Wiele ofiar oszustw zostaje oszukanych po raz drugi – tym razem nie przez kontrahenta, a przez swojego adwokata lub radcę prawnego. Tracą wtedy na zawsze nie tyko szansę na odzyskanie pierwotnie utraconych pieniędzy, ale także kupują niepotrzebne im usługi prawne oraz… ośmieszają się w oczach przeciwnika.

Mało kto wie, że prawo nie jest jednolite. Tak jak istnieją różne gałęzie prawa (np. prawo cywilne, prawo karne, prawo administracyjne, prawo europejskie itp.), tak każda z nich rządzi się specyficznymi zasadami i odmienną metodą wykładni przepisów, czyli sposobami interpretowania ich sensu. Zdecydowana większość adwokatów i radców prawnych to tzw. cywiliści, czyli specjaliści od najpowszechniej stosowanego prawa cywilnego. Prawo cywilne jest „miękkie”, czyli dopuszcza szerokie stosowanie odniesienia do zasad współżycia społecznego czy społeczno-gospodarczego przeznaczenia danego prawa, a przede wszystkim dopuszcza stosowanie analogii, gdy w przepisach jest luka, czyli odwołanie do innych podobnych okoliczności unormowanych w przepisach. Tymczasem prawo karne jest „twarde”. Zgodnie z Konstytucją znamiona przestępstw muszą być precyzyjnie określone w przepisie karnym (co nie wyklucza istnienia przepisów blankietowych, ale o tym innym razem), a wszelkie ewentualne „luki” nie mogą być uzupełniane na niekorzyść podejrzanego w oparciu o inne, podobne przepisy czy o moralną ocenę sędziego lub prokuratora. W prawie karnym króluje bezwzględna zasada in dubio pro reo – wszelkie wątpliwości rozstrzygamy na szkodę oskarżonego!

Na czym polega problem? Otóż, cywiliści kalkują zasady postępowania cywilnego na wykładnię przepisów prawa karnego i tym samym wkładają swojego klienta na minę. To, co w procesie cywilnym pogrąża przeciwnika procesowego, to w postępowaniu karnym dowodzi… jego niewinności! Źle przygotowane doniesienie do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa może więc już na samym starcie skutkować TRWAŁYM ZABLOKOWANIEM MOŻLIWOŚCI POCIĄGNIĘCIA OSZUSTA DO ODPOWIEDZIALNOŚCI KARNEJ! I bardzo często tak się właśnie dzieje. W jaki sposób?

Przestępstwo oszustwa, stypizowane treścią art. 286 Kodeksu karnego jest przestępstwem umyślnym, którego popełnienie jest możliwe jedynie z zamiarem bezpośrednim i do tego kierunkowym (dolus directus coloratus). Nie jest więc możliwe popełnienie go „przy okazji”. O ile zabójstwo człowieka jest możliwe z zamiarem ewentualnym (dolus eventualis – strzelam sobie, jak trafię kogoś w głowę to zabiję, a jak nie trafię to też fajnie), to w przypadku oszustwa podobne nastawienie wyklucza przypisanie przestępstwa. Oznacza to, że nie można nikogo oszukać z niedbalstwa, z braku roztropności czy wiedzy. Trzeba od początku kierować się wolą oszukania kontrahenta, czyli zaplanować i przeprowadzić na jego szkodę przestępstwo. Dlatego nie każda niezwrócona pożyczka czy niezapłacona faktura to oszustwo, a wręcz prawie żadna nie nim nie jest. Aby udowodnić oszustwo wykazać musimy nie to, że nie ktoś nam nie zapłacił (co jest podstawą w roszczeniu cywilnoprawnym), tylko że od początku planował nam nie zapłacić! A to już jest bardzo trudne.

W jaki sposób prawnicy – cywiliści już na starcie niszczą szanse klientów na odzyskanie pieniędzy rękami prokuratora? Przygotowując doniesienie o podejrzeniu popełnienia oszustwa w taki sposób, w jaki konstruuje się pozwy cywilne o zapłatę. Otóż, tam podstawą jest wykazanie podstawy faktycznej i prawnej stosunku prawnego z którego wywodzi się roszczenie (np. zawarcie umowy kupna-sprzedaży), przebieg współpracy stron i brak prawidłowego rozliczenia. To zazwyczaj wystarczy do odmowy wszczęcia postępowania lub bardzo szybkiego umorzenie śledztwa. Zgodnie z orzecznictwem sądowym nie może być bowiem mowy o zamiarze kierunkowym popełnienia oszustwa, jeśli np. dłużnik częściowo spłacił zadłużenie, nawet jeśli w nieznacznym stopniu (np. oddał dwa tysiące zł ze stutysięcznej faktury), wcześniej prawidłowo wywiązał się z innych transakcji realizowanych z tym samym kontrahentem, zbankrutował, wdał się w spór co do zasadności roszczenia, złożył reklamację lub w dowolny inny sposób wykazał dobrą wolą. W przypadku oszustwa dokonanego przez przedsiębiorcę na szkodę przedsiębiorcy działa na niekorzyść pokrzywdzonego także ryzyko gospodarcze. Innymi słowy, udzielając komuś np. kredytu kupieckiego musimy liczyć się z tym, że interes może nie wypalić, ponieważ jest to ryzyko wkalkulowane w działalność gospodarczą, a więc jeśli kontrahent celowo i w sposób wyraźnie widoczny nie wprowadził nas w błąd przy uzyskiwaniu tego kredytu kupieckiego, to o oszustwie również nie może być mowy.

Powyżej wymienione okoliczności to jedynie najczęściej spotykane powody umorzeń, a furtek takich praktyka stworzyła tysiące. Jak nie trudno się zorientować, to co zwykle piszemy w ogólnym cywilnym pozwie o zapłatę może więc na starcie wykluczyć wszczęcie śledztwa. W takich przypadkach należy się skupić na wykazaniu szczególnego modusu operandi oszusta, posiłkować precyzyjnym orzecznictwem, załączać do doniesienia specjalistyczne analizy prawne i kryminalne, poszukiwać nowych dowodów winy i kłaść akcent na inne istotne w danych warunkach okoliczności, co łącznie bardzo zwiększa szansa na ukaranie sprawcy przestępstwa i na odzyskanie faktycznie wyłudzonych pieniędzy.

Często też warto zrezygnować z forsowania na siłę „oszustwa”. Tak, wiemy – każdy, komu nie zapłacono, czuje się oszukany, ale oszustwo w potocznym znaczeniu tego słowa nie pokrywa się z jego definicją (zespołem znamion) określoną w treści Kodeksu karnego. To, że ktoś czuje się oszukany, nie znaczy, że na jego szkodę dokonano oszustwa, ani tym bardziej, że jego udowodnienie w sądzie będzie możliwe. Warto wtedy zastanowić się nad próbą przypisania kontrahentowi przestępstw na szkodę wierzyciela, niegospodarności czy przywłaszczenia. W końcu, czy dla ofiary przestępstwa ma znaczenie to, z jakiego artykułu Kodeksu karnego sprawca zostanie skazany, czy aby doszło w końcu do jego ukarania?

Jak odróżnić prawnika cywilistę od karnisty? Przede wszystkim Twoją podejrzliwość wzbudzić powinno szerokie spektrum jego działalności. Jeśli ktoś prowadzi samodzielną praktykę ze sprawami cywilnymi, gospodarczymi, rodzinnymi, administracyjnymi… To zapewne nie ma dość czasu, aby doskonalić się w niezwykle wymagającym prawie karnym, a już na pewno nie poświęca dość uwagi na wąską specjalizację, jaką są przestępstwa gospodarcze, w tym w szczególności oszustwa. Druga czerwona lampka zapalić się powinna wtedy, kiedy prawnik mówi, że brak rozliczenia długu to ewidentne oszustwo. Otóż, coś takiego jak ewidentne oszustwo w obrocie gospodarczym po prostu nie istnieje. Trzecia podstawa do pośpiesznego opuszczenia kancelarii, to deklaracja wpływów w prokuraturze, zapewniających „ruszenie” sprawy do przodu. Pomijając fakt, że działanie takie stanowi poważne przestępstwo, to jeszcze zazwyczaj jest zwykłym blefem przynoszącym skutek jedynie w postaci wyższego rachunku. Nieuczciwy prawnik nic nie traci – jeśli sprawa się nie powiedzie, powie, że druga strona miała „mocniejsze plecy”, a jeśli się uda, czyli prokuratura po prostu rzetelnie wykona swoją pracę, wtedy ogłosi, że jest to cudowny wpływ „jego kontaktów”. Oczywiście klient nie zdoła tego nigdy sprawdzić, a żalić się na opłatę „ekstra” nie będzie miał komu. W końcu wie, że próba korupcji to przestępstwo.

Jeśli Twój prawnik nie jest wyspecjalizowanym w sprawach oszustw karnistą – NAPISZ DO NAS na adres e-mail: biuro@kancelariatalionis.pl

Przestępstwo oszustwa w Kodeksie karnym:

Art. 286. § 1. Kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.

§ 2. Tej samej karze podlega, kto żąda korzyści majątkowej w zamian za zwrot bezprawnie zabranej rzeczy.

§ 3. W wypadku mniejszej wagi, sprawca podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

§ 4. Jeżeli czyn określony w § 1-3 popełniono na szkodę osoby najbliższej, ściganie następuje na wniosek pokrzywdzonego.

Autor: Kazimierz Turaliński
Specjalizuję się w materii bezpieczeństwa i wywiadu gospodarczego oraz w sprawach karnych – kryminalnych, gospodarczych i skarbowych. Swoją drogę z wykonywanym zawodem rozpocząłem studiując prawo, nauki polityczne oraz ekonomię w specjalizacji podatkowej. Przeszedłem szkolenia prowadzone przez specjalistów służb cywilnych i wojskowych: polskich, amerykańskich, izraelskich i rosyjskich. Posiadam należne „z urzędu” uprawnienia do licencji II stopnia ochrony osób i mienia. W międzyczasie pracuję nad rozprawą doktorską z zakresu prawa konstytucyjnego i karnego.

Z komercyjnym sektorem bezpieczeństwa gospodarczego jestem związany od 2000 roku. Od tego czasu zrealizowałem ponad 900 zleceń, w tym rozwiązywałem problemy osób z listy najbogatszych Polaków, spółek giełdowych oraz działaczy politycznych, a także nagłaśniałem sprawy bulwersujących zbrodni i afer gospodarczych. Nie zliczę, ile razy konfrontowałem się z zawodowymi oszustami, brutalnymi kryminalistami, czy działającymi na ich rzecz prawnikami oraz skorumpowanymi funkcjonariuszami. Organizowałem obsługę prawno-detektywistyczną oraz ochronę fizyczną w państwach takich jak Rosja, Ukraina, Włochy, Francja, Wielka Brytania i Stany Zjednoczone. Pełniąc funkcje dyrektorskie zbudowałem w minionej dekadzie dwa duże piony realizacyjne w sieciach polskich kancelarii prawno-finansowych, a jako ekspert ds. karno-gospodarczych pełniłem funkcję partnera kancelarii JanSzed. Świadczyłem również usługi doradcze w sprawach przestępczości gospodarczej na rzecz komisji sejmowej w ramach działalności Biura Analiz Sejmowych. Następnie, wraz z moim zespołem zrzeszającym profesjonalistów z zakresu prawa karnego i cywilnego oraz detektywistyki, w większości składającym się z byłych oficerów służb państwowych, świadczyłem usługi na rzecz indywidualnych klientów, podmiotów gospodarczych, agencji detektywistycznych i kancelarii prawnych.

Jestem autorem ponad stu reportaży publikowanych w prasie polskiej, brytyjskiej i niemieckiej, autorskich programów szkoleniowych, szeregu publikacji książkowych z zakresu przestępczości zorganizowanej oraz aspektów prawno-ekonomicznych międzynarodowej przestępczości gospodarczej i bezpieczeństwa, a także podręczników branżowych. Część z nich zyskała uznanie uczelni wyższych i trafiła na listy literatury podstawowej studiów z zakresu detektywistyki, wywiadu gospodarczego oraz typologii przestępcówm.in. na Uniwersytecie Jagiellońskim, w Krakowskiej Akademii im. Andrzeja Frycza Modrzewskiego, czy na Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu. Miałem też zaszczyt poprowadzić prelekcje podczas polskich sympozjów globalnej organizacji Strategic and Competitive Intelligence Professionals – SCIP zrzeszającej międzynarodowych ekspertów ds. wywiadu konkurencyjnego. Od 2014 roku prowadzę wykłady na Akademii Leona Koźmińskiego w Warszawie na kierunku studiów Strategiczny wywiad biznesowy. Wprowadzam studentów w tematykę „przestępstw gospodarczych” oraz „granic prawnych wywiadu biznesowego„, czyli prawa karnego i cywilnego. Od 2016 roku wykładam na tej samej uczelni zagadnienia „kontrwywiadu biznesowego” na kierunku Bezpieczeństwo biznesu, obejmujące metodykę ukrywania tajemnic przedsiębiorstwa i przeciwdziałania szpiegostwu przemysłowemu. We wcześniejszych latach miałem przyjemność również poprowadzić wykłady otwarte m.in. na Uniwersytecie Warszawskim, Akademii Obrony Narodowej oraz w Szkole Głównej Handlowej. Zapraszam także na zamknięte szkolenia z zakresu bezpieczeństwa biznesu, organizowane przez ARTEFAKT.edu.pl sp. z o.o..

Aktualnie ograniczam świadczenie opisanych wyżej usług i koncentruję się na aktywności publicystycznej i dydaktycznej.