Redaktor Latkowski robi co może aby znów wesprzeć Ziobrę, któremu już wielokrotnie pomógł i to nie byle jak. Miał swój udział przy aresztowaniu skonfliktowanego z Ziobrą (niewinnego) ministra czy politycznych prowokacjach funkcjonariuszy CBA, latami ukrywał się w Rosji a źródła jego informacji w najważniejszej w jego życiu sprawie sięgają również tego kraju. Tym razem w obronie Kościoła i w hołdzie Ziobrze, wspólnie z TVP uderzył w gwiazdy konkurencyjnego TVN-u, przemilczając przy tym wiele faktów.

Na początek lekko, zacznijmy od klasycznej mafii i zbrodni – do kręgu bliskich znajomych Latkowskiego należą takie osoby jak przyjaciel Masy (utrzymującego latami sojusz z Lechem Kaczyńskim) Michał Wiśniewski (niewypłacalny wielomilionowy kredytobiorca SKOK-u), sam Redaktor miał epizody z rosyjskojęzyczną przestępczością zorganizowaną i zarzuty podwójnego zabójstwa związanego z międzynarodowym handlem kradzionymi samochodami (Masa masowo 😉 handlował w tych samych latach kradzionymi samochodami – razem z Wojtkiem Kiełbińskim vel Kiełbacha). Przez 5 lat Latkowski ukrywał się w Rosji, ale nagle podjął decyzję, że wróci do Polski. I wrócił. Pomógł mu wtedy Sumliński – współautor książek z Masą. Gdy wyszedł z więzienia, gdzie przebywał za wymuszenia rozbójnicze, dostał do dyspozycji wóz transmisyjny i pracę dla telewizji – jak każdy typowy polski skazaniec, aż warto iść za kraty. A były to lata, gdy w Polsce rządził AWS, Lecha Kaczyński był szeryfem prawicy zwalczającym „mafię”, Ziobro zbierał szlify w ministerstwie sprawiedliwości a Masa jako świeżo upieczony świadek koronny gołosłownie obciążał skonfliktowanych z Kaczyńskim polityków SLD i ludzi z kancelarii prezydenta Lecha Wałęsy.  Sprawa podwójnego zabójstwa została umorzona – to warto podkreślić, nikt nie został uznany winnym.

Co jeszcze robił Latkowski? Zasłynął sprawą zegarka ministra Nowaka, która zupełnie przykryła temat złożenia w tym samym czasie przez jego ministerstwo doniesienia do prokuratury w sprawie „afery autostradowej”. Ministerstwo złożyło to doniesienie po tym, jak przekazałem do ministerstwa komplet materiału dowodowego z mojego śledztwa w sprawie tej kilkumiliardowej afery. Wskazany przeze mnie sprawca został już prawomocnie skazany, choć apelację na korzyść oskarżonego wnosił prokurator już za czasów ministra Ziobry… Całą sprawę wraz z materiałem dowodowym opublikowałem w książce pt. „Przestępstwa w budownictwie – kary umowne, oszustwa, kartel, dumping„. Sprawą zegarka Nowak został jednak niezwłocznie spacyfikowany.

Latkowski popierał również, jako chyba jedyny dziennikarz śledczy, absurdalną tezę, że za zabójstwem gen. Papały stał przypadkowy złodziej samochodowy, niejaki Patyk – w strukturach przestępczości zorganizowanej podlegający wówczas pod Masę. Złodziej luksusowych pojazdów miał spontanicznie zastrzelić z pistoletu z tłumikiem szefa polskiej Policji próbując mu ukraść warty grosze samochód Daewoo, z czego po zabójstwie jednak zrezygnował. A zabić miał podczas szarpaniny z generałem, którą uskuteczniał stojąc kilka metrów od niego…

W 2007 roku to w mieszkaniu Latkowskiego zatrzymano ściganego przez prokuraturę wówczas też ministra Zbigniewa Ziobry ministra Janusza Kaczmarka. Ścigany Kaczmarek był za rzekome przeciwstawienie się nielegalnej prowokacji CBA wymierzonej w wicepremiera Leppera, za którą to prowokację Mariusz Kamiński i Maciej Wąsik zostali później skazani na 3 lata bezwzględnego pozbawienia wolności.

Później Latkowski został szefem gazety WPROST i to właśnie do niej trafiły materiały nagrane przez „gang kelnerów” z afery podsłuchowej. Dziś już wiadomo, że za nią stał robiący wielomilionowe interesy w Rosji Marek Falenta – tajny współpracownik CBA i ABW współpracujący z ludźmi zatrudnionymi w tych służbach przez Mariusza Kamińskiego. Za dostawę sprzętu podsłuchowego odpowiadał prywatny detektyw SZ. z którym pracuje z kolei były oficer CBŚ z Podkarpacia (zwolniony ze służby po postawieniu zarzutów korupcyjnych), gdzie nielegalnie ochraniał handlarzy żywym towarem i sutenerów braci R. z Ukrainy, tych samych którzy z uwagi na współpracę z funkcjonariuszami służb otrzymali symboliczne wyroki za 15 lat handlu kobietami i stręczenie dzieci pedofilom, a uzasadnienie wyroku czyszczącego im konto zostało objęte klauzulą tajności z uwagi na bezpieczeństwo państwa. Nagranie z prawicowym marszałkiem Sejmu i 13-latką zaginęło.

Natomiast „przypadkiem” za przecieki ze śledztwa w sprawie gangu kelnerów odpowiadał człowiek parokrotnie podejrzewany o pedofilię (sprawa pedofiliów z Dworca Centralnego) oraz za dowożenie Anety Krawczyk na imprezy z Andrzejem Lepperem i Stanisławem Łyżwińskim. Tej samej Anety, która oskarżeniami o seksskandal zakończyła partię Samoobrona, choć większość jej zarzutów sądy oddaliły (testy DNA zaprzeczyły ojcostwu Leppera i Łyżwińskiego), a żaden prawomocny wyrok skazujący do dzisiaj nie zapadł. Wyborców Samoobrony w większości przejął PiS, identycznie zjadając wtedy drugą „przystawkę” czyli LPR.

Pominę zaangażowanie WPROST w sprawię Amber Gold – za dużo by pisać i znów byłoby o mnie, a to przecież nudne. Przejdę więc do meritum:

Czy Sylwester Latkowski w walce z pedofilią pojedzie na Podkarpacie? I czy zabierze ze sobą wozy transmisyjne TVP? Czy opowiedzą który sędzia Trybunału Konstytucyjnego wspólnie z którym Arcybiskupem bronił skazanego później za pedofilię księdza? I czy zapytają stręczycieli dzieci, dlaczego te dwie osoby miały być rzekomo nagrane w agencjach braci R.? Ja go do tego serdecznie zapraszam, tym bardziej że uważam go za bardzo zdolnego dziennikarza. Gdyby w obronie Kościoła i wizerunku PiS-u zaatakował nie tylko TVN ale też ukraińskich handlarzy dziećmi, to udowodniłby, że jest apolityczny i liczy się dla niego tylko dobro pokrzywdzonych. Zatem „nominuję” Pana Latkowskiego do takiej kontynuacji „Nic się nie stało”. Ja tam byłem i przeżyłem, Pan też da radę!

Kazimierz Turaliński

21 maja 2020 r.

Ps.

Nie, ja też obiektywny nie jestem. Stoję murem przeciwko pedofilom, bez względu na ich wyznanie i barwy polityczne. Uważam, że trzeba ujawnić ich wszystkich, a nie tylko tych, którzy fajnie wyglądają w kampanii wyborczej.