Pan Minister mówi, że się dziwi, że oni nie wiedzą, bo oni powinni wiedzieć, bo jest algorytm i chociaż troszkę będzie zmodyfikowany – to jednak powinni wiedzieć.

Oni dalej nie wiedzą.
A więc pan Minister im cierpliwie tłumaczy, że „ta wiedza jest im do niczego niepotrzebna” (    ), ale kwoty ryczałtu „będą elastyczne” i się ślicznie dopasują gdzie trzeba.

Oni dalej nie wiedzą.
Pan Minister niedowiarkom wyjaśnia,że: „nie ma powodu, by dyrektorzy szpitali oczekiwali, że będą już znać te kwoty. One nie będą zaskoczeniem dla nikogo. Natomiast w jakimś niewielkim obszarze mogą być jeszcze modyfikowane. W tej chwili w NFZ sumuje się plusy i minusy wynikające z przeszłości. Myślę, że w ciągu najbliższego czasu wszyscy dyrektorzy dowiedzą się ile pieniędzy będą mieli. Trzeba też powiedzieć, że dzisiaj nie jest to wiadomość im do czegoś niezbędna, bo dotyczy okresu od października.”

Oni dalej nie wiedzą. Nie wiedzą też dostawcy dla szpitali. Nie wiedzą pracownicy szpitali. Nie wiedzą pacjenci czekający w kolejkach do leczenia. Ale to nic nie szkodzi, bo WIE MINISTER   wie, ale nie powie  bo sumuje plusy i minusy i uelastycznia algorytmy oraz modyfikuje obszary. I on wie. Ale nie powie….. a domyślcie się dyrektorzy, pracownicy i pacjenci ….nooo….zimno, zimno, cieplej …..nie, ZIMNO! jeszcze zimniej! ….. co za dziwnie nieufni ludzie, nie chcą wierzyć na słowo panu Ministrowi Wiedzącemu.

Dla ułatwienia: to nie zabawy w przedszkolu, to ustalanie ryczałtu finansowego przeznaczonego na leczenie chorych Polaków.

Czytaj więcej.