Siły, które straciły władzę i doiły państwo, tak łatwo się nie poddadzą i nie zrezygnują z odcięcia od koryta i władzy. PiS-owi do przeprowadzenia zaplanowanej naprawy państwa i osiągnięcia sukcesu potrzebna jest konsolidacja Narodu

To nie przypadek, że nagle, nie wiadomo skąd pojawił się na scenie politycznej R. Petru i tworzy partię „Nowoczesna”, a główne media non stop na siłę go lansują. Dlatego nie dziwi mnie, że wszelkimi sposobami starają się nie dopuścić do konsolidacji stworzyć jak największą wspólnotę negacji, by przy jej pomocy powstrzymać reformy rządu B. Szydło, a w przyszłości obalić go oraz prezydenta A. Dudę. Temu między innymi ma służyć kolejna manifestacja pod hasłem obrony demokracji. Gdy na nie patrzę to chciałabym wiedzieć gdzie byli „obrońcy demokracji”, gdy:

 U władzy była PO i zawłaszczała wszystkie instytucje w państwie włącznie z TK,

 Sejm uchwalał ustawy o „bratniej pomocy” dającej funkcjonariuszom obcych państw pozwolenie na inwigilację Polaków w Polsce i użycie wobec nich siły, oraz nową ustawę o środkach przymusu bezpośredniego, która w założeniu „ma ułatwić pracę wszystkich służb mundurowych”,

 B. Komorowski skierował do Sejmu projekt ustawy dotyczącej referendów, według której zmieniono zasady ich ważności z 3/5 liczby wyborców, którzy wzięli udział w ostatnich wyborach samorządowych, na co najmniej taką liczbę mieszkańców, jaka w wyborach uczestniczyła,

 Odrzucane były inicjatywy obywatelskie w sprawie projektów ustawy o referendum m.in.: ws. sześciolatków, Lasów Państwowych, wieku emerytalnego,

 Gdy władze miasta Łodzi z prezydent Hanną Zdanowską na czele podjęły próbę zablokowania marszu antyimigracyjnego pod hasłem „Nie dla islamizacji Polski. Nie dla islamskiej dzielnicy w Łodzi”, nie wydając zgody na jego przemarsz, a w Warszawie stołeczny ratusz zakazał manifestacji ONR pod hasłem „Polacy przeciw imigrantom”,

Ci, co przegrali wybory posuną się do najobrzydliwszych manipulacji by wmówić społeczeństwu, jakim potworem jest prezes PiS-u J. Kaczyński, odwołując się do historii, stwierdził, że w naszym kraju „nawyk donoszenia na Polskę za granicę” i „fatalna tradycja zdrady narodowej” tkwią „w genach niektórych ludzi, tego najgorszego sortu Polaków”.
Monika Olejnik natychmiast ogłosiła: „w TV Republika prezes Kaczyński powiedział, że ci, co protestują, to najgorszy sort Polaków”.

W Sejmie J. Kaczyńskiego zaczepił dziennikarz i spytał go o te słowa. Odpowiadając mu użył porównania: „Czy według pana współpracownicy gestapo i AK-owcy to ten sam sort ludzi?”. Od razu zaczęto stawiać J. Kaczyńskiemu zarzuty, że „współpracę z policją polityczną III Rzeszy zarzuca wszystkim, którzy się z nim nie zgadzają”.
Jak zestawi się te wszystkie fakty, to wnioski nasuwają się same. Opozycji i sił za nią stojącymi nie chodzi o „obronę demokracji”. Jest to pretekst by nie dopuścić do realizacji programu PiS-u, którym jest projekt gruntownej naprawy państwa. Po ośmiu latach rządów koalicji PO-PSL staczania się kraju w przepaść jest to ostatnia próba jego ratowania. Jeżeli na skutek działań antypolskich sił krajowych i zagranicznych, to się nie uda staniemy się zamiast podmiotem na arenie międzynarodowej nieliczącym przedmiotem rozgrywanym przez sąsiadów.

Dlatego wszyscy, którym dobro Polski, jej obywateli i przyszłych pokoleń leży na sercu powinni skonsolidować się wokół J. Kaczyńskiego, premier B.Szydło i rządu PiS-u pomagając im przetrwać skomasowane ataki nienawiści. Należy zdawać sobie sprawę, że na TK się nie skończy. Kolejnymi polami konfliktu będą reformy związane z publicznymi środkami przekazu, wymiarem sprawiedliwości, opodatkowaniem banków i sklepów wielkopowierzchniowych i na to powinniśmy być przygotowani. Każdy pretekst będzie dobry, by uderzyć w rząd B. Szydło, PiS i prezydenta A. Dudę.

Liliana Borodziuk