USA, Wielka Brytania i Australia powołały właśnie do życia nowy pakt wojskowy czyli NATO regionu Azji i Pacyfiku. To być może najważniejsze wydarzenie ostatnich nie miesięcy, ale lat w dziedzinie bezpieczeństwa. To, a nie żadne smutne, ale politycznie – czy tego chcemy czy nie – nieistotne wydarzenia z Kabulu, to ważna wiadomość w dziedzinie bezpieczeństwa. Tyle a propos rzekomego zmierzchu Stanów Zjednoczonych.

Fakt, iż USA – po raz pierwszy w historii (nie licząc ograniczonej pomocy dla Wielkiej Brytanii na samym początku jej programu budowy okrętów atomowych) dostarczą innemu państwa technologii koniecznej do budowy okrętów o napędzie nuklearnym (czyli takich, którymi dysponują na tą chwilę wyłącznie USA, Rosja, Chiny, Francja, Wielka Brytania i Indie) świadczy o tym jak bardzo na serio wszystkie trzy państwa biorą zagrożenie ze strony Chin.

Pamiętam skądinąd jak to nie tak dawno pewni modni eksperci mówili, że Australia nie pójdzie z USA przeciw Chinom. I tylko jakoś im umknęło to, że Australia brała udział w I i II wojnie światowej, w wojnie w Korei, Wietnamie, Pustynnej Burzy, wojnie w Afganistanie, inwazji Iraku a nawet wojnie z Państwem Islamskim. Czasem jak się okazuje bliskość kulturowa ma znaczenie. Niby banał, ale nawet banały ostatnio warto powtarzać, bo jednym się wydaje, że można być w sojuszu militarnym z Zachodem i z owym Zachodem toczyć wojnę kulturową, a inni uważają, że w 2021 ważniejszy jest układ mórz i rzek, a nie jakiś tam np. handel, albo inna kultura o bliskości ideowej nie wspominając.

Czytaj więcej.

Autor: Witold Jurasz
(tekst pochodzi z konta Witolda Jurasza na Facebook’u)