Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa wprowadzało w błąd posłów i opinię publiczną w sprawie autobusów na Słowację. Dotarliśmy do protokołu z rozmów z 3 listopada 2016 roku.

Akcja dążąca do usprawnienia komunikacji na pograniczu polsko-słowackim nie ustaje, niestety – jak się okazuje, obiecane ze strony polskiego Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa poparcie było słowami rzucanymi na wiatr. Co więcej, minister jak i sami urzędnicy wprowadzają w błąd posłów i opinię publiczną, mijając się z prawdą oraz zmieniając za każdym razem oficjalne stanowisko.

Dotarliśmy do protokołu rozmów spotkania na wysokim szczeblu, które odbyło się 3 listopada 2016 roku w Bratysławie. Na spotkaniu przedstawicieli ministerstw infrastruktury z Polski i Słowacji, jak nas zapewniono, miała być poruszona kwestia usprawnienia publicznego transgranicznego transportu pasażerskiego na polsko-słowackim pograniczu. Jak się okazuje, do poruszenia tego tematu w ogóle nie doszło, co więcej, pan pan Maciej Jaszczuk z polskiego Ministerstwa Infrastruktury zrobił coś zupełnie przeciwnego – zadeklarował, że ta sprawa MIB nie obchodzi, jest to wyłącznie problem przewoźników.

To już trzeci przypadek, kiedy przyłapaliśmy Ministerstwo na wprowadzaniu posłów i opinii publicznej w błąd. Szczegóły owych pokrętnych działań, omówienie samego protokołu ze spotkania także cele naszej akcji znajdują się poniżej.

Ministerstwo Infrastruktury przez ponad rok zwodziło posłów PO, PiS, N i Ruchu Kukiz-15, którzy interpelowali w sprawie niefunkcjonującej komunikacji autobusowej na polsko-słowackim pograniczu. Sprawa zawarcia umowy dwustronnej, liberalizującej wymagania koncesyjne na polsko-słowackim pograniczu, miała zostać poruszona podczas najbliższego spotkania polsko-słowackiej komisji ds. współpracy transportowej. Z posiadanego przez nas protokołu z rozmów jednoznacznie wynika jednak, że strona polska… w ogóle nie złożyła Słowakom takiej propozycji. Potwierdza to słowackie Ministerstwo Transportu.

Autobusy nie jeżdżą ze względu na skomplikowane formalności licencyjne. Posłowie prosili o ich uproszczenie

Przewoźnicy z Polski i Słowacji, z którymi rozmawialiśmy, potwierdzają jednoznacznie, że nie otwierają lokalnych linii autobusowych na Słowację głównie ze względu na skomplikowane procedury koncesyjne. Poniżej – kilka przykładów odpowiedzi przewoźników na pytanie, na czym polega problem z przeszkodami koncesyjnymi. Wypowiedzi te przytoczyli w swojej ostatniej interpelacji posłowie Dorota Niedziela i Marek Sowa, MIB nie może więc twierdzić, że tego problemu nie zna i nikt go nie sygnalizował:

– „Certyfikat kompetencji zawodowych, zabezpieczenie finansowe do licencji, ubezpieczenie przewoźnika, biurokracja, formularze jazdy, sprawa czynnego podatku VAT”;
– „Biurokracja, koszty, masy zbędnych wymogów i pozwoleń”;
– „Przeszkody to głównie opłaty związane z wjazdami na dworce i inne opłaty z tym związane. Chętnie otworzyłbym linię Jabłonka – Namestowo, ale problem tkwi z dworcem w Jabłonce i zapleczem postojowym”;

Poważnym problemem jest też zakaz kabotażu, czyli zabierania pasażerów na wewnętrznych odcinkach słowackich. W takiej sytuacji lokalna transgraniczna linia autobusowa niemal zawsze będzie nierentowna.

Ministerstwo nie ma więc racji twierdząc, że autobusy nie jeżdżą, bo „widocznie nie ma popytu”. Popyt jest, problemem jest biurokracja.

Z tego względu, odpowiadając na oczekiwania PASAŻERÓW, grupa posłów PO, PiS i Ruchu Kukiz-15 złożyła na początku 2016 roku interpelacje poselskie, w których opisali problem i zaproponowali jego rozwiązanie. Tą propozycją było zawarcie przez MIB umowy dwustronnej, liberalizującej wymagania koncesyjne w strefie przygranicznej. Chodziło o to, by słowackie autobusy mogły bez zbędnych zezwoleń i kosztów wjeżdżać do pierwszej polskiej miejscowości przygranicznej i odwrotnie, tak aby podróżni mogli się przesiąść na jednym przystanku z polskiego autobusu na słowacki. Typowym przykładem takiej sytuacji jest rejon Chochołowa (do którego dojeżdżają polskie autobusy z Zakopanego) i oddalonej o 2,5 km Suchej Hory, gdzie kończą bieg słowackie autobusy. Pomiędzy nimi jest dziura, którą pasażer musi pokonać pieszo. Postulowana przez posłów i aktywistów umowa pozwoliłaby na takie uproszczenie przepisów, by słowackie linie autobusowe mogły być bez problemu przedłużone o te 2,5 km do Chochołowa (lub polskie – do Suchej Hory), a przewoźnik nie musiał wyrabiać skomplikowanej licencji na przewozy międzynarodowe tylko po to, by zajechać 500 metrów za granicę na pierwszy przystanek po drugiej stronie. Oczywiście problem dotyczy nie tylko tych dwóch miejscowości.

Podobne rozwiązanie swego czasu istniało w przypadku przejść granicznych, które były zlokalizowane albo w całości po stronie polskiej (Łysa Polana), albo w całości po stronie słowackiej, kilkaset metrów w głąb kraju (Sucha Hora). I to się sprawdzało.

Czy zawarcie takiej umowy jest możliwe? Jak najbardziej – i zachęca do tego Unia Europejska. Zasady organizowania i wykonywania międzynarodowego autobusowego i autokarowego przewozu osób na terytorium Unii określa rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) nr 1073/2009 z dnia 21 października 2009 r. w sprawie wspólnych zasad dostępu do międzynarodowego rynku usług autokarowych i autobusowych i zmieniające rozporządzenie (WE) 561/2006. Kluczowy jest tu artykuł 25 Rozporządzenia, który brzmi następująco:

Artykuł 25
Porozumienia między państwami członkowskimi
1. Państwa członkowskie mogą zawierać dwustronne i wielostronne porozumienia dotyczące dalszej liberalizacji usług wchodzących w zakres niniejszego rozporządzenia, szczególnie odnośnie do systemu zezwoleń i uproszczenia bądź likwidacji dokumentów kontrolnych, w szczególności w regionach przygranicznych.
2. Państwa członkowskie informują Komisję o wszelkich porozumieniach zawartych zgodnie z ust. 1.

I właśnie o zawarcie takiej umowy dwustronnej apelowali na początku 2016 roku w swoich interpelacjach posłowie: Elżbieta Borowska i Barbara Chrobak (Kukiz-15), Mirosława Nykiel, Beata Małecka – Libera, Dorota Niedziela, Ireneusz Raś i Ewa Kołodziej (PO) oraz Wojciech Buczak i Mieczysław Miazga (PiS).

Ministerstwo obiecało, że zaproponuje Słowakom zawarcie umowy. I nie zrobiło tego

Odpowiedź MIB na te interpelacje była jak najbardziej przychylna. Każdy z wyżej wymienionych posłów otrzymał identyczną odpowiedź, można się z nią zapoznać na przykład tutaj;
http://sejm.gov.pl/Sejm8.nsf/interpelacja.xsp?typ=INT&nr=479

Przeczytajcie Państwo sami jej kluczowy fragment:

„Biorąc pod uwagę dotychczasowe doświadczenia, Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa wystąpi z inicjatywą, aby obie strony podjęły kroki w celu wspólnej promocji regionalnego, transgranicznego transportu pasażerskiego. Należy stworzyć spójną koncepcję drogowych i kolejowych usług przewozowych w ramach publicznego transportu zbiorowego realizowanego w strefie transgranicznej, a także uzgodnić, jakie niezbędne uzupełnienia w stosunku do regulacji prawa krajowego należałoby zawrzeć w dwustronnej umowie międzynarodowej, określającej zasady wykonywania transgranicznego transportu pasażerskiego między przygranicznymi regionami Polski i Słowacji.

Taka umowa, skoncentrowana na specyficznych uwarunkowaniach polsko-słowackiego pogranicza, w sposób pośredni ukształtuje również podstawy dla rozwoju rynku przewozów pasażerskich w obszarze przygranicznym, poprzez zdefiniowanie popytu, oraz stworzenie warunków dla poszukiwania odpowiednich rozwiązań organizacyjnych po stronie podaży usług.

W tym celu Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa uznaje za zasadne powstanie polsko-słowackiej  ministerialnej grupy ds. współpracy transportowej, która pozwoli ustalić priorytety, wymienić doświadczenia, uzgodnić program działania oraz omówić, jakie ograniczenia istnieją w prawie wewnątrzkrajowym obu państw. Grupa taka określiłaby także cel i zakres ewentualnej umowy (bądź oddzielnych umów) dedykowanej transportowi kolejowemu i drogowemu.

MIiB przewiduje w tym zakresie nawiązanie współpracy z innymi resortami, tj. np. MSZ, MSWiA, MF oraz samorządami województw przygranicznych. W związku z powyższym MIiB planuje podjęcie omówienia kwestii usprawnienia publicznego transgranicznego transportu pasażerskiego na polsko-słowackim pograniczu na najbliższym dwustronnym spotkaniu.”

Następnie MIB rzeczywiście zabiegało, by takie spotkanie ze Słowakami się odbyło. Jego datę wciąż jednak przesuwano ze względu na zawirowania polityczne na Słowacji – najpierw wybory (5 marca 2016) i formowanie rządu, następnie kryzys rządowy (lipiec 2016) i rekonstrukcja rządu powiązana z wymianą ministra transportu. Ale w końcu to spotkanie się odbyło – 3 listopada 2016 w Bratysławie.

Przedstawiciele inicjatywy społecznej „Polska – Słowacja – autobusy” dla pewności skontaktowali się jeszcze z ministerstwem, przypominając o postulacie zawarcia umowy. Postulaty w tej sprawie przekazał ministrowi Adamczykowi i wiceministrowi Szmitowi jeden z posłów PiS z Podkarpacia, mamy ten fakt udokumentowany.

Spotkanie się odbyło i… nie doszło do porozumienia. Przy czym MIB przez kilka miesięcy unikał odpowiedzi na zadawane przez posłów i media pytanie, dlaczego tak się stało, próbując zrzucić winę na stronę słowacką, samorządy i Unię Europejską.

Mamy protokół z rozmów. MIB nie zaproponowało Słowakom zawarcia umowy!

Wyjaśnił to dopiero oficjalny protokół z rozmów, który udało nam się zdobyć. Nie, nie otrzymaliśmy go od Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa, które traktuje ten materiał jako dokument wewnętrzny, a w takim przypadku nie ma obowiązku udostępniania go w trybie dostępu do informacji publicznej ani w trybie prawa prasowego.

Z protokołu jednoznacznie wynika, że strona polska nie zaproponowała stronie słowackiej zawarcia umowy dwustronnej, liberalizującej wymagania koncesyjne na pograniczu, na co zezwala art. 25 unijnego rozporządzenia.

Sprawę niefunkcjonującej komunikacji autobusowej poruszył pan Maciej Jaszczuk z Ministerstwa Infrastruktury. Nie zaproponował on jednak rozwiązania tego problemu poprzez zawarcie umowy dwustronnej (nad szczegółami której oczywiście należałoby dyskutować), ale zrobił coś zupełnie przeciwnego – zadeklarował, że ta sprawa MIB nie obchodzi, jest to wyłącznie problem przewoźników.

– Kwestia liberalizacji przewozów autobusowych nie była przedmiotem rozmów 3 listopada i strona polska nie zgłaszała nam takiego postulatu – potwierdziła nam Karolina Ducka, rzecznik prasowa słowackiego Ministerstwa Transportu.

Trzy razy przyłapaliśmy MIB na mijaniu się z prawdą

To już trzeci przypadek, kiedy przyłapaliśmy Ministerstwo na wprowadzaniu posłów i opinii publicznej w błąd.

Poprzednio Ministerstwo twierdziło, że umowy dwustronnej ze Słowacją MIB nie zawarło dlatego, że Rozporządzenie UE tego zabrania. Jak wyjaśniliśmy w tym artykule, nie zabrania, tylko zachęca (vide art. 25).

MIB pisze nieprawdę także w tym fragmencie odpowiedzi na powtórną interpelację poselską Marka Sowy i Doroty Niedzieli:

„MIB nie posiada informacji, aby władze państw członkowskich UE, w tym Słowacji występowały do strony polskiej z inicjatywą zawarcia tego typu porozumienia. Równocześnie też polskie władze samorządowe, jak też polscy przewoźnicy nie informowali MIB o potrzebie zawarcia takiego porozumienia.
Resort infrastruktury i budownictwa jest gotowy podjąć odpowiednie działania w kierunku zawarcia porozumienia ze strona słowacką w przypadku, gdy władze lokalne lub przewoźnicy albo władze słowackie wystąpią z takim wnioskiem.”

Nieprawda polega na tym, że taką informację w imieniu samorządów, przewoźników i zwykłych pasażerów komunikacji publicznej przekazali Ministerstwu posłowie w swoich interpelacjach. Posłowie składając interpelację nie występują bowiem we własnym prywatnym imieniu. Interpelacja jest jedną z podstawowych form sprawowania mandatu poselskiego i dotyczy spraw o zasadniczym charakterze, istotnym z punktu widzenia społeczeństwa. Jeżeli pomimo zasygnalizowania potrzeby zawarcia umowy dwustronnej przez kilkunastu posłów z różnych okręgów i wszystkich oprócz PSL opcji politycznych MIB nadal twierdzi, że resort nie posiada wiedzy na ten temat, nie da się tego określić inaczej, niż mianem lekceważenia nie tylko posłów, ale i wyborów, których ci parlamentarzyści reprezentują.

Ponadto, potrzebę uproszczenia procedur koncesyjnych na pograniczu zgłaszali ministrowi Adamczykowi starosta i wicestarosta Powiatu Tatrzańskiego, związani z PiSem – panowie Piotr Bąk i Jerzy Zacharko. Słowa te padły w Hotelu Logos w Zakopanem w dniu 24 listopada 2016 późnym popołudniem, podczas obrad Międzynarodowego Forum Górskiego. Minister Andrzej Adamczyk podczas konferencji prasowej publicznie potwierdził wówczas, że dostrzega ten problem i będzie dążył do spotkania ze słowackim ministrem „już wkrótce”, aby przedyskutować jakąś możliwość liberalizacji przepisów w strefie przygranicznej.

Zespołowi prasowemu MIB oraz wiceministrom sugerowałbym, aby jednak ustalali ze swoim szefem wspólną wersję wydarzeń i jednolite stanowisko.

Ministrowi i całemu ministerstwu sugeruję równocześnie, by przestali się kompromitować i po prostu zaproponowali stronie słowackiej spotkanie, poświęcone już konkretnie nie inwestycjom drogowym, ale liberalizacji przepisów koncesyjnych w strefie transgranicznej. Najlepiej, gdyby odbyło się ono gdzieś na pograniczu – na przykład w Jurgowie, Krynicy, Suchej Horze lub Oravicach. Starosta przygranicznej Suchej Hory chętnie ugości u siebie delegację międzyrządową i wytłumaczy na miejscu, na czym polega problem. (źródło)

Autor: Jakub Łoginow

Polub stronę inicjatywy „Polska – Słowacja – autobusy” – www.facebook.com/polskaslowacja

Zachęcamy do rozpowszechnienia owej informacji, a także wsparcia naszych działań dążących do poprawy przygranicznej komunikacji na terenie południowej Polski.

Strona naszej akcji na facebooku: www.facebook.com/polskaslowacja

Dziękujemy!
W imieniu inicjatywy społecznej „Polska-słowacja-autobusy“.
Arkadiusz Kugler
bratysławski koordynator akcji

Fot. mib.gov.pl