Mocnym wpisem kończy dzień parlamentarzysta Kukiz’15. – Po pierwsze dlatego, że większość obywateli ma politykę w dupie. I tylko częściowo słusznie. Bo to przecież politycy decydują, ile płacicie co miesiąc z Waszych kieszeni na utrzymanie naszego Państwa, i co za to otrzymujecie – pyta Wicemarszałek Sejmu Stanisław Tyszka.

Nowa siłą w parlamencie, to nowa jakość. – Po drugie, dlatego, że ludzie wierzą w to, co im politycy obiecują. Za każdym razem. A więc to jest kwestia zaufania. I tu właśnie chcemy przełamać przyzwyczajenia i wprowadzić coś nowego – podkreśla poseł Kukiz’15.  – Dlaczego? Bo nam zależy, bo wierzymy w to co robimy. I też dlatego, że nie musimy, ale chcemy – deklaruje.

Kukiz’15 przełąmuje bariery i otwiera umysły Polaków. – Dzięki Wam pełnię bardzo zaszczytną funkcję, ale, wierzcie mi, mógłbym w każdej chwili z tego piekiełka zrezygnować. A nie chcę, bo wierzę głęboko, że Was w końcu przekonam, i zmobilizuję, że może być lepiej, że może być NORMALNIEJ. Dobrej nocy! – żegna się z internautami Wicemarszałek Stanisław Tyszka.

Oczywiście pojawiają się od razu w komentarzach zarzuty, że za mocno i nie wypada używać takiego nie parlamentarnego słownictwa. Jednak poseł Kukiz’15 spokojnie wyjaśnia, że użył takiego słownictwa, bo bardziej dociera do ludzi. – I dlatego go użyłem. 50% absencji w każdych wyborach to dramat! – stanowczo stwierdza w odpowiedzi na strofowanie.

Padają też tezy, że Kukiz’15 zamiast rosnąć to kurczy się w Sejmie. – Czyta Pan to co piszę? Śledzi Pan to co robimy w Sejmie? Wobec tej intelektualnej i etycznej kpiny PiS i PO, tylko my coś robimy, Szanowny Panie – pada celna odpowiedź.

Pojawia się także kobiecy głos, że Kukiz’15 nie widzi patologii w samorządach. – Zauważamy, coraz bardziej, również dzięki Pani. Proszę zauważyć, że jako jedynej sile po 1989 roku udało nam się ograniczyć biurokrację samorządową likwidując stanowiska doradców i asystentów politycznych w samorządach – pada natychmiastowa riposta posła Tyszki. Jednocześnie Wicemarszałek zachęca internautów by go rozliczali… – Może się Pan poddać i nikomu nie wierzyć, albo spróbować rozliczać, choćby mnie. Bardzo o to proszę! – pisze w odpowiedzi na komentarz.