organizację której jak sam twierdzi jest przedstawicielem…

fragment materiału TVN z doktorem Szczucińskim

 

Kukizowa dwulicowość

Jest ogromnie przykrym, że w środowisku, które najgłośniej gardłowało o córkach Komorowskiego i Rzeplińskiego, ich powiązaniach i udziałach w fundacjach, które są nieetycznie sponsorowane czy wspierane przez struktury państwa pod zacnymi pretekstami wolności i dostępu do informacji, o nepotyzmie na szczytach władzy, o cieplutkich posadkach w gabinetach politycznych których nota bene klub K’15 żąda likwidacji  i jak ich nazywał Paweł Kukiz jumakach przyssanych do łatwej kasy i wielkiej władzy, członek jego własnej rodziny nie ma żadnych skrupułów by wykorzystywać swój status i pozycję w zarządzie fundacji Potrafisz Polsko. I z pieniędzy ruchu obywatelskiego jakim ona dysponuje sponsorować swoje prywatne działania poprzez przekazanie funduszy innej organizacji nie mającej z ideą Kukiz’15 ani jego celami nic wspólnego. Uczciwy członek zarządu tej fundacji do tego spokrewniony z Kukizem, nawet gdyby mu zarząd tę kasę wpychał w gacie po prostu dla przyzwoitości by nie zgodził się na jej przekazanie organizacji, której jest przedstawicielem mając na uwadze konflikt interesów i chroniąc dobre imię Pawła Kukiza.

Oczywiście trudno jest zarzucać jako coś nagannego chęć pomocy uchodźcom gdzieś w Libanie przez lekarza. Ale jeśli ten sam lekarz wykorzystując zaufanie grupy obywateli sponsoruje swoje działania z pieniędzy tych obywateli, jednocześnie odmawiając im prawa do samostanowienia choćby w kwestii szczepień które w większości Europy przymusowe nie są oraz usiłuje utrudniać wykonywanie mandatu posłowi z powodu odmiennych poglądów, to nie można tego nazwać inaczej jak zapędami totalitarnymi, cynicznym wykorzystaniem swoich wyborców i haseł o antysystemowości.

Były kryminalista i mąż kuzynki czy obywatele którym przysięgał; „nigdy was nie zdradzę!” ?

Dla człowieka honoru wybór jest prosty.

Gdyby poseł Paweł Kukiz chciał stwierdzić, że się pomylił lub zmienił zdanie w kwestii popierania dobrowolności szczepień czy jakiejkolwiek innej to przypominam, że zgodnie z ideami które sam głosił do końca kadencji nie ma prawa tego zrobić. Głosząc konkretne poglądy zanim został posłem, składał społeczną ofertę w konsekwencji której  zawarł ze swoimi wyborcami umowę społeczną. Sam osobiście deklarował odpowiedzialność przed nimi i wypełnianie tej umowy a oni w tym zwolennicy dobrowolności szczepień za to oddali na niego swe głosy. Sam promował instytucję odwołania posła w przypadku nie wypełniania zadeklarowanych wyborcom poglądów. Panie Pawle lustro to przydatna w domu rzecz…

 

By |2018-06-09T23:46:24+00:00Czerwiec 9th, 2018|Polityka|2 komentarze

About the Author:

Baska Wolodyjowska

2 komentarze

  1. Robert 10 czerwca 2018 w 21:04

    To wszystko pryszcz w porównaniu do oficjalnego prezentowania poparcia dla reprywatyzacji, ze szczególnym uwzględnieniem roszczeń zewnętrznych (wraz ze St.Tyszką)

  2. Krzysztof 12 czerwca 2018 w 22:43

    Dziękuję za artykuł.
    Samozaoranie K’15 jest ostatnią rzeczą, która oddziela Polskę od bantustanów z marionetkowymi rządami.

    Na własne uszy słyszałem, jak Paweł Kukiz przysięgał w Lubinie, że nigdy nas-tj. jego wyborców, Polaków-nie zdradzi. To nie jest polityk w znaczeniu krwiopijcy, który okłamie innych dla własnych korzyści. Nie jest też bezczelnym, autorytarnym przywódcą i tu upatrywał bym kłopotów Ruchu.
    Pojawia się problem jakości doradców, który sygnalizował i nadal sygnalizuje pan Marek Ciesielczyk.
    Do tego stawiam szczęśliwego dolara na to, że K’15 był rozgrywany przez służby specjalne-podobnie, jak cała scena polityczna w Polsce. Zryw społeczny w 2015 mógł być niebezpieczny dla systemu żerowisk pomagdalenkowych, a społeczeństwo mogłoby dostrzec iluzję otaczającej wolności. Obserwowałem tworzenie wydmuszki „.N” i jednoczesne deprecjonowanie Pawła w głównym ścieku.
    K’15 okazał się wehikułem, który wprowadził do sejmu posłów chcących realnie zmienić sytuację Polski-wbrew zmowie partii pomagdalenkowych. Jakubiak, ś.p. Rafał Wójcikowski, Liroy, Winnicki, Sanocki i inni. Część poszła własną drogą, ale bez Pawła Kukiza, to pokazanie oddolnej siły Polaków nie powiodło by się.

    Historia się nie powtarza, ale się rymuje. To, co zabiło I Solidarność, tę szczerą i oddolną inicjatywę, to brak transparentności. Proroczo przestrzegał o tym „Mały Konspirator” ponad 30 lat temu…
    W przypadku K’15 transparentność powinna być łatwiejsza: m.in. Kukiz i Sanocki podnosili sprawę odpowiedzialności posła przed wyborcą.
    Pytać! Pytać! Pytać! W dobie internetu ankieta, to pikuś!
    Dziś nie ma już szykan socjalizmu, a potencjalnie szkodliwe chłopaki z polskich, ale postsowieckich służb, oficjalnie zdemobilizowani w 2006, są dobrze znani z marszów KODu. Gorzej z tymi z BND, FSB/post-GRU i Mossadu, Amanu, MI6, czy CIA, ale po 30 latach „wolności” widać, kto i gdzie jeździ po gorącą pizzę.

    Jeśli nie dotrze do Pawła, że kolejna szansa dla Polski będzie nie wcześniej, niż za 30 lat, to Ruch zostanie zaorany. Służby nie muszą doglądać tworzenia odgórnej parti a’la II Solidarność, bo mają już sprawdzone konstrukcje, a resztę poparcia zlikwidują sondażami. Stąd już tylko krok do rządzenia 36-milionowym krajem za pomocą podrzucania kartonów z zieloną makulaturą do siedzib partii.

    Jeśli chcemy żyć w Rzeczpospolitej Przyjaciół, jako naród 2 kategorii, to wystarczy, że zachowamy bierność.

Komentarze zostały wyłączone.

Google+