Jeden z największych obecnie analityków i obserwatorów sceny politycznej w Polsce i na świecie dr Jerzy Targalski uważa, iż decyzja w sprawie stałych baz na terenie Polski jasno pokaże czy Amerykanie traktują nas przedmiotowo czy podmiotowo.

Politycy PiS nigdy nie powinni mieć złudzeń dotyczących stałych baz w Polsce. Budowanie nadziei na nieformalnym zapytaniu prezydenta Donalda Trumpa Pentagonu o możliwość przeniesienia lub wycofania do USA części lub wszystkich wojsk stacjonujących obecnie w Niemczech, że powstanie u nas amerykańska baza świadczy o braku realizmu. Trump tym zapytaniem naciska na członków NATO, a głównie Niemcy, by zwiększyli wydatki wojskowe.

Podczas spotkania w Białym Domu we wrześniu 2018 r. prezydent Andrzej Duda zaproponował Donaldowi Trumpowi budowę amerykańskiej stałej bazy wojskowej w Polsce nazywając ją „Fort Trump”, i zadeklarował, że jako Polska jesteśmy gotowi wyłożyć na jej budowę 2 miliardy dolarów.

Powstał nawet dokument „Proposal for US Permanent Presence in Poland” by na terenie naszego kraju stacjonowała dywizja pancerna sił USA (około 20 tys. żołnierzy i 200-230 czołgów).

Wychodząc z propozycją budowy „Fort Trump” nie wziął pod uwagę, że w lipcu 2018 r w Helsinkach odbył się szczyt amerykańsko-rosyjski w czasie którego prezydent USA zaproponował Władimirowi Putinowi dogadanie się. Po tym spotkaniu politycy amerykańscy stwierdzili, iż dla budowy sojuszu amerykańsko-rosyjskiego potrzebny jest spokój w Europie Środkowo-Wschodniej. Oznaczało to, iż żadnej stałej bazy nie będzie.

Politycy PiS również sprawiają wrażenie, jakby nie słyszeli o szczycie w Helsinkach i nie zważając na to drążą temat bazy.

Janusz Szewczak, poseł Prawa i Sprawiedliwości – w kwestii nowej bazy w Polsce ich deklaracje są daleko idące. Gdyby było to nierealne, to nie mielibyśmy do czynienia z dyskusją, która ma obecnie miejsce w Stanach Zjednoczonych.

Michał Dworczyk, szef Kancelarii Premiera – minister Mariusz Błaszczak w tej chwili jest zaangażowany w szalenie istotny projekt. Dzięki jego zabiegom już nie pytamy, czy będą stałe bazy, tylko, kiedy te bazy tu się znajdą i w jakiej formie Amerykanie będą u nas stacjonować

Krzysztof Szczerski szef Gabinetu Prezydenta – „sprawa wydaje się przesądzona”.
Szef BBN – Rozmowy dotyczące zwiększenia obecności wojsk USA w Polsce są głęboko zaawansowane

J. Czaputowicz – M. Pompeo chce szybkiego zwiększenia obecności wojsk USA w Polsce

Mariusz Błaszczak – nie rozmawiamy o tym „czy”, tylko rozmawiamy „jak”, więc te rozmowy trwają i jestem spokojny, jeśli chodzi o ich pozytywne zakończenie.

Rozgrzane nadzieje dotyczące amerykańskich baz w Polsce, jako pierwsza zaczęła oficjalnie tonować amerykańska ambasador Georgette Mosbacher podczas udzielonego wywiadu w programie „Racja Stanu Extra” Wirtualnej Polski.

Pytana m.in. o  to czy jest szansa, że w Polsce stanie nowa baza odpowiedziała:

Bardzo ciężko pracujemy nad propozycją, którą strona polska przedstawiła w Departamencie Obrony. Jestem mocno zaangażowana w tę rozmowę. Polska jest dziś niezwykle istotnym partnerem USA, chcemy wspierać budowę architektury polskiego bezpieczeństwa. Nie zakończyliśmy jeszcze negocjacji, ale jesteśmy blisko. Jestem przekonana, że Polacy będą bardzo zadowoleni z pakietu, który ostatecznie zaproponujemy. Będziemy z tym gotowi w ciągu 60-90 dni.

(…) Mamy kilka baz, gdzie stacjonują amerykańscy żołnierze w Polsce. Nie wiem, czy jest konieczne by dodawać kolejną bazę. Prawdziwe wyzwanie polega na tym, aby wykorzystać już te istniejące. (…) Jesteśmy przekonani o konieczności trwałej obecności amerykańskich żołnierzy w Polsce. Polska dostanie wiele z tego, czego chce, bo Polska po prostu na to zasługuje.

Jak przekazało w czwartek 21.02.2019 r polskie MSZ sekretarz stanu USA Mike Pompeo potwierdził w rozmowie telefonicznej z szefem MSZ Jackiem Czaputowiczem, że w najbliższym czasie Stany Zjednoczone przedstawią Polsce konkretne propozycje dotyczące obecności wojskowej.

Gdyby Amerykanom zależało na jej powstaniu, politycy PiS nie musieliby o nią zabiegać. Sama sugestia zgody na jej instalację wykorzystana byłaby natychmiast, tym bardziej, że sytuacja polityczna w Polsce po wyborach parlamentarnych może się zmienić i nie będzie propozycji powstania takiej jednostki.

Uważam, że gdy oficjalnie zostanie ogłoszona amerykańska decyzja w sprawie „Fort Trump” nastąpi wielkie rozczarowanie, bowiem stałych baz amerykańskich w Polsce nie będzie.

Zamiast realizmu nasi politycy żyją złudzeniami. Każde spotkanie z politykami amerykańskimi, wymiana nic nieznaczących grzecznościowych formuł, uścisk dłoni, uśmiech, luźne rzucane aluzje przyjmowali jako pewnik ich powstania.

Z całości docierających do nich informacji nie potrafią jednoznacznie wyciągnąć wniosków, że Amerykanie tak naprawdę nigdy nie rozważali opcji „czy”, a tym bardziej „jak”. W żadnej wypowiedzi polityków z Białego Domu nigdy nie padło zapewnienie, że w Polsce ona powstanie.

Z całokształtu ich wypowiedzi i działań wynika, iż od początku mieli w planach tylko rotacyjnie zwiększenie ilość swoich wojsk. Nietrudno przewidzieć, że politycy PiS po poznaniu ich decyzji będą robili dobrą minę do złej gry. Nikt z nich nie będzie już mówił o stałych bazach, a zamiast tego zaczną przekonywać Polaków, jaki to osiągnęliśmy niebywały sukces, jak bardzo rotacyjne wojska wzmocną nasze bezpieczeństwo i jak bardzo możemy liczyć na amerykańskiego sojusznika.

Foto:internet