Pokuszę się o przedstawienie pewnej „teorii spiskowej”! Czy miasto Kraków zmierza do wyniszczenia drobnych kupców i przedsiębiorców? Czy zmiana organizacji ruchu w centrum Krakowa w SPP ma sprzyjać rozwojowi krakowskich małych firm? Dlaczego po reorganizacji nowy układ ulic jednokierunkowych w centrum Krakowa nie sprzyja ekspansji drobnego handlu i usług, tylko ją utrudnia?

Przykładem jest tutaj plac Stary Kleparz, wokół którego całkowicie zmieniono obowiązujący kierunek jazdy. Jak umieszczenie setek słupków na chodnikach w celu poprawienia komfortu poruszania się pieszych, ma się do komfortu prowadzenia sklepów i stoisk na krakowskich ulicach i placach targowych? Czy władze miasto preferują galerie handlowe kosztem małych sklepów i ich właścicieli utrudniając im ile się tylko da prowadzenie działalności handlowej! Gdzie mają stawać i parkować na czas dostawy producenci i hurtownicy dowożący towar? Czy mają płacić mandaty, których nie mogą wliczyć sobie w koszty, a punkty karne sumować, żeby stracić prawo jazdy? W jaki sposób mają robić zakupy klienci, skoro zlikwidowano w SPP prawie 3 tysiące miejsc parkingowych i nie mają po nie jak podjechać? Nie mówiąc już o strefach ograniczonego ruchu np. na Kazimierzu, w których bankrutują handlowcy i sklepikarze!

Może Kraków od wieków słynący z kupieckich tradycji zmienia swój styl? Widać to szczególnie na obszarze Starego Miasta otoczonego Plantami. Zniknęły stamtąd małe punkty usługowe i handlowe, bo to wstyd dla miasta Królów, żeby szewc, zegarmistrz, czy gorseciarka prowadzili tam swoją działalność! To nie jest trendy! Hostele, restauracje, sklepy sieciowe z kapitałem zagranicznym, kantory, puby, biura turystyczne i banki to nowoczesna wizja Krakowa,w której nie ma miejsca dla krakowskich kupców od pokoleń posiadających tradycyjną polską ofertę dla klientów!

To miasto nie potrafi zachować proporcji pomiędzy nowoczesnością, a tradycją, pomiędzy rozwojem turystyki, a potrzebami mieszkańców, wreszcie pomiędzy komunikacją miejską, a indywidualną! Włodarze miasta niszczą tradycyjny, drobny handel i usługi, wywierają presję na mieszkańców, aby Ci wyprowadzali się z centrum na przedmieścia do zamkniętych osiedli i dyskryminują kierowców ograniczając im możliwości poruszania się i parkowania na coraz większym obszarze Krakowa! To niemożliwe, ale prawdziwe, w ciągu 10 lat liczba mieszkańców w I dzielnicy Stare Miasto spadła z 80 tysięcy do 38 tysięcy!

Jak będzie wyglądał Kraków za kilkanaście lat. To najwyższy czas, żeby mieszkańcy wzięli sprawy w swoje ręce. Czas na społeczną kontrolę władzy i nadzór obywatelski.

Autor: Piotr Kubiczek
Drobny przedsiębiorca, Krakowianin od kilku pokoleń , mieszkaniec dzielnicy V Krowodrza, członek komitetu mieszkańców „Nic o nas bez nas” oraz działacz ruchu obywatelskiego Kukiz’15.