Z wielkim zainteresowaniem przeczytałam artykuł pana Witolda Gadowskiego, „Tusk, negacjoniści i narodowe nadzieje”, („GP”, 27.02.2019 r. nr, 9) w którym proponuje koalicję PiS z narodowcami pisząc „Najbardziej jednak pożądane byłoby zbudowanie po wyborach – koalicji pomiędzy PiS i narodowcami”.

Uzasadnia to tym, że „narodowcy mogliby w tej koalicji wymienić całkiem jałowe i pozbawione poparcia ugrupowanie utożsamiane z Jarosławem Gowinem. Koalicja PiS z narodowcami byłaby na pewno bardziej czytelna i nastawiona na walkę o polskie interesy. Narodowcy wzmacnialiby te działania, które dotychczas są piętą achillesową PiS, a więc uczciwe stawianie sprawy polskiej i prawdy historycznej w publicznych dyskusjach z agresywnymi środowiskami żydowskimi. To także dobry prognostyk przed czekającą nas walką z bezprawnymi żądaniami tych środowisk dotyczącymi tzw. mienia bezspadkowego”.

Pod artykułem była informacja, że „tekst jest oryginalnym stanowiskiem autora i nie odzwierciedla linii redakcji „Gazety Polskiej”. Tekst polemiczny w kolejnym numerze”.

Byłam bardzo ciekawa, kto podejmie się polemiki. Okazało się, że do propozycji W. Gadowskiego odniósł się redaktor Wojciech Mucha, artykułem „Dobre rady Łowcy Smoków”, („GP”, 06.03.2019, nr 10). Przeczytałam go uważnie i w żadnym z kontrargumentów pana Muchy się nie zgadzam.

Po pierwsze na stwierdzenie redaktora Gadowskiego, że „wielu patriotycznie myślących wyborców w Polsce jest coraz mocniej rozczarowanych działaniami koalicji pod wodzą PiS”. Pan Mucha pisze, iż „trudno powiedzieć, na jakiej podstawie opiera ten wniosek, skoro pomimo nieustannego ataku „na ulicy i zagranicy” partia Kaczyńskiego z przestojami, ale zdaje się kroczyć po zwycięstwo. Być może Gadowski za bardzo bierze sobie do serca komentarze pod swoimi cotygodniowymi komentarzami video, a to niedobry probierz nastrojów”.

To prawda, że „partia Kaczyńskiego z przestojami, ale zdaje się kroczyć po zwycięstwo”. Z tym tylko, iż zwyciężyć nie oznacza rządzić. Nie zgadzam się z twierdzeniem, że „Gadowski za bardzo bierze sobie do serca komentarze pod swoimi cotygodniowymi komentarzami video, a to niedobry probierz nastrojów”. Propozycja koalicji z narodowcami na pewno nie wynikała tylko z wpisów pod jego komentarzami video. Pan Gadowski wyczuwa zmiany nastawienia do narodowców w społeczeństwie. O tym świadczy dobry wynik ok. 12 proc. Grzegorza Brauna w gdańskich wyborach prezydenckich. W swoim środowisku znam osobiście kilka osób, które do tej pory głosowały na PiS, a obecnie deklarują, że teraz będą głosować na narodowców, bowiem według nich rząd wszystkiego się boi, ze wszystkiego się wycofuje, a na każdy atak opozycji na ludzi zaangażowanych po stronie PiS zamiast ich bronić, natychmiast się ich pozbywa (Rachoń, Cejrowski, Piela).

Po drugie redaktor Mucha pisze: „Od „totalnych” narodowcy różnią się jedynie tym, że o ile ci pierwsi widzą Kaczyńskiego u boku Putina, o tyle drudzy – u stóp”. Nie wiem, czy narodowcy widzą się u stóp Putina, bowiem nigdy nie byli zapraszani do telewizji publicznej, by zaprezentować swoją wizję polityki wschodniej. Ja osobiście chciałabym ją poznać, a nie korzystać z informacji z drugiej czy trzeciej ręki. Jakoś dziwnie się składa, że jest czas antenowy dla lidera lewicowej partii Razem Adriana Zandberga, natomiast brakuje go dla Roberta Winnickiego.

Dalej: „Cóż jednak konkretnie ma nie podobać się owym „wielu wyborcom po prawej stronie” To nic innego jak (…) owiana złą sławą „ustawa 447”. To straszenie „złą Ameryką”, „strasznym Izraelem” i „lewacką Unią Europejską”. I domaganie się ekshumacji w Jedwabnem, oczywiście”

Odnośnie „ustawy 447” redaktor Mucha przyjmuje do wiadomości, jako pewnik, że Departament Stanu USA będzie tylko „monitorować stan realizacji przez poszczególne kraje obowiązku zwrotu mienia żydowskiego”, oraz uważa za aksjomat wypowiedź wicemarszałka Senatu Adama Bielana, że Polska nie jest kierunkiem roszczeń amerykańskich, bo restytucję mienia dla obywateli amerykańskich reguluje umowa z 1960 r. Sprawa jest, więc zamknięta, rząd USA przejął na siebie roszczenia i zobowiązał się do niewysuwania i niepopierania kolejnych.

Tylko, gdy podczas konferencji bliskowschodniej w Warszawie amerykański sekretarz stanu Mike Pompeo pouczył rząd Polski w sprawie „restytucji mienia prywatnego dla osób, które utraciły nieruchomości w dobie Holocaustu”, to stojący obok szef MSZ Jacek Czaputowicz zamiast natychmiast zareagować i przypomnieć istnienie umowy indemnizacyjnej (odszkodowawczej) podpisanej przez Polskę i USA, by raz na zawsze położyć kres tym żądaniom – milczał.

Redaktor Mucha pisze, iż „eksponowanie rzekomego zagrożenia „żydowskimi roszczeniami” to oko puszczone do antysemickiego marginesu w Polsce”. Chyba nie do końca są to „rzekome zagrożenia” skoro opublikowana przez portal wPolityce.pl tajna notatka ambasadora USA w Polsce ujawniona przez WikiLeaks nie pozostawia złudzeń.

Dzięki niej Polacy, mogli dowiedzieć się jak to po cichu Bronisław Komorowski i Donald Tusk zamierzali sprzedać lasy państwowe i nieruchomości należące do skarbu państwa, by zdobyć środki na wypłatę odszkodowań za mienie odebrane Żydom przez Niemców i Sowietów. Komorowski złożył taką obietnicę w styczniu 2009 r. Ambasador Victor H. Ashe zaraportował do Departamentu Stanu USA, że „Komorowski stwierdził, iż premier Tusk zmusi niepokornych ministrów, […] by »dołożyli się do rekompensat«, sprzedając państwowe lasy i nieruchomości.

Odnośnie ekshumacji w Jedwabnem, to nie tylko narodowcy się jej domagają. W roku 2014 Gmina Wyznaniowa Żydowska w Warszawie opublikowała w swym kwartalniku “Kolbojnik”, wykładnią prawa i religii żydowskiej, zgodnie z którą ekshumacja w Jedwabnem jest konieczna. Również premier M. Morawiecki jej nie wyklucza.

Po trzecie pisze: „Tak zwani narodowcy za pomocą swoich kanałów informacji budują obraz rządu, jako biernego, uległego”. Czy aktywny, silny i twardy jest rząd, który pod wpływem nacisków zmienia ustawy: IPN i reformującą sądy, odrzuca ustawę reprywatyzacyjną przygotowaną przez wiceministra Patryka Jakiego?

Czy twardość rządu polega na milczeniu gdy ZNP zaczął domagać się 1000 złotowej podwyżki dla nauczycieli? Wielu Polaków oczekiwało, że premier Morawiecki postawi sprawę jasno – nauczyciele zaczęli dostawać podwyżki wynagrodzeń zgodnie z planem Ministerstwa Edukacji Narodowej według którego w ciągu trzech lat wzrosną one o ok. 15,8 % . Większych podwyżek dla nich nie będzie, bowiem jako premier muszę myśleć o wszystkich Polakach, również o emerytach, rencistach oraz gospodarce, a budżet nie jest z gumy.

Po czwarte red. Mucha pisze „Pojawiła się deklaracja Polski i Izraela, w której „antypolonizm” jest po raz pierwszy w historii wymieniony na równi z „antysemityzmem”. Także ostatnie skandaliczne wypowiedzi polityków z Jerozolimy poskutkowały krytyką Izraela ze strony wpływowych środowisk, by wymienić choćby ambasador USA w Polsce i Światowy Kongres Żydów.

Widzę, że pan Mucha ekscytuje się deklaracją, z której, jak pokazało życie dla podpisującego ją premiera Benjamina Netanjahu, i Żydów nic kompletnie nie wynika. Chyba zapomniał jak premier B. Netanjahu, w czasie pobytu na konferencji o pokoju i bezpieczeństwie na Bliskim Wschodzie w Warszawie podczas spotkania z dziennikarzami w Muzeum Historii Żydów Polskich powiedział „Polska, jako naród współpracowała z nazistowskim reżimem, który zabijał Żydów w czasie Holokaustu”, żydowska dziennikarka NBC Andrea Mitchell, prowadząc relację z Warszawy stwierdziła, że „podczas powstania w getcie warszawskim Żydzi przez miesiąc walczyli przeciwko polskiemu i nazistowskiemu reżimowi”, a p.o. szefa izraelskiego MSZ Izrael Katz powtórzył słowa b. premiera Izraela Icchak Szamir , że „Polacy wyssali antysemityzm z mlekiem matki”.

Na zakończenie artykułu redaktor Mucha napisał „szukając w narodowcach koalicjanta dla PiS, oddaje się Polskę Grzegorzowi Schetynie i Donaldowi Tuskowi, a w konsekwencji opcji niemiecko-rosyjskiej. I nawet, jeśli takie rozważania budują popularność Gadowskiego i innych youtubowych celebrytów, to Polsce nie służą”.

Kompletnie, jako wyborca nie zgadzam się z tym twierdzeniem, ponieważ nie widzę korelacji między koalicją narodowców z PiS a oddanie Polski Grzegorzowi Schetynie i Donaldowi Tuskowi oraz budowaniem popularności Gadowskiego i innych youtubowych celebrytów na wspólnym prawicowym bloku.

Gdyby narodowcy weszli do Sejmu i Senatu byliby lepszym koalicjantem dla PiS, niż ewentualnie Kukiz, który według moich obserwacji szybko pokaże na co go stać, tak że J. Kaczyński nie raz z rozrzewnieniem będzie wspominał koalicję z Giertychem i Lepperem.

Ponadto nie jest on pierwszy, który o takiej koalicji myśli. Posłanka Anna Sobecka z PiS napisała list otwarty do Jarosława Kaczyńskiego, w którym zaapelowała o poszerzenie list wyborczych o „kolejne ugrupowania patriotyczne, którym na sercu leży dobro Polski i Europy”. Uważa, iż na szerokich listach Zjednoczonej Prawicy powinni znaleźli się m.in. Mirosław Piotrowski, Marek Jurek, Marek Jakubiak, Robert Winnicki, czy Kaja Godek.

Bliżej mi do poglądów red. W. Gadowskiego niż do red. W. Muchy. Uważam również, że jeżeli PiS chce wygrać i dalej rządzić, to wszystkie ręce na pokład. Na blok lewicy, prawica powinna odpowiedzieć blokiem łącząc się z „Konfederacją KORWiN, Braun, Liroy, Narodowcy”.

Foto: internet