Demokracja to również możliwość przedstawiania poglądów, które człowieka oburzają. Ba, z którymi się nie zgadza. Jak kiedyś powiedział Wolter – nienawidzę twoich poglądów, ale zrobię wszystko, żebyś mógł je głosić.

Poniżej list, jaki zupełnie przypadkowo przyniosła i położyła na moim laptopie zaprzyjaźniona wiewiórka.

Towarzysz                                                      

Rafał Trzaskowski                                     

Pierwszy Sekretarz                                   

Miejskiej Organizacji Partyjnej             

                        Warszawa                                                     

      W pierwszych słowach naszego listu pragniemy Wam, tow. Rafale, wytłumaczyć, dlaczego tytułujemy Was Pierwszym Sekretarzem, a nie Prezydentem. Otóż tytuł ten nadaliśmy Wam jednogłośnie na posiedzeniu egzekutywy Socjalistycznego Związku Bojowników o Wolność i Demokrację „Ludzie Honoru 1982-1989”.

Przyjmijcie więc, na Wasze ręce, ten skromny tytuł oraz parę słów napisanych z potrzeby serc naszych, wiernych od 1945 roku naszej socjalistycznej Ojczyźnie, jęczącej już trzeci rok w niewoli wewnętrznego katonazistowskiego wroga.

W przededniu 37. rocznicy nielegalnego strajku i przywrócenia porządku oraz socjalistycznego porządku pracy na kopalni „Wujek”, z radością przyjęliśmy informację, że z mapy stolicy znika ulica Bohaterów z kopalni „Wujek”.

Nazwa ta, choć bliska naszemu sercu (jakimi bowiem bohaterami musieli okazać się dzielni funkcjonariusze MO i ZOMO stojący naprzeciwko uzbrojonych po zęby górników) w świadomości społecznej zbyt często kojarzona jest ze sprawcami zamieszek.

 Dzięki Nim oraz dziesiątkom innych, którzy pilnowali porządku oraz strzegli zagrożonego przestępczością społecznego majątku do 2015 roku żyliśmy w wolnym kraju. Są takimi samymi Bohaterami, jak przywróceni przez Pana patroni ulic, przedstawiciele władzy ludowej.

Ale to za mało.

Ruch robotniczy, światowy RUCH ROBOTNICZY, w swoich szeregach ma wielu bohaterów, godnych uczczenia w stolicy państwa do niedawna demokratycznego.

To nie tylko Che Guevara, którego portrety noszą na koszulkach młodzi antyfaszyści na całym świecie. To również Brat Numer Jeden, znany szerzej pod imieniem Pol Pot.

Brak jest odpowiedniego uczczenia towarzyszy towarzysza Brata Numer Jeden. Uważamy, że w ramach dedekomunizacji Warszawy jedną z ulic można by nazwać ulicą Czerwonych Khmerów.

Trzeba również upamiętnić bohaterskich antyfaszystów europejskich. Ich wiekopomny trud powinien być uczczony odpowiednio do ich zasług.

W tym celu proponujemy, towarzyszu Trzaskowski, zmianę klerykalnej nazwy Plac Zbawiciela na Plac im. Czerwonych Brygad.

 Również ulica, przy której mieści się ambasada niemiecka, mogłaby upamiętniać niemieckich antyfaszystów. Zamiast ul. Jazdów – niech będzie ul. Frakcji Czerwonej Armii (R.A.F.).

Dzisiaj, kiedy cały świat zaczyna jęczeć pod amerykańskim butem ważne jest, aby dokonać symbolicznego zrzucenia dominacji faszysty Trumpa.

Cała postępowa ludzkość, a szczególnie tow. prezydent Makaron (pisownia oryginalna – HD) oraz tow. kanclerzyna Merkelowa, z radością widzieliby zmianę nazwy Ronda Reagana na Rondo Antify.

Czczenie tego mordercy polskich kur, którego sankcje w latach 1980-tych tak mocno dotknęły naszą socjalistyczną Ojczyznę pozostawmy faszystom i katonazistom rządzącej junty Kaczyńskiego.

Z pozdrowieniami  

Zarząd i Egzekutywa

Socjalistycznego Związku Bojowników o Wolność i Demokrację „Ludzie Honoru 1982-1989”

Byli towarzysze walki o wolność i demokrację tow. płk Adama Mazguli.

Ulica Czerwonych Khmerów…Plac Czerwonych Brygad…

A niby dlaczego nie, skoro jest ulica T. Duracza?

14.12 2018