6 220 609 000 000 złotych. Tyle odszkodowań winni są nam Niemcy! Ale aby żądać zapłaty, trzeba najpierw wystawić rachunek…
Dlatego w 2022 roku, po latach zaniedbań poprzednich rządów, powstał raport Instytut Strat Wojennych im. Jana Karskiego. To wynik ciężkiej pracy wielu ekspertów, naukowców, parlamentarzystów i polskich patriotów.
Za każdą zawartą w nim cyfrą stoją ludzie. Zamordowane dzieci. Rodziny pozbawione domów. Miasta obrócone w ruinę. Zrabowane fabryki, banki, biblioteki, skradzione dzieła sztuki. Pokolenia, którym odebrano możliwość nauki, pracy i budowania dobrobytu własnego państwa.
Raport ten powstał wbrew interesom i poglądom wielu środowisk – krajowych i międzynarodowych. Ale my się nie baliśmy i go napisaliśmy – bo nadal uważamy, że sprawa reparacji nigdy nie została zakończona, a sprawiedliwość i szacunek wobec milionów ofiar wymagają godnego zadośćuczynienia.
Dzisiejsza debata „Odpowiedzialność, straty, reparacje. Niemcy 1939” z udziałem Prof. Zbigniew Girzyński, Magdaleną Ogórek, prof. Krzysztofem Klocem, Piotrem Semką i moim to kolejna próba przypomnienia, że kwestia ta nie została rozwiązana – a obecny rząd, po serii kompromitujących wpadek w obszarze polityki historyczno-kulturalnej, zamiótł sprawę pod dywan i udaje, że temat nie istnieje.
Tym bardziej należy podkreślić, że Polska potrzebuje konsekwentnej strategii państwa w tym obszarze, prowadzonej niezależnie od tego, kto aktualnie rządzi.
Przez lata roszczenia Polski były lekceważone, a często także wyśmiewane. Niemiecka polityka państwowa konsekwentnie sprowadzała się do jednego komunikatu: sprawa jest zamknięta, negocjacji nie będzie. Kolejne polskie rządy odpowiadały najczęściej ogólnym rachunkiem krzywd przedstawianym podczas uroczystości. Konkretów nie było. Do czasu.
W 2022 roku wykonaliśmy trzy konkretne kroki. Pierwszego września przedstawiliśmy raport. Czternastego września Sejm RP przyjął uchwałę wzywającą Niemcy do odpowiedzialności politycznej, historycznej, prawnej i finansowej. Trzeciego października polski MSZ skierował do Berlina notę dyplomatyczną.
Nota nie dotyczyła wyłącznie pieniędzy. Polska zażądała także rekompensat dla ofiar i ich rodzin, zwrotu zrabowanych dóbr kultury, odzyskania aktywów polskich banków oraz uregulowania innych szkód powstałych podczas niemieckiej okupacji.
W 2023 roku Rada Ministrów pod moim przewodnictwem formalnie potwierdziła, że sprawa reparacji, odszkodowań i zadośćuczynienia nie została uregulowana umową między Polską a Niemcami. Raport rozesłano wraz z notami do państw Unii Europejskiej i NATO. Sprawę przedstawiano w ONZ, UNESCO, Radzie Europy, Parlamencie Europejskim i Kongresie Stanów Zjednoczonych.
W 2024 i 2025 roku, już jako były premier, stanowczo sprzeciwiałem się polityce Niemiec wobec Polski, której symbolem był “kamień w Berlinie”, ogólne deklaracje albo poklepywanie się po plecach. Pamięć i uhonorowanie są konieczne, ale pomnik nie jest odszkodowaniem. Słowa nie są zadośćuczynieniem. Uścisk dłoni ani żadne słowo nie zamyka rachunku krzywd.
Według deklaracji kolejnych rządów Niemiec i premiera Tuska miało dojść do wypłat wsparcia dla żyjących jeszcze ofiar niemieckiej okupacji. Minęły dwa lata od konsultacji z lipca 2024 roku. Program wypłat nadal nie ruszył. Niemiecka propozycja około 200 milionów euro została uznana za niewystarczającą, a rozmowy wciąż nie przyniosły pieniędzy dla ofiar.
Liczba żyjących świadków niemieckiego terroru spadła w tym czasie z około 60 tysięcy do 50 tysięcy. W tej sprawie zwłoka nie jest nieistotna. Każdy miesiąc oczekiwania oznacza, że kolejni poszkodowani odchodzą bez sprawiedliwości…
Mój apel po dzisiejszej debacie brzmi: musimy pracować nad elementarną ciągłością działań państwa polskiego! W sprawie odszkodowań, ale i każdej innej. Rząd może się zmienić. Premier może się zmienić. Polska racja stanu nigdy się nie zmienia! I nie może być resetowana wraz z wynikiem kolejnych wyborów.
Będę starał się budować mosty na drugą stronę. Nie po to, żeby rozwodnić ewidentną niemiecką odpowiedzialność, lecz żeby zbudować ponadpartyjną zgodę nad polską racją stanu.
Także po to, by w miejscach takich jak Muzeum II Wojny Światowej nie realizowano niemieckiej polityki historycznej, ale polską politykę pamięci, jasno pokazującą sprawców, ofiary i skalę zniszczenia.
Polskie ofiary zasługują na coś więcej niż puste obietnice. Polska zasługuje na prawdę, sprawiedliwość i zadośćuczynienie. Potrzebujemy państwa i rządu, które głośno będzie mówić: “reparacje to nasze prawo – i nigdy z niego nie zrezygnujemy!”
Rachunek za niemieckie zbrodnie nie może zniknąć razem z ostatnimi świadkami i ofiarami. To nasza odpowiedzialność nie tylko wobec przodków – ale i przyszłych pokoleń. Dlatego budujmy ponadpartyjną strategię dochodzenia polskich roszczeń! Nie pozwólmy zamknąć sprawy, która nigdy nie została uczciwie rozliczona!
Kolejne rządy Polski i Niemiec mogą przemijać, ale jedno wciąż zostaje – niemiecki dług wobec Polski! A rachunek wciąż rośnie!
Foto: Facebook / Mateusz Morawiecki
Autor: Mateusz Morawiecki
Polski menedżer, bankowiec i polityk. Prezes Rady Ministrów w latach 2017-2023. Poseł na Sejm RP, były wiceprezes PiS. Prezes stowarzyszenia Rozwój Plus.
Zostaw komentarz