Nocą z 23 na 24 sierpnia 1939 roku ziściło się marzenie Włodzimierza Lenina. Już nikt i nic nie mogło powstrzymać upragnionej przez czerwonych komisarzy wielkiej kapitalistycznej wojny, w wyniku której największe potęgi zdolne oprzeć się CCCP wyczerpią swoje siły we wzajemnych walkach. A wtedy sowieckie tanki przyniosą wolność robotnikom i chłopom Niemiec, Belgii, Holandii, Francji, Hiszpanii, Portugalii, Norwegii itp.

.

O tym, jak wielką wagę przykładał Stalin do zawarcia paktu z Hitlerem nie trzeba dzisiaj nikogo przekonywać. Wspomniany Pakt w imieniu nazistowskiej satrapii podpisał minister spraw zagranicznych Joachim v. Ribbentrop. Za to stronę internazistoswką reprezentował premier Wiaczesław Mołotow (właśc. Skriabin).

.

Stanowił ukoronowanie wieloletnich starań uczynienia z Hitlera  narzędzia mającego umożliwić opanowanie całej Europy przez Sowietów.

.

Pamiętamy wszak, że to na sowieckich poligonach Reichswera szlifowała swoje umiejętności pomimo zakazów ujętych w traktacie wersalskim.

Całkiem jawnie Stalin poparł niemieckich nazistów podczas wyborów parlamentarnych 1932 r. w Niemczech (dwukrotnych – lipiec i listopad). Gdyby faktycznie zależałoby mu na niedopuszczeniu do władzy nazistów nic nie stałoby na przeszkodzie, aby druga i trzecia siła parlamentarna (socjaldemokraci i podlegli Moskwie komuniści) utworzyli wspólnie „front antyfaszystowski”, łącznie posiadali bowiem o wiele więcej posłów niż NSDAP.

.

Dlaczego tak się nie stało?

.

Nie brakuje nawet i dzisiaj tzw. historyków (a raczej promoskiewskich pijarowców) powtarzających slogany używane przez ówczesną komunistyczną propagandę w Niemczech.

Otóż socjaldemokraci byli przedstawiani jako… kryptofaszyści! Nikt ze zdyscyplinowanych niemieckich komunistów ani przez chwilę nie pomyślał, że walcząc z „kryptofaszystami” pomagają w ten sposób prawdziwym „faszystom”.

.

Efekt znamy. Adolf Hitler zostanie już niedługo kanclerzem, a potem połączy w sobie najwyższe funkcje jako „wódz” Narodu Niemieckiego.

.

Kolejne lata to werbalne połajanki, jakich od czasu do czasu udzielał Stalin.

Tak na pokaz. Wiemy bowiem, że co najmniej już w 1937 r. prowadzone były tajne rozmowy pomiędzy dwoma socjalistycznymi państwami. Ze strony sowieckiej prowadził je Dawid Kandełaki, oficjalnie przedstawiciel handlowy CCCP w Berlinie.

.

10 marca 1939 r. Stalin postawił kropkę nad i. Przemawiając podczas obrad XVIII Zjazdu Wszechzwiązkowej Komunistycznej Partii (bolszewików) w Moskwie powiedział:

.

Związek Radziecki może porozumieć się z każdym państwem, bez względu na jego ustrój.

.

Poza tym w dość ciepłych słowach wspomniał III Rzeszę, za wroga przedstawiając Anglię i Francję, które to rzekomo parły do wciągnięcia ZSRS do wojny z Niemcami.

.

 Referat ten emitowało moskiewskie radio.

.

W Berlinie powitano go entuzjastycznie.

.

Aż wreszcie 3 maja 1939 r. czyny zastąpiły słowa.

.

Z funkcji ministra spraw zagranicznych CCCP (oficjalnie tytuł brzmiał: ludowy komisarz spraw zagranicznych) został odwołany Enoch Meyer Wallach (znany jako Maksim Litwinow). Na jego miejsce wszedł długoletni premier Wiaczesław Skriabin (Molotow).

.

Maskirowka towarzyszyła poczynaniom komunistów od samego początku. Podczas rozmów z zachodnimi aliantami strona sowiecka przystała na pomoc Polsce w przypadku zagrożenia ze strony Niemiec, ale pod warunkiem utworzenia tzw. korytarzy, którymi Armia Czerwona miała przesunąć się na zachód w stronę granicy.

.

Przez lata peerelowska propaganda (zwana nie wiedzieć czemu historią) przedstawiała to jako dowód dobrej woli Stalina i ośli upór „sanacyjnych bankrutów politycznych, odpowiedzialnych za klęskę wrześniową”.

.

Popuśćmy zatem wodze fantazji.

.

Załóżmy, że prezydent Mościcki za aprobatą premiera, Sejmu i Senatu wpuszcza do Polski czerwonoarmiejców. Ci zaś raźno maszerują w stronę naszej ówczesnej zachodniej granicy.

.

Niestety. Czasy, gdy o sile armii decydowała jedynie konnica minęły dawno. Podstawową siłę w tamtych czasach stanowiły czołgi i lotnictwo. A tu klops. Do granicy z Niemcami trzeba przejechać przez Polskę jakieś 600-800 km. A czołg paliwa ma na 160 km, i to po równej drodze. A zatem trzeba w ślad za pułkami pancernymi słać paliwo. Czym? Drogi w ówczesnej Polsce były na podobnym poziomie, co w Rosji, a więc pozostawał transport kolejowy. Niestety, szerokość torów inna. Trzeba by zacząć budować specjalne torowiska.

.

A jak dowieźć części? Prowiant dla załogi? Gdzie wreszcie przenocować tankistów?

.

Samoloty stanowiące wyposażenie Armii Czerwonej również wymagały lotnisk na terenie Polski.

.

Standardowy myśliwiec sowiecki z tego okresu (I-15bis) miał zasięg ok. 500 km. I jeszcze bardziej niż czołg domagał się paliwa odpowiedniej jakości, części, amunicji, lokum dla pilotów i mechaników. Poza lokum resztę trzeba było dowieść z sowieckich baz.

.

A zatem by wpuścić Armię Czerwoną należałoby podjąć prace obliczone na minimum rok, do półtora.

.

Zamiast tego Stalin mógł wyraźnie powiedzieć, że w przypadku konfliktu największa armia ówczesnego świata uszczknie co nieco ze swoich zapasów i przekaże Polsce np. 500 czołgów T-26. Dla naszych mechaników nie byłoby problemu z ich naprawami, bowiem konstrukcyjnie oparte były na tym samym brytyjskim lekkim czołgu Vickers Mk. E, co nasze 7 TP. Jedyna różnica to działo kal. 45 mm, mocniejsze niż jakiekolwiek używane na niemieckim czołgu w tym czasie! (a i w 1941 roku także).

T-26 sowieci mieli dostatek. Do 1940 roku wyprodukowali ich… 12 tysięcy sztuk! Tylu czołgów nie miały łącznie wszystkie inne armie świata. A przecież nie był to jedyny typ wozu bojowego będący na wyposażeniu Armii Czerwonej w tym czasie.

.

Gdyby Stalin rzeczywiście obawiał się Hitlera zrobiłby wszystko, aby pomiędzy III Rzeszą a Związkiem Sowieckim istniał kordon neutralnych państw. A on je pomógł zlikwidować!

.

Tymczasem propagandziści socjalistyczni przez lata wbijali nam do głów, że 17 września 1939 r. Stalin napadł na Polskę dlatego, że obawiał się Hitlera. W ten sposób zyskiwał 200-300 km terenu.

.

Milczeniem pomijali, że jednocześnie zyskiwał bezpośrednią granicę z Niemcami, których rzekomo się obawiał!

.

Można to chyba porównać z zachowaniem mieszkającego w Szwecji Żyda, który z obawy przed islamskimi uchodźcami sam idzie nocą do dzielnicy zamieszkałej przez islamistów w jarmułce z wielkim transparentem w dłoniach Fuck Islam!

.

I na dodatek wykrzykuje to głośno.

.

Bo czego miał się obawiać Stalin?

.

Doskonale wiedział, co dzieje się w Niemczech i jaki jest ich rzeczywisty potencjał wojenny.

.

Być może jest to tylko teoria spiskowa, ale coraz częściej można przeczytać, iż wieloletni zastępca Hitlera, niejaki Martin Borman, był… sowieckim szpiegiem.

.

Faktem natomiast jest, że sowiecki atak na Polskę nastąpił w momencie, gdy Wehrmacht i Luftwaffe za chwilę mogły zaprzestać walki. Powodem był brak amunicji i paliwa.

.

Oraz po tym, gdy lokalny konflikt stał się wojną światową.

.

Kolejne miesiące to popis agresji w wykonaniu Stalina. Hitler zmuszony do oczekiwania, aż magazyny zapełnią się amunicją i paliwem patrzył, jak sowiecka armia dokonuje rzeczy niemożliwych. „Zimowa wojna”, czyli atak na Finlandię (30 listopada 1939-13 marca 1940) wg ówczesnych teoretyków wojskowości powinna skończyć się dotkliwą klęską czerwonoarmiejców.

.

Pamiętamy przecież, że Niemców pod Moskwą pokonał generał Mróz.

A w Finlandii mimo dwakroć większego mrozu (do -40 stopni Celsjusza, pod Moskwą – „tylko” – 23!) sowieci przełamali jedną z najlepiej ufortyfikowanych na świecie linii obronnych (linia Mannerheima).

.

W 1940 roku zajęli państwa bałtyckie (Litwę, Łotwę i Estonię), zajęli część Rumunii tak, że do zagłębia naftowego będącego jedynym dostarczającym paliwo dla niemieckich wojsk mieli 120-150 km.

20 minut lotu samolotu bombowego.

.

Stalin był wielkim mistrzem maskirowki politycznej.

Najbardziej widoczne jest to na przykładzie Trockiego. Zapewne przez „przeoczenie” zamiast posadzić go na ławie oskarżonych tak jak Kamieniewa, Zinowiewa i szeregu innych b. rewolucjonistów, konkurujących z sowieckimi prokuratorami w oskarżaniu samych siebie, Trockiemu pozwolono na ucieczkę z kraju.

Tam, konsekwentnie, pisał o Stalinie, który zdradził światową rewolucję na rzecz bajeczek o wprowadzeniu socjalizmu wyłącznie w jednym kraju.

Socjalistyczna rewolucja zaczyna się na fundamentach narodowych. Ale nie może się ona dopełnić w tych granicach. (…) Międzynarodowa rewolucja stanowi permanentny proces, wbrew tymczasowym odpływom i przypływom.

(…)

Sprowadzała się ona (teoria socjalizmu w jednym kraju Stalina) do całkowicie ahistorycznej myśli, że dzięki bogactwom naturalnym kraju społeczeństwo socjalistyczne może być zbudowane w granicach geograficznych ZSRR.

.

Zginął, kiedy przejrzał na oczy i zaczął ostrzegać przed szykującą się sowiecką agresją

.

Tymczasem Stalin czynił przygotowania do podbicia Europy. Hitler miał rozbić państwa kapitalistyczne. A wtedy wkroczyłaby czerwona armia-wyzwolicielka.

.

W tym celu za cenę milionów zmarłych z głodu czy też nieludzkich warunków życia utworzył najsilniejszą armię świata. Wystarczy poszperać w ogólnodostępnych materiałach, by uzmysłowić sobie, że we wrześniu 1939 r. do Polski wjechało więcej sowieckich czołgów, niż 22 czerwca 1941 roku Niemcy wraz z sojusznikami rzucili do walki z ZSRS.

.

Na dodatek były lepsze pod każdym względem od niemieckich.

.

Moskiewska noc z 23 na 24 sierpnia 1939 r. miała wejść do historii jako początek światowego panowania proletariatu (czyli Stalina i i jego kamaryli).

.

Hitler jakimś cudem pokrzyżował te plany niespełna dwa lata później (22.06 1941 r.).

.

Zamiast całego świata Stalin musiał zadowolić się ochłapem.

.

A to oznaczało późniejszą klęskę Imperium.

23.08 2019