Kiedyś to był jeden wielki ruch społeczny, gdzie było miejsce dla każdego. – Słowem wstępu. Nie opisywała bym tego gdyby temat nie zrobił się głośny wśród Kukizowców – pisze w liście do redakcji zbulwersowana działaczka Kukiz’15. Jednocześnie prosi o nie ujawnianie jej personaliów. – Boję się szykan i linczu w sieci – wyjaśnia naszym dziennikarzom młoda kobieta. – Apeluję o powrót do normalności i ideałów, które kiedyś nas łączyły ponad podziałami – mówi w rozmowie telefonicznej.

Porażka organizacji w Ruchu Kukiz’15

Niedawno temu pojawił się w internecie list do sympatyków i aktywistów Ruchu Kukiz’15 napisany przez pana Jakuba Migdałę prezesa Kukiz’15 Tarnów. List informował o corocznym zjeździe Ruchu. Zjazd został ustalony na dni drugiego i trzeciego września a o przekazanie informacji zostały poproszone poszczególne oddziały zarządów Kukiz’15 i pracownicy biur. Zapisano, że spotkanie będzie miało charakter zamknięty i tylko osoby, które zostaną zgłoszone będą mogły wejść na teren imprezy. List nie powinien pojawić się w sieci jednak ujrzał światło dzienne.

Członkowie, sympatycy Ruchu mogli poczuć się zaskoczeni tą informacją ponieważ dwa poprzednie zjazdy były spotkaniami otwartymi i nie dzieliły Kukizowców, na Kukizowców lepszego czy gorszego sortu. Spotkania były prowadzone w luźnej formie i przyjeżdżali na nie posłowie, aby porozmawiać z sympatykami, posiedzieć przy ognisku i zjeść kiełbasę.

W tym roku, w roku przedwyborczym spotkanie jednak zmieniło charakter. Z odgórnym zarządzeniem zgodziła się część z pośród członków ugrupowania Kukiz’15.

Skąd ta zmiana?

Dziś wszyscy wiemy jak wygląda świat i co potrafią napisać gazety. I wszystko byłoby w porządku, gdyby nie niekompetencja oddziałów Kukiz’15 z całej Polski. Okazało się bowiem, że informacja o spotkaniu nie dość, że zamkniętym w wielu regionach została również utajniona. Zaskoczenie na forach Kukizowców było całkiem spore, bo jak to w tym roku nie wszyscy będą mieli wstęp? Gdzie podziało się wydarzenie na Facebooku? Jednak na wierzch wyszła jedna bardzo rażąca sprawa, mianowicie totalny brak organizacji w strukturach Kukiz’15. Ugrupowanie najzwyczajniej w świecie ośmieszyło się.

,,Wyszło szydło z worka”

Okazało się, że w biurach Ruchu pracują ludzie nie umiejący odczytać informacji z e-maila i przekazać jego treści swoim członkom. Wyszło na to, że ugrupowanie, którego posłowie na co dzień krytykują opieszałość urzędników i jakość ich pracy posiada jeszcze gorszą organizację. Patrząc na poszczególne biura wyszło na to, iż jeden dyrektor biura w okręgu + prezes stowarzyszenia i kilku asystentów nie umie wspólnie ustalić, który z nich powinien odczytywać i przekazywać swoim ludziom informację. Możemy sobie tylko wyobrazić, iż zorganizowanie innej akcji i wykonanie jej w terenie byłoby dla nich zadaniem nie do osiągnięcia. Komentarze pod pismem były bezlitosne, niektórzy bardziej oderwani od rzeczywistości, stwierdzili, że na co nam sympatycy na spotkaniu??

Pani Justyna S. napisała, że wejście powinno być tylko dla tych, którzy  opłacili składki w Stowarzyszeniu a dalej zaznaczyła, że to właśnie „działacze latają po zbiórkach i to im się tylko należy ten zjazd”. W komentarzach pojawił się temat zbiórek i został tam wychwalony pod niebiosa okręg krakowski jako, że właśnie on w tej kwestii zdominował resztę Polski. Pan Marek P. z kolei przypomniał Pani Justynie, że nie jest to cała prawda ponieważ działacze to raczej po zbiórkach nie latają tylko po biurach, bo  na akcję na ulicy to już nie ma kto iść.

W mojej ocenie Ruch powoli zaczyna się chwiać i tracić zaufanie swoich członków. Kłótnie jakie mają miejsce od czasu do czasu na forach pokazują nieład i wielki nieporządek. Oddolność powoli zaczyna doskwierać nawet największym idealistom. Bo na logikę nie można mówić wszystkim w całej Polsce – cytując Jurka Owsiaka ,,róbta co chceta” a ja dodam i ,,jak chceta”. Obserwując Kukizowców na myśl przychodzi mi podobieństwo do ,,słabej religii”.

Skąd to porównanie? Spieszę z tłumaczeniem, zwykle religia posiada wyznawców i działają oni często do czasu, aż wierzą w swojego duszpasterza a przede wszystkim w swojego Boga. Bo kiedy tracą wiarę w obydwu odchodzą lub wykonują swoją pracę na odwal się. Powiem więcej wykonują pracę jeżeli ktoś im za to płaci.

Kukiz’15 nie posiada dotacji od państwa więc nie stawia na jakość a tylko na pomysły i co łaska da. Czyli dobrą wole ich członków. Niestety równa się to zerowej kompetencji i małemu zaangażowaniu. Wszak każdy z nich w życiu osobistym dodatkowo pracuje. Kukiz’15 wygląda w tej teorii jak ,,prosty zbór”. Nie wszyscy członkowie Stowarzyszenia na Rzecz Nowej Konstytucji muszą wykonywać określoną pracę a wystarczy, że przynależą. Prosty zbór nie ma żadnej konkretnej organizacji i nie kara nikogo za źle wykonaną pracę. Dlatego też władze Kukizowców niczego nie wymagają i nie uczą się na swoich błędach.

Przypomnijmy akcja zbiórki podpisów trwa od dwóch lat i nie może się skończyć. Nadal nie wiadomo nic na temat nowych działań Fundacji Potrafisz Polsko. Z tego co obwieszczono w zeszłym roku to w tym roku miały być podane projekty obywatelskie, gdzie one są?  Na co Fundacja przeznaczy w tym roku część swoich środków? Czy gdzieś coś takiego się pojawiło? Nie wiadomo.

Wracając do miasta królów polskich, Kraków nawet jeżeli jest okręgiem, jaki przoduje w Polsce nie może odwalać całej pracy. Jedno święte miejsce na Wojowniczej mapie Kukiza nie ogranie całego Kościoła Kukizowego.

Kukiz’15 odrzuciło dotacje państwową licząc na to, że zostanie to zauważone przez społeczeństwo, jednak społeczeństwo nie dość, że nie zainteresowało się tym tematem to przestało widzieć różnicę. Z kolei media do tej pory mylą się i nazywają Kukiz’15 partią. Ruch i jego owieczki skierowali się w świat idealny wręcz utopijny w jakim wszystko tworzy się z niczego. Jako dorośli ludzie wiemy, że tak nie jest. Aby firma działa musi posiadać pracowników, jacy wykonają konkretną robotę. Dla wszystkich ,,Kukizowców lemingów”, którzy o tym zapomnieli przypomnę – nazywa się to zatrudnieniem pracowników na umowę o pracę. Nie można żyć  tylko ideą.

Dziś trzecia siła polityczna w Polsce okazuje się przereklamowaną wydmuszką. Prawdopodobnie samowolka spowodowana jest oddolnością w każdej dziedzinie. Nie ma określonych przepisów nakazujących wykonanie pracy w taki czy inny sposób.

Podsumowując zaistniałą sytuację  – pomyślmy jakie to bzdurne! Piszemy e-maila do Stowarzyszeń z całej Polski i każde z nich inaczej go rozumie. Oni wiedzą, że nie ma na nich bata więc mogą zadanie wykonać lub nie wykonać (większość asystenci społeczni pracujący za darmo). Gdyby potraktować urzędników jako ludzi ze stowarzyszeń i biur Kukiza wyszło by, że Kukiz’15 posiada przerost biurokracji i sam nie ma na to bata (jak informowali w mediach bata na urzędników znaleźli).

Do jakiego wniosku możemy dojść po tym wpisie? Dzieci też nie rozumieją poleceń dorosłych, jednak kiedy im się wytłumaczy, co robią źle zaczynają robić to dobrze. Tutaj po dwóch latach działalności wychodzi, że poziom spadł poniżej poziomu dziecka a radą dla dyrektora tej instytucji będzie wyjęcie cumelka z ust i odwieszenie go na poselski wieszak.

Autor: Zatroskana Justyna