Czy jest coś gorszego od antysemityzmu? Eli Barbur właśnie to odkrył.

Telawiw online, 20 marca 2018r.:

W Jerozolimie obraduje VI Globalne Forum ds. Zwalczania Antysemityzmu, w którym uczestniczy też wielu przedstawicieli diaspory żydowskiej. Na szczególną uwagę zasługuje wg mnie stwierdzenie ambasadora USA w Izraelu Davida Friedmana, że dużo bardziej od „starego antysemityzmu” martwi go antysemityzm nowy, czyli tzw. antyizraelizm.

@

Ambasador Friedman zaznaczył, że stary antysemityzm to rodzaj odwiecznej, nieuleczalnej choroby, z którą nieustannie należy jednak walczyć. Dodam w tym miejscu, że zwieńczeniem tego starego antyjudaizmu w Europie był oczywiście Holokaust, który unaocznił Żydom, iż jedynym wyjściem jest odrodzenie Izraela w jego historycznych granicach. Wg Friedmana – nowy antysemityzm polega na tym, że Izraelczycy broniący się przed terrorem islamskim oskarżani są o rasizm i apartheid, co odbywa się pod płaszczykiem konstruktywnej krytyki. Paradoks polega na tym, że tradycyjny antysemityzm jest już w cywilizowanych społeczeństwach praktycznie niedozwolony, natomiast antyizraelizm jest w pełni akceptowalny. Siedliskiem żydożerczego syfa stał się ostatnio światowy internet, natomiast ten nowy antysemityzm gwiazdorzy na Zachodzie głównie w kampusach pod przykrywką „wolności akademickiej”.

http://www.telawiwonline.com/antyizraelizm-najgorszy/

Okazuje się, że antyizraelizm jest gorszy. Bardziej zły niż faszyzm, nazizm i komunizm razem wzięte.

Ba, gorszy nawet niż polska nowelizacja ustawy o IPN, mogąca zagrodzić drogę roszczeniom Światowego Kongresu Żydów.

Najgorszy po prostu.

Amerykański ambasador David Melech Friedman, nb. syn nowojorskiego rabina, najwyraźniej uważa, że tym najstraszniejszym złem jest krytykowanie państwa Izrael.

Nic dziwnego, bowiem:

 (18) Wszak z Abrahama na pewno wywodzić się będzie wielki i potężny naród, i przez niego będą błogosławione wszystkie narody ziemi. (19) Wybrałem go bowiem, aby nakazał synom swoim i domowi swemu po sobie strzec drogi Pana, aby zachowywali sprawiedliwość i prawo, tak iżby Pan mógł wypełnić względem Abrahama to, co o nim powiedział. (1 Mojż. 18:18-19)

Tym bardziej nie powinien  dziwić ten fragment Talmudu:

Jeżeli poganin (nie-Żyd) uderza Żyda, goj musi być zabity. Uderzyć Żyda to jest to samo, co uderzyć Boga.

(Sanhedrynu 58b)

Idąc tym tokiem myślenia dojść trzeba do wniosku, że skoro uderzenie Żyda jest niczym uderzenie Boga to krytykowanie dzieła Żyda jest podobne do krytykowania dzieła Boga.

Izrael zatem jako twór boski wolny powinien być od jakiejkolwiek krytyki.

Antyizraelizm ma więc wymiar transcendentny i jest przejawem obecności Szatana,  bez problemu obnażającego prawdziwą naturę gojów, niezdolnych do poznania boskiego tworu..

Oczywiście, Izrael jest państwem świeckim. Przynajmniej takim się deklaruje. Jednak uwarunkowania kulturowe, dziesiątki pokoleń czerpiących swoją mądrość z Talmudu zrobiły swoje.

Mówiąc o nim trzeba zatem zdjąć czapkę z głowy i na wszelki wypadek przyklęknąć.

Inaczej można narazić się na zarzut nowego antysemityzmu, żydorczego syfa, jak obrazowo pisze żurnalista Barbur.

.

24.03 2018