Przemek od lat boryka się z wieloma zaburzeniami. Unika przedstawiania siebie, jako osoby niepełnosprawnej. Niekiedy diagnozy, które z pokorą przyjmuje mogłyby całkowicie wielu z nas pogrążyć.

Chłopak ma w sobie potężną siłę, wolę walki o kolejne jutra.

Sposób, w jaki postrzega otaczającą rzeczywistość jest niezwykły. Potrafi odnaleźć piękno w kwitnącej roślinie, jak i starym, zniszczonym zębem czasu budynku. Swoim zachwytem dzieli się z gronem znajomych na portalach społecznościowych. Zapewne zupełnie nieświadomie uruchamia w ludziach wyższe wartości uśpione pogonią za dobrami innego wymiaru.

Zaraża wrażliwością wobec każdego człowieka. Pochyla się nad ludźmi, których drogi życia nie są bajeczne.

Opisywaliśmy na naszym portalu realizację celów, które sobie wyznaczył.

http://pressmania.pl/apel-przemka-ledziana-do-mieszkancow-lodzi-przywolajmy-pamiec-zmarlych-o-ktorych-zapomniano/

http://pressmania.pl/blask-lampek-na-smutnym-cmentarzu/

http://pressmania.pl/6-stycznia-2017-r-zapal-swiatelko-pokoju/

We wszystkim, co robi widać ogromne zaangażowanie. Przemek ma swoją wielką pasję. Podróżowanie po zakątkach kraju, niekiedy poza granicami. Utrwala na zdjęciach miejsca, które odwiedził. Publikuje piękne ujęcia opisując swoje wrażenia.

Chwiejny stan zdrowia obecnie ogranicza możliwość przemieszczania się. Pomysł zrodził się spontanicznie. Nie będę mógł ruszać w trasy, podróży mimo wszystko nie przerwę.

Na Facebook utworzył wydarzenie „ Podróże z Przemkiem”.

Prosi znajomych, nieznajomych o nadsyłanie pocztówek.

https://www.facebook.com/groups/1358949930854753/permalink/1374316602651419/?pnref=story

„Choroby, z którymi się borykam z pozoru wydają się straszne, ale już nie dla mnie. Nie mogę dać im się pokonać. Aby jeszcze bardziej poznać naszą kulę ziemską, jej zakątki oraz różne tajemnice chciałbym prosić wszystkie osoby, które mają taką możliwość, o przysłanie do mnie pocztówek z każdego miejsca na ziemi. Dzięki temu z pewnością uda mi się „zwiedzić” spory kawałek naszego globu i mieć namiastkę miejsc, do których zapewne nigdy nie uda mi się dotrzeć o własnych siłach.

Każda widokówka będzie dla mnie wyjątkowa i tak samo ważna, jak to, co kocham, czyli zwiedzanie i podróżowanie…wyznał Przemek w jednym z wywiadów udzielonych mediom.

W imieniu tego niezwykłego, młodego człowieka proszę, – jeżeli chcesz, nie jest to problemem – wyślij Przemkowi na wskazany adres pocztówkę. Spełniając marzenie chorego człowieka okazujesz swoją wrażliwość, wielkie serce.

Takie drobne gesty dobra sprawiają, że świat mimo wielu wad jest nadal piękny. Warto się czasami zatrzymać…zapewniam.

Przemek Ledzian,

ul. Ozorkowska 3/2,

93-285 – Łódź

Cegła

 Młody mężczyzna jechał sąsiednią ulicą odrobinę za szybko swoim nowym Jaguarem. Uważał na dzieciaki wyskakujące zza zaparkowanych samochodów i zwalniał jak tylko mu się wydawało, że coś zobaczył. Auto przejechało, żadne dziecko się nie pojawiło. Zamiast tego, cegła uderzyła w boczne drzwi Jaguara.

Dał po hamulcach i zawrócił Jaguara do miejsca, z którego rzucono cegłę.

Zezłoszczony kierowca wyskoczył z samochodu, złapał najbliższego dzieciaka i pchnął go na zaparkowany samochód krzycząc:

-, Co to było i kim Ty jesteś?… I co do licha robisz. To jest nowy samochód, a ta rzucona cegła będzie Cię kosztować kupę kasy!!… Dlaczego to zrobiłeś?

Młody chłopak bronił się:

– Proszę Pana… Proszę, Przepraszam, ale nie wiedziałem, co innego mogę zrobić – błagał.

Rzuciłem cegłą, bo nikt inny by się nie zatrzymał…

Ze łzami spływającymi po twarzy i po brodzie chłopczyk wskazał na miejsce obok zaparkowanego samochodu.

– To jest mój brat-powiedział. Zjechał z krawężnika i spadł z wózka inwalidzkiego, a ja nie potrafię go podnieść…

Szlochając poprosił oszołomionego kierowcę:

– Czy mógłby Pan mi pomóc podnieść Go na wózek? Jest poraniony i za ciężki dla mnie…

Poruszony kierowca próbował przełknąć gwałtownie pojawiającą się kluskę w gardle. Szybko podniósł chłopca na wózek, potem wyciągnął chusteczki, oczyścił rany i przecięcia.

– Dziękuję i niech Cię Bóg błogosławi-wdzięczne dziecko odpowiedziało nieznajomemu.

Zbyt zszokowany, aby powiedzieć słowo mężczyzna po prostu patrzył jak chłopiec popychał swojego przywiązanego do wózka brata w kierunku domu…To był długi i wolny spacer z powrotem do Jaguara…

Uszkodzenie było bardzo widoczne, ale mężczyzna nigdy nie zajął się naprawieniem uszkodzonych drzwi… Zostawił je w takim stanie, aby przypominały mu wiadomość…

Nie idź przez życie tak szybko, ·aby ktoś musiał rzucać w Ciebie cegłą, ·by zwrócić na siebie Twoją uwagę.

Autor nieznany

Zdjęcia: Archiwum Przemka Ledzian