Tydzień bez plagiatu? Niemożliwe!

W ostatnim czasie naszych uszu dobiegają kolejne skandale i właściwie nie ma takich miesięcy, w których nie doszłoby do ujawnienia popełnienia plagiatu. Afery z gwiazdami, postaciami znanymi między innymi ze świata polityki czy publicystyki, a coraz częściej także rektorami publicznych uniwersytetów w roli głównej mnożą się jak grzyby po deszczu. Skala zjawiska jest ogromna, o czym świadczy choćby ilość nieoryginalnych prac magisterskich i licencjackich. „Szacuje się, że problem dotyczy nawet około 30% prac dyplomowych pisanych przez studentów wyższych uczelni” – mówi Artur Winckiewicz, przedstawiciel plag.pl, nowoczesnego internetowego systemu antyplagiatowego.

Plagiat lepiej wykrywalny

Odkąd kilka lat temu uczelnie opracowały wewnętrzne systemy do wykrywania plagiatu, zauważono, jak wielka jest skala zjawiska fałszowania prac dyplomowych. Problem urósł do rozmiarów monstrualnych w momencie, gdy większość studentów metodą „kopiuj / wklej” przypisywała sobie autorstwo wypowiedzi internautów na tematy naukowe. To przyczyniło się do konstruowania globalnych systemów antyplagiatowych, które swoim zasięgiem objęły nie tylko wewnętrzne bazy danych macierzystych i pokrewnych szkół wyższych, lecz ponadto artykuły i wszelkie publikacje internetowe.

„Dziś, w dobie powszechnego dostępu do Internetu chcę być pewny, że uczeń pisał wypracowanie samodzielnie” – mówi Adam G., użytkownik zarejestrowany jako nauczyciel liceum w Tychach.

Cały czas powstają coraz to nowsze narzędzia, dzięki którym jest możliwe wykrycie plagiatu – nie tylko w pracy przepisanej słowo w słowo, ale również we fragmentach pracy.

Algorytmy wyszukiwania pozwalają na porównanie treści z tekstami napisanymi w różnych językach oraz wykrycie niepoprawnego użycia cytatów, a nawet stosowania parafraz. Taka przewaga gwarantuje większe prawdopodobieństwo wykrycia plagiatu w pracy”.

Piszesz niesamodzielnie? Sprawdzi to promotor!

Obecnie możliwości sprawdzenia pracy pod kątem plagiatu jest bardzo dużo. Systemy antyplagiatowe są powszechne i każdy ma do nich dostęp. Chętnie korzystają z nich nauczyciele, wykładowcy i promotorzy, którzy mają świadomość ciążącej na nich odpowiedzialności.

„Obawiałam się, że nie podołam sprawdzić kilkunastu obszernych prac magisterskich moich studentów pod kątem plagiatu po wejściu nowych przepisów w życie. Na szczęście okazało się, że istnieją narzędzia, które w łatwy sposób pozwalają wykryć, czy tekst został splagiatowany” – mówi Angelika, promotor na wydziale pedagogiki jednej z warszawskich uczelni wyższych.

Z początkiem 2016 roku weszła w życie nowelizacja ustawy o szkolnictwie wyższym, która nakłada na uczelnie obowiązek prześwietlenia każdej pracy dyplomowej przez system antyplagiatowy. Za dopuszczenie do obiegu magisterki, której rzeczywistym autorem nie jest osoba podpisana na pracy, konsekwencje ponosi nie tylko student, ale i promotor.