Wyburzają dom, w którym jako dziecko mieszkał Adolf Hitler. Po co? Wydali „Mein Kampf”, ciągle mówią o Adolfie i nie pozwalają o nim zapomnieć, a w przedstawianiu Hitlera, jako degenerata, bandziora i psychopaty jest mocno ukryta tęsknota za NSDAP. To jest przerażające, bo ulegają tej paranoi nie tylko Niemcy i Austriacy. Wyburzenie domu tego nie zmieni.

Mówię często o dekomunizacji mentalnej, ale myślę także o mentalnej denazyfikacji, ponieważ z przerażeniem patrze, jak na Zachodzie wracają czarne mundury, zaprojektowane przez Hugo Bossa. Na razie przymierzane są w domu, jak nikt nie widzi. Podobnie, jak zachwyt nad PRL, obecny w podświadomości wielu, szczególnie młodych, ludzi.

Nie rozumiem też, jak można być polskim patriotą, ubranym w „patriotyczne” ciuchy i zachwycać się nazistowskimi kukiełkami i bandziorami. „Niemieccy Narodowcy”? Chroń nas, Boże, przed nimi, bo to oni są spadkobiercami załogi Auschwitz, Dachau, Treblinki, Dirlewangera oraz UPA i Bandery.