To już jawna wojna z Narodem. Rasistowskie i faszystowskie hasła, jakie rzekomo nieśli uczestnicy sobotniego Marszu to prowokacja.

Podpalenie budki (drewnianej, nie POsła!) na terenie rosyjskiej ambasady do tej pory uznawane było za najbardziej jaskrawą prowokację wymierzoną w Marsz..

W sobotę, 11 listopada 2017 roku świat ujrzał, że w Warszawie defilują za przyzwoleniem Rządu neonaziści itp.

TVN była na posterunku, zagraniczni i polskojęzyczni fotoreporterzy również.

Wystarczyło, by w świat poszła informacja:

60 tysięcy nazistów maszerowało dzisiaj w Warszawie.

 

Kto wobec siły tego przekazu będzie dzisiaj tłumaczył, że nazista, to narodowy socjalista, a więc ktoś, komu bliski jest Moczar.

Z grup i grupek politycznych w Polsce najbliżej do niego ma RAZEM i latorośl Wandy Nowickiej.

Tymczasem świadkowie twierdzą, że była to prowokacja.

 

 

O tym, że tak jest w istocie pośrednio upewnia twit(t) Donalda Tuska:

 

Za chwilę w świat może pójść kolejna informacja:  

rząd PiS wprowadził politykę apartheidu.

Na razie tylko w sklepach, ale co będzie za pół roku?

Poniżej dowód.

 

 

Jeśli nawet was to śmieszy pomyślcie przez chwilę, że ktoś w Australii napisze o tym całkiem poważnie.

I zauważy, że wczoraj mydło, dzisiaj szampon.

A wiadomo przecież, z czego robili mydło naziści.

A potem doda, że tacy sami naziści maszerowali 11 listopada w Warszawie.

 

Hybrydowa wojna Sorosa z Polską trwa.

I będzie coraz silniejsza wraz ze zbliżaniem się wyborów samorządowych i parlamentarnych.

 .

 

14.11 2017

foto: facebook, Marsz Niepodległości 2017