16 maja 2019 roku o godz. 8.30 w Sądzie Okręgowym Wydział Karny Odwoławczy w Szczecinie przy ul. Kaszubskiej odbędzie się kolejna odsłona procesu karnego, w sprawie od lat bulwersującej opinię publiczną i mieszkańców gminy Dobra Szczecińska, i miasta Szczecin. Wytoczony z oskarżenia subsydiarnego proces przeciwko sprawcom toksycznego skażenia, dokonywanego z niskich pobudek materialnych i możliwości dużego zysku, procederu skażenia i zniszczenia środowiska naturalnego, terenów rolnych i miejsc zalesionych, obejmujących rezerwuar wodny gminy Dobra, i dopływu największego rezerwatu ścisłego ptaków, Jeziora Świdwie – akwenu o znaczeniu ekologicznie i przyrodniczo unikatowym, powraca na wokandę. 

Jeśli rozbije się wioząca ropę naftową lub toksyczne chemikalia cysterna, ciężki pociąg z cysternami, albo zatonie potężny tankowiec, zabierający na pokład jednorazowo nawet 300 000 ton płynnego i niebezpiecznego dla środowiska ładunku, wrzawa medialna i ekologiczna podnosi się prawie natychmiast, a katastrofa środowiska naturalnego, i jej skutki, następujące po takim nieszczęściu, są dla mediów tematem na długo. W wielu przypadkach na ratunek, i dla przeciwdziałania skutkom skażeń od razu ruszają wyspecjalizowane ekipy i służby, uruchamiane są kosztochłonne operacje techniczne, mające zapobiec lub choć zminimalizować katastrofę ekologiczną. W opisywanym tutaj wypadku ilość wlanych przez lata bezpośrednio w grunt rolny, i zalesiony, silnie toksycznych odcieków spod komunalnych szczecińskich śmieciowisk, równać się może ładunkowi kilkunastu tysięcy takich pociągów lub co najmniej dwóch potężnych tankowców… Mowa więc o co najmniej 500 000 000 litrów silnie toksycznych ścieków. Oto prawdziwa skala tego zniszczenia, którego tam dokonano.

Jest więc rzeczą wręcz niebywałą że proces, o przedmiocie którego już dawno powinno dowiedzieć się Ministerstwo Ochrony Środowiska, Ministerstwo Sprawiedliwości, i CBA, powinni trąbić zieloni i protestować green peace, i mimo oczywistych dowodów na odbywający się nielegalnie, ukradkiem, i z premedytacją, proceder wylewania przez ponad dekadę do gruntów milionów litrów silnie toksycznych substancji, w który zamieszane są władze Gminy Dobra, i lokalny układ biznesowy, mógł odbyć się w Sądzie Rejonowym Szczecin Prawobrzeże i Zachód VII Zamiejscowym Wydziale Karnym w Policach dopiero z pozwu właścicielki gruntów, i wobec uprzedniego – trzykrotnego umarzania tej sprawie śledztwa przez Prokuraturę Szczecin-Zachód! Jednak sprawców tego bezwzględnego czynu sąd pierwszej instancji uznał za niewinnych… Stronie oskarażającej zarzucił zaś, uzasadniając wyrok, że oskarżenie to jak i cały proces były dla niej „sprawą jej życia“ (sic!). A przecież, jak dobrze wiemy, nie tylko było to sprawą życia jej samej, ale przede wszystkim życia nas wszystkich, sprawą życia i zdrowia mieszkańców gminy Dobra, bezpieczeństwa i funkcjonowania dobra publicznego, jakim jest ekologicznie, i przyrodniczo unikalny w skali Polski, Europy i świata ścisły rezerwat ptaków Jezioro Świdwie, a także dochodzenia do prawdy, i funkcjonowania elementarnych zasad sprawiedliwości w procesie przeciwko bezwzględnej i niszczycielskiej „pazerności ludzi niegodnych i pozbawionych elementarnych zasad“.

Sprawa ta została podana do publicznej wiadomości w roku 2014 w wideo umieszczonym w internecie pt.

Gmina Dobra…. nie dobra dla środowiska

Opisuje ją także szczegółowo obszerny artykuł zamieszczony 20 kwietnia 2018 roku na portalu Pressmania.pl:

Proces zakończony. Co postanowi Sąd w sprawie toksycznego skażenia środowiska w Dobrej Szczecińskiej?!

http://pressmania.pl/proces-zakonczony-co-postanowi-sad-w-sprawie-toksycznego- skazenia-srodowiska-w-dobrej-szczecinskiej/

Oto kronika wydarzeń i faktów tej sprawy:

Zniszczenie środowiska zrzutem milionów litrów ścieków zwożonych spod śmieciowisk gminy Szczecin na 13 ha grunt rolny w gminie Dobra, w zlewisku ptasiego rezerwatu ścisłego jeziora Świdwie, w okresie od roku 2002 do listopada roku 2013 z niskich pobudek – dla uzyskania z tego tytułu milionowych nienależnych dochodów przez operatora oczyszczalni ścieków gminy Dobra, działającego za wiedza i zgodą kolejnych Wójtów Gminy Dobra. 

Ścieki zwożono transportem zleceniodawcy zakładu komunalnego Gminy Szczecin na podstawie nielegalnej umowy zawartej przez podmiot gospodarczy – operatora gminnej oczyszczalni ścieków z zakładem komunalnym Gminy Szczecin, ale zamiast do oczyszczalni ścieków gminy Dobra, wozy asenizacyjne ze ściekami kierowane były na zamknięty teren po byłej jednostce wojskowej w Dobrej nadzorowany przez Wójta Gminy Dobra, gdzie zrzucano je do wyłączonej z eksploatacji kanalizy, mającej ukryte ujście na graniczącym z terenem byłej jednostki wojskowej terenie rolnym, niegdyś w zarządzie KPGR Dobra. Nieoczyszczone ścieki rozsączały się w gruncie tej nieruchomości i za pośrednictwem znajdujących się na niej rowów odwadniających spływały do graniczącego z gruntem rolnym rowu melioracyjnego, prowadzącego do zlewiska jeziora Świdwie, stanowiącego Ścisły Rezerwat Przyrody Ptactwa Wodnego „Świdwie”. Operator gminnej oczyszczalni ograniczał się jedynie do wystawiania comiesięcznych faktur na dziesiątki tysięcy złotych za oczyszczenie ścieków, których nie oczyszczał, bo nieoczyszczone wylewane były wprost na sąsiedni grunt rolny. 

Sprawa ujawniona w listopadzie 2013r. przez właścicielkę gruntu, na który ścieki zrzucano, i skierowana przez nią do Prokuratury Szczecin-Zachód, była przez tę prokuraturę trzykrotnie umarzana, wobec czego właścicielka gruntu została zmuszona do osobistego złożenia aktu oskarżenia jako oskarżyciel subsydiarny w Sądzie Rejonowym Szczecin Prawobrzeże i Zachód VII Zamiejscowy Wydział Karny w Policach. Sąd ten pomimo, że wcześniej dwukrotnie uchylał postanowienia prokuratury o umorzeniu postępowania, w finale prowadzonego przeszło rok postępowania, mimo licznych bezspornych dowodów na zniszczenie środowiska poprzez zarówno celowe działanie jak i celowe zaniechanie osób odpowiedzialnych, osoby te – objęte aktem oskarżenia wyrokiem z dnia 12 lipca 2018 r. uniewinnił od zarzutu zniszczenia środowiska. W związku z tym w sprawie tej złożona została apelacja do Sądu Okręgowego w Szczecinie. 

W całości przebiegu zarówno czynności prowadzonych pod nadzorem prokuratora przez miejscowy komisariat policji, jak i w trakcie procesu sądowego, widocznym było działanie tych podmiotów na rzecz osób oskarżonych, będące widocznym efektem istniejącego korupcyjnego i nepotycznego układu powiązań lokalnych władz gminy Dobra, prokuratury, policji i oddziału Wojskowej Agencji Mieszkaniowej SP w Szczecinie, w zasobie której znajduje się teren powojskowy w Dobrej. Teren ten decyzją O/WAM w Szczecinie użyczony został nieodpłatnie Wójtowi Gminy Dobra na mocy kuriozalnej umowy użyczenia, zawartej w grudniu 1999 roku.

Sprawę tej umowy, stanowiącej ewidentne przekroczenie uprawnień przez Wójta Gminy Dobra, nie posiadającej oparcia w zadaniach gminy, i prowadzącej do obciążenia mieszkańców gminy nienależnymi kosztami bieżącej ochrony, i utrzymania obiektów na tym terenie w stanie nie pogorszonym, a w konsekwencji prowadzącej do zniszczenia środowiska wód podziemnych zlewiska rezerwatu jeziora Świdwie toksycznymi substancjami, znajdującymi się w zrzuconych milionach litrów ścieków spod śmieciowisk na zamkniętym terenie powojskowym (bo tylko w tym celu teren ten był wykorzystywany od daty przejęcia w roku 1999 do roku 2012) prokuratura celowo „przedawniła”, nie podejmując żadnego postępowania wyjaśniającego po otrzymaniu zgłoszenia. 

Fakt, że ścieki nie były oczyszczane w gminnej oczyszczalni w Redlicy, mimo takiego twierdzenia przez operatora oczyszczalni ścieków oraz aktualnego i wieloletniego Wójta Gminy Dobra, że są one zlewane do oczyszczalni poprzez utworzoną w roku 2000 przez poprzedniego Wójta Gminy Dobra pozornej linii kanalizacyjnej na terenie powojskowym, prowadzącej rzekomo do oczyszczalni ścieków w Redlicy, świadczy treść zeznań złożonych przed Sądem przez inspektor Zachodniopomorskiego Inspektora Ochrony Środowiska, która kontrolowała gminną oczyszczalnię w Redlicy. Oświadczyła ona, że nie stwierdziła w trakcie kontroli w tym okresie na podstawie wyników badań laboratoryjnych, aby było w tej oczyszczalni prowadzone oczyszczanie ścieków zawierających substancje szczególnie szkodliwe dla środowiska, jakimi są ścieki spod składowisk śmieci. Zeznała także, że oczyszczalnia ścieków w Redlicy nie miała zezwolenia wodno-prawnego na zrzut oczyszczonych tego typu ścieków, a zatem nie mogły być zawierane umowy na prowadzenie oczyszczania ścieków spod składowisk śmieci w tej oczyszczalni, i ona takich umów nie zna. Zeznała także, że prowadzący oczyszczalnię podmiot gospodarczy nie zgłaszał podczas kontroli, że na taką działalność podpisuje corocznie umowę z zakładem komunalnym Gminy Szczecin. 

Zeznania te, jak i szereg innych dowodów istotnych w sprawie naniesionych z inicjatywy oskarżycielki subsydiarnej w trakcie procesu, zostały całkowicie pominięte przez Sąd rozstrzygający w sprawie karnej, który uniewinnił zarówno Wójta Gminy Dobra, która zezwalała na zrzut ścieków na terenie byłej jednostki, jak i operatora oczyszczalni ścieków, który wskazał studzienkę kanalizacyjną na terenie powojskowym jako punkt zlewny dla zwożonych ścieków, i będąc w pełni świadomym tego faktu, że ścieki te mimo to nie zlewają się do oczyszczalni, wystawiał co miesięczne faktury na dziesiątki tysięcy złotych za oczyszczanie tych ścieków, czego nie wykonywał. W zakończeniu uzasadnienia ogłoszonego wyroku Sąd zarzucił oskarżycielce subsydiarnej, że z tej sprawy uczyniła ona sprawę życia. Oskarżycielka przyznała sądowi rację co do tego sformułowania zaznaczając jednak, że jest to nie tylko sprawa życia oskarżycielki, ale jest to sprawa życia nas wszystkich w środowisku niszczonym przez pazerność ludzi niegodnych, pozbawionych elementarnych zasad, i dlatego sprawę tę wniosła pod ocenę sądu, a to jak sąd ją rozstrzygnął to już kwestia oceny sądu apelacyjnego. 

Tak wygląda przebieg zdarzeń w tej sprawie, i obraz procesu karnego w pierwszej instancji. Procesu, w którym Dawid zmaga się Goliatem, zdeterminowana walką o ukaranie niszczycieli dobra ogólnospołecznego oskarżycielka, zmaga się z niszczycielami natury, działającymi z poparciem sprawujących już kolejną kadencję urzędników, a następnie ukrywającymi się za plecami tejże urzędniczej machiny. Zrzucenie odcieków spod śmieciowisk wprost do gruntu niweczy przecież wielki wysiłek finansowy ponoszony z podatku wszystkich obywateli na uszczelnianie śmieciowisk, ich kanalizację, koszty wywozu do oczyszczalni, i oczyszczenia, po to, aby przez nieuczciwość, i chciwość takich ludzi jak oskarżeni, którzy winni zostać za to napiętnowani, silnie trujące substancje i tak znalazły się w gruncie, trując wszystkich i wszystko naokoło, a nawet znacznie dalej. Dzisiaj, w kontekście coraz bardziej dającej się we znaki na kontynencie europejskim suszy, dotkliwych zmian klimatycznych, i coraz większych niedostatków wody w Europie, a także przemian, jakie niesie ze sobą rozwój cywiliacji, przy konieczności sterylnej i precyzyjnej utylizacji śmieci – z troską o środowisko naturalne, takie hanbiebne działania przeciwko przyrodzie, i narażanie na zniszczenie ścisłego rezerwatu przyrody, jakim jest Rezerwat Świdwie, powinny być szczególnie nagłaśniane i napiętnowane. Czy o tym procesie wie Ministerstwo Ochrony Środowiska? Czy o takich, wyglądających na korupcyjne umowach i zastanawiająco podejrzanych działaniach urzędników wie już CBA? Czy o trzykrotnym umarzaniu śledztwa w tej sprawie przez szczecińską prokuraturę wie Ministerstwo Sprawiedliwości? Co postanowi więc Sąd Okręgowy w sprawie apelacyjnej? Tego dowiemy się już niebawem. Zainteresowanych sprawą serdecznie zapraszamy na salę rozpraw! 

Rozprawa apelacyjna – 16 maja 2019 o godz. 8.30 w Sądzie Okręgowym Wydział Karny Odwoławczy w Szczecinie przy ul. Kaszubskiej. Serdecznie zapraszamy i polecamy Państwa i uwadze mediów ten bardzo ważny i istotny ogólnospołecznie, i morlanie proces. Warto być w tym dniu na sali rozpraw.

PS: Dodać można także, że od czasu rozpoczęcia się procesu oskarżycielka subsydiarna poddawana jest notorycznie różnego rodzaju szykanom, pochodzącym prawdopodobnie ze strony układu, i być może ze względu właśnie na narażenie się lokalnym interesom. 

PS2: A przecież jeszcze tak niedawno, bo w roku 2018 dały się tak bardzo we znaki mieszkańcom Polski i dają się do dziś dnia, skutki nielegalnego, niekontrolowanego wwozu, i dzikiego składowania na jej terytorium w różnych miejscach milionów ton śmieci, które strawiły następnie toksyczne, wyrządzające wielkie szkody środowisku naturalnemu i człowiekowi pożary. I wyrządzają je do tej pory, bo śmieciowiska płoną nadal.