Skoro zostaje uznany za wroga nr 1 ruchu Kukiz’15, bo jako „stary esbek” wykonuję zlecone przez „wroga cyrylicznego” zadania, to przestaję udowadniać, że i mnie chodzi o dobro takich inicjatyw i brnę dalej.

Wróćmy do tragicznego wypadku posła Wójcikowskiego. Moje źródła przekazały mi dwie informacje. Pierwsza dotyczy wywiadu ze „świadkiem”, link poniżej, przeprowadzonym przez ciekawą osobę. Moje źródło, pochodzi z tzw. środowiska „ojcowskiego”, twierdzi, że przeprowadzał wywiad Sławomir Dul, osoba, która miała kiedyś spalić kukłę pana Kaczyńskiego. „Świadek” w tym wywiadzie podaje kolejną, czwartą już chyba wersję. Oczywiście, wymaga to potwierdzenia, ale zawsze jest to kolejna wątpliwość. zarówno „wywiadowca”, jak i „świadek” mają coś wspólnego, np. wspólną niechęć do PiS, mimo pozorów „narodowych”. Warto, by ktoś z dziennikarzy to potwierdził, a o odpowiednich instytucjach nie wspomnę, bo nie mam śmiałości.

Podobnie jest z drugą informacja. Też wymaga potwierdzenia. Przy zmarłym tragicznie pośle nie znaleziono telefonu komórkowego oraz kluczy do domu. Jeśli to prawda (poseł podobno zamykał sam dom przed tragiczną podróżą), to mamy trochę dziwną sytuację.

Wszystko wymaga potwierdzenia, ale na miejscu posłów Kukiz’15 drążyłbym, naprzykrzał się, po to, by odpowiednie instytucje nie odpuściły i sprawdziły każdą sugestię, zgodnie z zasadami sztuki i pracy operacyjnej. Tymczasem cisza, poza banałem w stylu „odpowiednie służby pracują”.

Jako zaciekły „wróg Kukiz’15” podaję te informacje z zastrzeżeniem, iż wymagają potwierdzenia.

Dziwny wypadek posła Kukiz’15. Przypadek czy zabójstwo? Szokujące dowody w sprawie! Tym razem krok po kroku omawiają dowody jakie pojawiły się w sprawie wypadku.

„Demontaż państwa już się skończył. Teraz będą znikać ludzie” – Janusz Kurtyka, 06.04.2010r.

#GermanDeathCamps