Pana Witolda Gadowskiego ceniłam za całokształt Jego twórczości. Z wielkim zainteresowaniem czytałam jego powieści jak np. „Wieża komunistów”, „Smak wojny”, teksty, artykuły czy felietony na portalu Stefczyka czy w tygodniku „wSieci”. Uważałam go też zawsze za jednego z mistrzów krótkich felietonów, jakie znajduję w w/w tygodniku. I właśnie zbiór takich felietonów zawiera ostatnia Jego książka pt „Lokal dla awanturnych”.
Zanim zaczęłam ją czytać, zastanawiałam się skąd ten oryginalny tytuł. Odpowiedź na to pytanie znajdujemy we wstępie. Autor z właściwym sobie humorem i swadą wprowadza nas w klimat swojej książki.
A potem jest coraz ciekawiej. Jest uśmiech i smutek, oraz ziarno ironii przeplatanej goryczą. Humor przeplata się z powagą, zmusza do zastanowienia się i refleksji. Niedomówienia i zagadki pozwalają nam samym dochodzić do tego co Autor miał na myśli. Przypominane są zdarzenia z przeszłości, które wielu przypadkach nadal są aktualne i oddziaływają na obecną rzeczywistość.
Wiele z nich to perełki dziennikarskie warte przeczytania i głębokiej refleksji. Dlatego polecam tą książkę wszystkim którzy cenią sobie niezależne sądy, własne zdanie i przemyślenia.