Szanowni Panowie!

Już za kilka dni Polacy podejmą ważną decyzję, która nada kształt najbliższej przyszłości naszego kraju i jego obywateli. Wśród istotnych problemów, poruszanych w trakcie kampanii prezydenckiej, nie dostrzegliśmy ważnego dla przyszłości Polski tematu masowych likwidacji małych szkół.

Wszak:

„Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie” (Jan Zamoyski).

Sprawy edukacji i oświaty dotyczą każdego z nas.

Dlatego zwracamy się do Szanownych Panów o zajęcie stanowiska w ważnej dla naszego narodu kwestii. Prosimy o odpowiedź, jaki jest Panów stosunek do odbywających się od kilku lat likwidacji małych (wiejskich) szkół ?

Uprzejmie prosimy o przyjrzenie się naszej sprawie, w sytuacji podobnej do nas jest kilkaset szkół w Polsce, co za tym idzie kilka albo kilkanaście tysięcy Polaków (!!!). Błagamy o pomoc!

Wyrażamy nadzieję, że reakcja Panów pozwoli zorientować się społeczeństwu, w jakim kierunku będzie toczyła się dalsza polityka oświatowa w naszym kraju.

Jesteśmy rodzicami uczniów wiejskiej szkoły w woj. świętokrzyskim (gmina Zagnańsk). Zaskoczeni niespodziewaną decyzją samorządu oraz zbulwersowani brakiem chęci jakiegokolwiek dialogu społecznego ze strony lokalnych władz, postanowiliśmy walczyć o jedyne dobro gwarantowane naszym dzieciom przez państwo.

Walka ta wydaje się z góry skazana na porażkę, a mimo to będziemy walczyć do końca. Chcemy dać przykład naszym dzieciom, że nie można stać biernie wobec niesprawiedliwości i nieuczciwosći. Chcemy też pokazać naszemu samorządowi, że nie zgadzamy się na ten sposób sprawowania władzy i takiego traktowania lokalnej społeczności.

Przed wyborami samorządowymi nie było mowy o likwidacji szkoły, wręcz przeciwnie. Były nagrody dla nauczycieli, wizyty uśmiechniętego wójta- „dobrego wujka” na uroczystościach szkolnych, lans samorządu na nadaniu szkole imienia Armii Krajowej ( dostaliśmy też list gratulacyjny od samego Pana Prezytenta Bronisława Komorowskiego). Na wieść o likwidacji szkoły poczuliśmy się oszukani i znieważeni decyzją.

Jesienią wybraliśmy naszych reprezentantów a już zimą zadecydowano, że zabiorą nam szkołę. Nikt nie chciał z nami rozmawiać, potraktowano nas jak śmieci.

Nasza szkoła ma ponad 50. letnią tradycję. Została zbudowana pracą rąk naszych dziadków i ojców. Od lat różne prace budowlane i remontowe wykonują społecznie rodzice uczniów. Niestety nie na wszystko rodziców stać, nie udało nam się wyremontować boiska, gmina też od 40 lat nie miała na to funduszy (chociaż dla niektórych placówek w gminie starczyło na pełne wygody).

Teraz brak pełnowymiarowego boiska został podany jako jeden z argumentów za likwidacją placówki… Inne argumenty podane przez Radę Gminy to finanse i demografia. Okazało się jednak, że Gmina uśredniła koszty utrzymania placówek, a co za tym idzie oszczędności, które miałaby zyskać na tej likwidacji, nie są wcale znaczne, o ile jakiekolwiek są. Argument demograficzny również nie do końca trafny, ponieważ przewidziano spadek uczniów za 2 lata, a spodziewanego wzrostu liczby uczniów po kolejnych 2 latach już nie.

Dyrekcja Szkoły przedstawiła projekt poszerzenia oferty o oddziały integracyjne, w naszym województwie jest deficyt tego typu placówek a budynek naszej szkoły wymagałby jedynie niewielkich zmian w celu dostosowania do potrzeb osób niepełnosprawnych. Już są rodzice dzieci niepełnosprawnych, którzy chcieliby kształcić je w naszej szkole. Poprawiłaby się dzięki temu sytuacja finansowa szkoły a przede wszystkim znalazłoby się miejce do edukacji dzieci niepełnosprawnych,którego brakuje w naszym województwie. Samorząd początkowo wziął pod uwagę takie rozwiązanie i szansę dla szkoły,Zaraz potem zaczął się jednak wycofywać z deklaracji dobrej woli i przesunięcia procedury likwidacyjnej o 1 rok (!). Z całą sytuacją wiąże się mnóstwo kontrowersji i zagadek. Obawiamy się, że nie chodzi tu o reformę oświaty a o łatanie budżetu gminy poprzez wywłaszczanie mieszkańców z infrastruktury społecznej (śledzimy losy innych budynków po zlikwidowanych w naszej gminie placówkach).

Najbardziej niepokojący w tym wszystkim jest fakt, że wójt ma pretensje do rodziców, że działają w obronie szkoły. Ludzie czują się zastraszeni, podobno przychylni szansie dla szkoły radni także.

W tym miejscu kierujemy pytanie do Szanownych Panów: Czy wolna Polska, w której żyjemy, gwarantuje wolność i niezależność tylko elitom, kolegom i znajomym władz? Czy zwykły obywatel może liczyć na sprawiedliwe rozstrzygnięcie jego spraw, bez obaw o stratę pracy czy inne reperkusje?

Na podstawie zaistniałej sytuacji przekonaliśmy się, jak traktowany jest przez najbliższe władze przeciętny wyborca, kiedy jego głos nie jest już potrzebny.

List otwarty jest błaganiem o pomoc, o przyjrzenie się kontrowersjom powstałym wokół bezwzględnej decyzji naszego samorządu. Fakty świadczą za szkołą, dobro społeczne jest w tym wypadku oczywiste. Niestety, nie dla naszych włodarzy.

(Decydująca sesja Rady Gminy Zagnańsk, która przeważy o dalszych losach szkoły ma się odbyć 27 maja br.)

Wierzymy, że tak powszechny i istotny problem znajdzie miejsce w dyskusjach Szanownych Panów o przyszłości Polski, oprzyszłości pokoleń Polaków!

Likwidacje małych, wiejskich szkół oznaczają degradacje lokalnych społeczności, odbierają dzieciom z małych miejscowości szanse na zrównoważony rozwój i edukację.

z poważaniem

SPOŁECZNY KOMITET OBRONY SZKOŁY IM. ARMII KRAJOWEJ W KAJETANOWIE

Prosimy o bliższe zainteresowanie się sprawą likwidacji Gimnazjum im. Armii Krajowej w Kajetanowie, od kilku miesięcy prowadzimy profil na facebooku: Społeczny Komitet Obrony Szkoły im. Armii Krajowej w Kajetanowie.

Fot. portal szkoły