Drzeworyt, XV w.

Wylejmy brudy!!!

W późnym średniowieczu, po epidemii dżumy, do serca wzięto sobie powiedzenie, że częste mycie skraca życie i jak ognia unikano łaźni, gdzie jak sądzono najłatwiej zarazić się jakąś chorobą. Przygotowanie kąpieli w domu nie było sprawą prostą. Należało wcześniej przynieść wody ze studni lub rzeki i zagrzać ją w odpowiednio dużych naczyniach. Kąpieli zażywano więc oszczędnie, kilka razy w roku. Osoby myjące się obowiązywał pewien porządek podniesiony niemal do rangi rytuału.

Duża wanna wypełniana była ciepłą wodą. Wchodził do niej najpierw mężczyzna, głowa rodziny, który jako jedyny cieszył się przywilejem kąpania w czystej wodzie. Po nim do tej samej wanny z tą samą, choć już nieco chłodniejszą wodą, wchodzili starsi synowie i inni mężczyźni należący do rodziny. Następnie kobiety w kolejności zgodnej z rodzinną hierarchią, dzieci, a na końcu niemowlaki. Do tego czasu woda była już tak brudna, że czasem można było w niej coś zgubić, np. dziecko. Stąd właśnie wzięła się przestroga „nie wylej dziecka z kąpielą”.

Dzieckiem jest Polska i my Polacy. W dyskusji o płk. Kuklińskim ginie czas, pieniądze na to co zrobił? Bohater czy zdrajca? Uchronił nas od wojny atomowej, czy komunistów, postkomunistów i oportunistów, którzy nami nadal rządzą!

Pierzecie te dywagacje, konfabulacje, budujecie pomniki… w tej brudnej wodzie pełnej brudów np. Bierut, Gomułka, Cyrankiewicz, Kania, Jaruzelski z partyjną sforą i bandą jenerałów, ci z listy Macierewicza oraz wyszkolone Bolki i zdobyte w czasie internowania ze strachu lub za srebrniki…

Dyskutujecie „co by było, gdyby było”, a dla prostego obywatela nic się nie zmieniło!

Zejdźcie na ziemię! Nie patrzcie NA TO, co interesuje NATO! Nie odwracajcie uwagi obywateli od tego, co im potrzeba! A oni chcą pracy, chleba i szansy na życie w prawdzie, wolności, sprawiedliwości !

Przestańcie w końcu oszukiwać, okradać naród!

Franciszek Krzysiak – dysydent