Media głównego ścieku przypuściły frontalny atak na człowieka, który bronił dobrego imienia Polaków oraz prawdy historycznej, którą zakłamała Olga Tokarczuk. – Po wszystkich tych artykułach to ja czuję się zaszczuty i prześladowany. Będąc od urodzenia noworudzianinem, gdzie „wszyscy się znają” (jak powiedziała pewna radna miasta Nowej Rudy), miałem nadzieję, że wybierając radnych  możemy jako mieszkańcy liczyć na ich pomoc, bezstronność i życzliwość – pisze w specjalnym oświadczeniu Mariusz Myrcha. – Wielu Polaków w czasie II Wojny Światowej, narażając własne życie oraz całej swojej rodziny, ratowała Żydów przed zagładą dokonywaną przez Niemców na Polskich Ziemiach. Polakom, jako jedynym spośród narodów Europy za ukrywanie i pomaganie Żydom groziła kara śmierci. Pomimo tego tysiące naszych rodaków podejmowało się tego zadania kierując się powinnością wobec bliźniego wynikającą z głęboko zakorzenionymi w naszym narodzie wartościami chrześcijańskimi i dekalogiem. Czy historię tych ludzi należy napisać na nowo tak, by odpowiadała ona przekonaniom Pani Olgi Tokarczuk i tym wszystkim, którzy ją w tym popierają? – pyta dzielny obrońca dobrego imienia Polaków w piśmie skierowanym do mediów.

Oświadczenie Mariusza Myrchy z dnia 29 października 2015r

     W związku z trwającą od kilkunastu dni nagonką na moje dobre imię i sukcesywnie powtarzające się w prasie kłamstwa pod moim adresem, składam poniższe oświadczenie.

Oświadczam, że po haniebnej i szkalującej Polaków wypowiedzi pisarki Olgi Tokarczuk,  w programie „Minęła dwudziesta” w TVP Info, w dniu 07.10. 2015 roku:

 „Wymyśliliśmy historię Polski jako kraju tolerancyjnego, otwartego, jako kraju, który nie splamił się niczym złym w stosunku do swoich mniejszości. Tymczasem robiliśmy straszne rzeczy jako kolonizatorzy, większość narodowa, która tłumiła mniejszość, jako właściciele niewolników czy mordercy Żydów…Myślę, że trzeba będzie stanąć z własną historią twarzą w twarz i spróbować napisać ją trochę od nowa, nie ukrywając tych wszystkich strasznych rzeczy.”

W dniu 09.10.2015 roku, na swoim profilu Facebook’a udostępniłem ten wywiad, dopisując własny komentarz: „Może ktoś by ją odwiedził. Mieszka w Krajanowie koło Nowej Rudy.”

Ten komentarz uznano za hejt pod adresem pisarki, mimo że nie zawiera żadnych gróźb karalnych, a miejsce zamieszkania pisarki jest ogólnie znane i dostępne np. na Wikipedii i stronie internetowej Urzędu Miasta. Już 14.10.2015r. wieczorem, w internetowym wydaniu Gazety Wyborczej Wrocławskiej oraz na drugi dzień w wersji drukowanej ukazał się artykuł Magdy Piekarskiej:

Hejterzy grożą śmiercią Oldze Tokarczuk. Za słowa o Żydach i Polakach”

„Odwiedzić  ją, opluć, zabić

„Jako pierwsze od nienawiści wobec pisarki zaroiły się fora portali i profili na Facebooku związanych z Nową Rudą, w której to gminie Tokarczuk ma dom. Mariusz Myrcha, właściciel tamtejszego kantoru…”
Przemilczałem ten artykuł, chociaż nie podobało mi się to, że użyto publicznie mojego nazwiska i sugerowano, że cytowany wcześniej wpis namawiał do nienawiści. Na drugi dzień 15.10.2015r. Mariusz Jałoszewski w Gazecie Wyborczej zacytował wydanie wrocławskie nadając mu już groźniejszy  tytuł:  „Internetowy lincz na Oldze Tokarczuk. Zabić pisarkę”

W  dniu 16.10.2015r, u mnie w pracy pojawił się redaktor Gazety Wyborczej z Wrocławia – Jacek Harłukowicz. Nie udzieliłem mu wywiadu. Nie chciałem z nim w ogóle rozmawiać, gdyż nie sympatyzuję z tą gazetą i nie wierzę w jej obiektywizm. Zaowocowało to jeszcze większym oczernieniem mnie w w/w gazecie zarówno we wrocławskim jak i ogólnopolskim  wydaniu, które ukazały się w dniu 19.10.2015r.

Zaraz za Wyborczą rozpisał się Newsweek, Onet.pl i naTemat.pl, dodając od siebie coraz to pikantniejsze szczegóły o rzekomo dodanym przeze mnie zdjęciu domu Pani Tokarczuk itp. bzdury, które nie mają nic wspólnego z prawdą. Artykuły poprzedzały jeszcze groźniejsze tytuły powiązane bezpośrednio z moim nazwiskiem:

„Tokarczuk na pal”! Hejterzy ze spokojnego miasta.”

„Tokarczuk słyszy groźby śmierci.”

„Śmierć Tokarczuk”! Pisarkę osaczyli hejterzy”

„Kim jest hejter Olgi Tokarczuk? Mariusz Myrcha to znany w Nowej Rudzie „patriota”

„Mariusz Myrcha z Nowej Rudy grozi Oldze Tokarczuk”

W dniu 29. 10. 2015 roku, w „Gazecie Noworudzkiej” redaktor Paweł Golak wzorując się na swoich kolegach po fachu, skopiował kłamstwa poprzedników i opublikował ten stek bzdur na łamach swojej gazety.

Po wszystkich tych artykułach to ja czuję się zaszczuty i prześladowany. Będąc od urodzenia noworudzianinem, gdzie „wszyscy się znają” ( jak powiedziała pewna radna miasta Nowej Rudy), miałem nadzieję, że wybierając radnych  możemy jako mieszkańcy liczyć na ich pomoc, bezstronność i życzliwość. Jednak dla Pani  Beaty Kłosowskiej – Tyszki przejście przez ulicę i zapytanie mnie „o co w tym wszystkim chodzi?”, aby móc zająć obiektywne stanowisko w tej spawie, to zbyt daleka droga. Łatwiej składać obietnice redaktorowi z Wrocławia, szkalującego wizerunek wszystkich mieszkańców Nowej Rudy. Takim negatywnym działaniom i oczernieniem mieszkańców pomaga cała Rada Miasta Nowej Rudy, która mając na stanowisku przewodniczącego historyka, pozwala obrażać uczucia Polaków.

Czy rzeczywiście Pan Behan, historyk i przewodniczący Rady Miasta zgadza się z tym, że historię Polski trzeba napisać od nowa? Czy zgadza się z tym, że również jego przodkowie mordowali Żydów? Bo większość Polaków ma odmienne zdanie. Czy w takiej sytuacji złym pomysłem byłoby odwiedzenie pisarki przez historyka i wytłumaczenie jej tych kontrowersyjnych zagadnień? Nie można uogólniać takich oskarżeń, przyzwalać na nie. Na pewno istniały wyjątki, ale kilka – nie znaczy wszyscy. Wielu Polaków w czasie II Wojny Światowej, narażając własne życie oraz całej swojej rodziny, ratowała Żydów przed zagładą dokonywaną przez Niemców na Polskich Ziemiach. Polakom, jako jedynym spośród narodów Europy za ukrywanie i pomaganie Żydom groziła kara śmierci. Pomimo tego tysiące naszych rodaków podejmowało się tego zadania kierując się powinnością wobec bliźniego wynikającą z głęboko zakorzenionymi w naszym narodzie wartościami chrześcijańskimi i dekalogiem. Czy historię tych ludzi należy napisać na nowo tak, by odpowiadała ona przekonaniom Pani Olgi Tokarczuk i tym wszystkim, którzy ją w tym popierają?

Znane jest powiedzenie: „Prawda istnieje, tylko kłamstwo się wymyśla”. Dlatego nie można wymyślić sobie historii, tę historię trzeba poznać, ona istnieje, wymyślać może sobie Pani Tokarczuk legendy.

Odmienne jest również stanowisko większości mieszkańców miasta, gminy i całej Polski, od tego jakie zajęła nasza Rada Miasta. Po haniebnej wypowiedzi Olgi Tokarczuk, nie szczycę się tym, że jest ona Honorowym Obywatelem Miasta Nowej Rudy. Jej wypowiedź nie jest powodem do dumy. Mimo wszystko, to nie ja sieję mowę nienawiści w jej kierunku.

Redaktor „Gazety Noworudzkiej” powinien przedstawiać fakty, a nie spisywać kłamstwa z innych niewiarygodnych źródeł. Mógł wykazać się profesjonalizmem, mieszka na miejscu i powinien napisać prawdę. Myślę, że Pan redaktor naczelny Golak, publikując  ten artykuł chciał zabłysnąć wiedzą, a teraz prawdopodobnie zabłyśnie w sądzie.

Z  poważaniem:

Mariusz Myrcha