Altotting w Bawarii i Orvieto we Włoszech był dla nas 46 pielgrzymów dopiero początkiem drogi. Poprzez wspaniałe góry Alpy, Dolomity, Apeniny zmierzaliśmy do Rzymu aby modlić się przy grobie Św. Jana Pawła II, uczestniczyć w spotkaniu z Papieżem Regina Coeli, oraz poznawać zabytki Watykanu i Rzymu. W Rzymie spędziliśmy dwa fascynujące dni. Ponieważ nocowaliśmy 70 km od miasta trzeba było wstać bardzo wcześnie, żeby mieć więcej czasu na zwiedzanie.

P1140918W pierwszy dniu pobytu przewidziane było zwiedzanie Bazyliki świętego Piotra w Watykanie. Okazało się, że właśnie w tym czasie odbywała się Ormiańska Msza Święta z udziałem Ojca Świętego Franciszka. Byliśmy więc zmuszeni wprowadzić zmiany w kolejności zwiedzania. Udaliśmy się do Arcybazyliki św. Jana na Lateranie. Przed bazyliką na placu San Giovanni in Laterano znajduje się wspaniały obelisk. Jest on najwyższy (31,0 m, z cokołem 47,0) z 13 egipskich obelisków.

Sama bazylika, to zespół pałacowo-kościelny w Rzymie zbudowany w IV wieku przez cesarza Konstantyna Wielkiego na gruntach pałacu rzymskiej rodziny Lateranów. Wówczas to powstał kościół pod wezwaniem Chrystusa Zbawiciela. Przebudowany pałac Lateranów oraz kościół cesarz podarował papieżom, którzy gospodarowali tam do 1308 roku, kiedy to rezydencją papieską został Watykan. W 1308, roku pałac i kościół spłonęły, zostały jednak odbudowane i jest katedrą biskupa Rzymu (papieża).

Zachwyca XVIII-wieczna fasada głównego wejścia do bazyliki którą wieńczy piętnaście siedmiometrowych figur, przedstawiających doktorów Kościoła z rzeźbą Chrystusa ustawioną w centralnej części.

P1140492We wnętrzu, na pierwszym filarze prawej nawy bocznej, zachowała się część fresku sławnego malarza i architekta włoskiego Giotto ukazującego Bonifacego VIII ogłaszającego Rok Święty. Zachwycają marmurowe posągi 12 apostołów autorstwa uczniów Berniniego. Zachwycają swym kunsztem wykonania i kolorami XV-wieczna posadzka, jak również XIII wieczna mozaika na półkolistej absydzie zamykającą nawę główną. Ściany zdobią przepiękne kolorowe XV i XVI freski.

Koło Bazyliki na Lateranie znajdują się liczące 28 stopni Święte Schody, które zgodnie z legendą pochodzą z pałacu Poncjusza Piłata. To po nich miał iść prowadzony na sąd Jezus Chrystus. Zostały one przywiezione z Jerozolimy do Rzymu w r. 326 przez św. Helenę, matkę cesarza Konstantyna I. Obecnie pokryte są drewnianą okładziną i wolno nimi wchodzić tylko na kolanach, co jest przyczyną wielu poważnych kontuzji, i raczej nie wskazany jest ten rodzaj przemieszczania się, tym bardziej ,że obok znajdują się dwie inne klatki schodowe, z których można korzystać bez umartwiania się, a mimo to, bardzo wiele osób w ten osób się przemieszczało.

Potem byliśmy w Bazylice Santa Maria Maggiore, znanej z tego, że znajdują się w niej relikwie Żłóbka. Następnie przyszła kolej na Coloseum, którego budowę rozpoczął Vespazjan w 72r a dokończył jego syn Tytus w roku 80, mimo, że widziałam go po raz drugi, to nadal robi na mnie niesamowite wrażenie. O jego wielkości świadczy fakt, że posiadał 60 tysięcy miejsc siedzących oraz 10 tysięcy stojących. Nawet dziś niewiele jest na świecie tak wielkich obiektów. Żałuję, że nie przetrwało ono do dzisiejszych czasów w lepszym stanie i nie można zobaczyć zapadni i funkcjonujących podnośników dla ludzi i zwierząt którym przyszło stoczyć walkę o życie na jego arenie. Wróciliśmy do hotelu późnym wieczorem,żeby następnego dnia wczesnym rankiem ruszyć na ulice Wiecznego Miasta.

Kolejny dzień zaczęliśmy od odwiedzenia Bazyliki Santa Maria del Popolo, jednej z najpiękniejszych pereł renesansowego Rzymu. To właśnie w tej bazylice widziałam trzy obrazy przedwcześnie zmarłego geniusza malarskiego Caravaggio:

„Nawrócenie św. Pawła”, „Ukrzyżowanie Piotra” i „Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny”

Idąc ulicami Rzymu doszliśmy do „Schodów Hiszpańskich” u podnóża których znajduje się ciekawa fontanna zbudowana w kształcie łodzi rybackiej. Powstanie jej związane jest z odkryciem podczas robót ziemnych, starożytnej łodzi, która stała się inspiracją dla architekta podczas projektowania fontanny. Tu nastąpił krótki odpoczynek, podczas którego udaliśmy się do pobliskiej kawiarni i przed dalszym zwiedzaniem wypiliśmy pyszną kawę.

Następnym kościołem w którym byliśmy, to Kościół Św. Agnieszki w którym znajdują się relikwie św. Agnieszki oraz innych męczenników złożone pod ołtarzem głównym w srebrnym relikwiarzu.

Duże wrażenie zrobiła na mnie XVII-wieczna Fontanna Czterech Rzek, należąca do najsłynniejszych fontann Rzymu. Symbolizuje ona 4 wielkie rzeki z 4 kontynentów: Nil, Dunaj, Rio de la plata i Ganges. Rzeki przedstawione zostały poprzez figury czterech gigantów wspartych na skale utożsamianej z chaosem. Pośrodku fontanny znajduje się obelisk, szczyt którego wieńcz gołąb z gałązką oliwną. Było to jedno z piękniejszym miejsc, które odwiedziliśmy.

Jednak słusznie miano najpiękniejszej na świecie, a zarazem najsławniejszej z fontann przypada fontannie di Trevi, którą w 2001 r oglądałam w całej okazałości. Niestety, teraz była w remoncie, częściowo opleciona rusztowaniami, bez wody, a mimo to i tak zachwycała. Tak jak inni, wrzucaliśmy do niej monety, by tu jeszcze wrócić.
Przed południem udaliśmy się do serca Rzymu, na Piazza della Rotondaego, na którym od ponad dwóch tysiącleci króluje Panteon, miejsce poświęcone przez starożytnych mieszkańców Rzymu, ich wszystkim bogom. Jest to jeden z najważniejszych zabytków starożytnego świata. Szkoda tylko, że nie można wejść do środka, a wspaniałe wnętrze można oglądać przez żelazne kraty. Mimo to wokół były tłumy turystów.

45Nasze przedpołudniowe zwiedzanie dobiegło końca i udaliśmy się na Plac Świętego Piotra aby w południe uczestniczyć w spotkaniu z papieżem Franciszkiem -Regina Coeli. Przechodząc mostem przez Tybr minęliśmy Zamek św. Anioła, charakteryzujący się bardzo ciekawą historią. Wybudowany został 139 r. jako grobowiec dla cesarza Hadriana, jego rodziny oraz następców. W III wieku włączony został w system murów obronnych Rzymu, następie zamieniono go na więzienie. W V wieku została przebudowany na fortecę, a z końcem VI wieku papież Grzegorz I Wielki upamiętniając ukazanie się podczas zarazy, nad mauzoleum anioła chowającego miecz na znak końca epidemii przemianował go na Zamek św. Anioła.

Gdy dotarliśmy na Plac Świętego Piotra było słoneczne południe, tłum ludzi i wszechogarniające wzruszenie. Staliśmy w tym tłumie, czekając aby otworzyło się okno i pojawiła się znajoma sylwetka papieża Franciszka. I wreszcie nastąpiła ta chwila. Wokół słychać było różne języki świata w których modlili się otaczający nas ludzie.
Po zakończonym spotkaniu czas wolny, kupowanie kartek, które wysłaliśmy Pocztą Watykańską do naszych rodzin i znajomych. W wielu pobliskich sklepikach widniały informacje, że mówi się w nich po polsku. Był też czas na spróbowanie włoskich lodów, które w niczym nie przypominały tych niby „włoskich” serwowanych w Polsce. Po lodach ustawiliśmy się w gigantycznie długiej kolejce, aby wejść do Bazyliki Świętego Piotra. Po przeszło dwugodzinnym oczekiwaniu weszliśmy do środka, mieliśmy około 40 minut na modlitwę i zwiedzanie. Od czasu, gdy byłam tu przed laty wiele się zmieniło. W chwili obecnej obowiązuje taka sama kontrola jak na lotniskach. Bazylika podzielona została na kwartały, a niektóre miejsca w ogóle nie były dostępne. Można je było oglądać jedynie zza barierek. Tak było m. in. z figurą św. Piotra do której teraz nie można było podejść i dotknąć Jego nóg, jak to miało miejsce podczas mojego tu pobytu w 2001 roku. Wreszcie Grób św. Jana Pawła II, jakże czekałam na tę chwilę, aby być w tym miejscu. Dziękowałam Mu za łaskę jaką doświadczyła moja rodzina, za wyrwanie z rąk śmierci bliskiej mi osoby. Prosiłam o dalszą opiekę nad nami i nad Polską, którą On tak kochał.

62Chwila zadumy i przeszliśmy do Grot Watykańskich – podziemi bazyliki św. Piotra, które są miejscem ostatniego spoczynku wielu papieży. To właśnie tu zostało złożone ciało Jana Pawła II zaraz po Jego śmierci.
Po wyjściu z Bazyliki św Piotra, udaliśmy się do Bazyliki św. Pawła za Murami na Mszę Świętą. Jest to jedna z czterech bazylik papieskich (dawniej zwanych patriarchalnymi) znajdujących się na terenie Rzymu i Watykanu. Zbudowano ją w miejscu, w którym Lucyna Rzymska pochowała ciało św. Pawła (on sam został ścięty około 3 km od tego miejsca).

Po mszy zwiedzaliśmy przepiękną Bazylikę, a następnie udaliśmy się na Kapitol i Forum Romanum które pod względem historycznym jest najważniejszym wzgórzem Rzymu. W czasach antycznych było centrum religijnym. Tu znajdowały się główne miejsca kultu, m.in. świątynia Jowisza Feretriusa, którą według podań, założył sam Romulus. Tu znajduje się słynna świątynia Jowisza Kapitolińskiego zbudowana w VI wieku p.n.e., oraz święte przybytki: Venus Ericina, bogini Mens, Fides Publica i Junony Monety (tu, według niektórych przekazów istniała pierwsza mennica rzymska, od której pochodzi dzisiejsza nazwa „moneta”), w których przechowywano księgi sybillińskie. To w tym miejscu nowo wybrani konsulowie oraz wodzowie składali ofiary, mające zapewnić im powodzenie w działaniach publicznych. Tu kończyła się Via Sacra, główna droga starożytnego Rzymu.

Zmęczeni całodzienną, w większości pieszą wędrówką po Rzymie, ale szczęśliwi i pełni wrażeń wracaliśmy do oddalonego o 70 km Fiuggi na nocleg i odpoczynek aby następnego dnia wyruszyć w dalszą podróż po Włoszech tym razem na Monte Cassino.