– Przejechałem z jego wizerunkiem, który poświęciłem przy jego grobie i relikwiach, ok. 400 tys. km. Odwiedziłem setki kościołów. Mogę dziś powiedzieć z całą pokorą, że św. o. Charbel wysłał mnie, jak listonosza z przesyłką do wielu chorych, cierpiących, zagubionych, osamotnionych – mówi Ksiądz Jarosław Cielecki w wywiadzie dla portalu Pressmania.pl – Każdego roku do grobu libańskiego świętego przybywa około 4 mln pielgrzymów, by prosić o łaski i dziękować za te, które otrzymali. Odnotowano tysiące cudów, które dokonały się za jego wstawiennictwem – wyjaśnia Małgorzacie Kupiszewskiej duchowny, autor filmu o wyjątkowym świętym z Libanu. – W Annaya, przy jego grobie, uczestniczyłem w niezwykłym triduum modlitewnym trwającym od 22 do 24 lipca.  Spotkałem się z maronickimi zakonnikami, rozmawiałem z panią Nohat Al Hami, którą w 1993 roku, św. o. Charbel zoperował podczas snu, po czym powróciła do zdrowia… Film stał się darem dla papieża Benedykta XVI.

Małgorzata Kupiszewska: Maryja, Matka Jezusa Chrystusa, na ośnieżone szczyty Libanu spoglądała z Nazaretu. Do dziś jest szczególnie uwielbiana w tym rejonie. Liban to starożytna ziemia Fenicjan, ludu odważnych żeglarzy i kupców. Ile razy Ksiądz odwiedził ten kraj?

Ksiądz Jarosław Cielecki: – Byłem tam dwukrotnie. Po raz pierwszy w lipcu 2012 roku, kiedy realizowałem film dokumentalny o libańskich świętych, szczególnie o św. Charbelu. W Annaya, przy jego grobie, uczestniczyłem w niezwykłym triduum modlitewnym trwającym od 22 do 24 lipca.  Spotkałem się z maronickimi zakonnikami, rozmawiałem z panią Nohat Al Hami, którą w 1993 roku, św. Charbel zoperował podczas snu, po czym powróciła do zdrowia… Film stał się darem dla papieża Benedykta XVI; mógł go obejrzeć przed udaniem się na pielgrzymkę do Libanu… Drugi raz odwiedziłem ten kraj w lutym tego roku, już razem z pielgrzymami z Polski. Wtedy postanowiłem m.in., że wybudujemy w Polsce i Włoszech dwie repliki pustelni św. Charbela. Za kilka miesięcy, w październiku znów pojadę do Libanu – tym razem zamierzam spędzić kilka dni i nocy w pustelni św. Charbela, żyjąc tam w warunkach, w jakich on spędził 23 lata. Będę tam sam, ale wrócę razem z polskimi pielgrzymami, którzy zwiedzą też inne miejsca związane z libańskimi świętymi. Można jeszcze do nas dołączyć…

Skąd przyszło do Księdza zainteresowanie św. Charbelem Makhloufem? Jak się o nim Ksiądz dowiedział?

– Informację o nim znalazłem po prostu w Internecie. Od razu zafascynowała mnie ta postać świętego, prawie wówczas w Polsce nieznanego. Od samego początku chciałem o nim nakręcić film i – chociaż musiało upłynąć kilka lat – tak się stało. Myślałem, że gdy zrealizuję film, dzieło będzie skończone, a okazało się, że to był dopiero początek…

Czy „zlaicyzowanemu chrześcijaninowi” mieści się w głowie, że po śmierci mnicha – cudotwórcy – jego ciało emanowało olśniewającym blaskiem, wydzielało litry cudownej substancji, która kilka razy niszczyła trumnę i kamień nagrobny a ciało pozostało elastyczne i nie ulegało rozkładowi aż do beatyfikacji czyli 1977r, chociaż zmarł 24 grudnia 1898 r?

  – O to trzeba by spytać „zlaicyzowanego chrześcijanina”… Cudu nie można pomieścić w głowie. Jeśli ktoś utracił wiarę, to i w cuda nie wierzy, a jeśli jest wierzący, nie wątpi w nie. Każdego roku do grobu libańskiego świętego przybywa około 4 mln pielgrzymów, by prosić o łaski i dziękować za te, które otrzymali. Odnotowano tysiące cudów, które dokonały się za jego wstawiennictwem. To są fakty. Nie chciałbym jednak, by komuś zrodziła się myśl, że to tylko święty od cudów, że idziemy do niego tylko wtedy, gdy coś chcemy. On bowiem uczy nas czegoś istotnego: ogromnej pokory, na której fundamencie rodzi się prawdziwa miłość.

Dlaczego tak niewiele osób wie o śladach pięciu palców na ramieniu inż. Raymonda Nadera i przesłaniach św. Charbela do ogłoszenia światu? Minęło od tamtej pory 20 lat, w Polsce nikt nie chce wiedzieć m.in. o tym, że „Każdy człowiek jest lampą Boga służącą do oświetlania świata”?

– Nie generalizowałbym, mówiąc, że „niewiele osób wie,  nikt nie chce wiedzieć”.  To nieprawda, w kontekście ukazujących się książek, publikacji czy filmu. Ludzie potrzebują jednak uformowania. Potrzeba takich świadków Ewangelii jak św. o. Charbel.  I kapłanów, którzy będą im uświadamiali, że są „lampą Boga”. Zapytano mnie kiedyś: dlaczego ksiądz „promuje” w Polsce św. Charbela, skoro mamy tylu polskich świętych? Po co mówić o kimś, kogo się nie zna? Odpowiedziałem: Czynię tak, bo wielu świętych, to jak kwiaty na łące Boga – różne kwiaty. I nikt nie ma prawa, by komukolwiek zabronić odkrywać inny kwiat i zachwycać się jego pięknem. Bo przecież wszyscy należymy do jednego Boga i wszyscy mamy prawo na tej Bożej łące szukać pięknych kwiatów. Tam nie ma wytyczonego szczególnego miejsca, w którym jest napisane: Te kwiaty są polskie…

To właśnie za sprawą Księdza zostanie sprowadzona figura św. Charbela. Gdzie będzie można ją zobaczyć?

– Na razie – tylko w Internecie, na mojej stronie www.padrejarek.pl. Polecam transmisję z dnia 26 sierpnia, podczas której rozmawiałem z autorką rzeźby. Figura nie została jeszcze sprowadzona do Polski, ani nawet poświęcona. Artystka podarowała ją z myślą o pustelni św. Charbela, która powstać ma we Florencji koło Radomia. Gdy budowla będzie gotowa, przywiozę do niej figurę. Jest naprawdę piękna i przejmująca, myślę że modląc się przed nią wielu ludzi dozna łask za wstawiennictwem św. Charbela.

Proszę opowiedzieć o swoich doświadczeniach związanych z osobą św. ojca Charbela.

– Osobiście doznałem i wciąż doznaję wielu łask za wstawiennictwem św. o. Charbela.  Przejechałem z jego wizerunkiem, który poświęciłem przy jego grobie i relikwiami ok. 400 tys. km. Odwiedziłem setki kościołów. Mogę dziś powiedzieć z całą pokorą, że św. o. Charbel wysłał mnie, jak listonosza z przesyłką do wielu chorych, cierpiących, zagubionych, osamotnionych. W tej przesyłce jest ulga i nadzieja, na którą ludzie tak bardzo czekają. Jest tam też i wezwanie, by pomimo trudów nie popadać w depresję, ale by mieć świadomość, że nie jest się samemu, że Chrystus idzie w każdym z nas. Owocem  moich spotkań z ludźmi i mówienia im o libańskim świętym jest m.in. 137 Domów Modlitwy św. o. Charbela, które powstały w Polsce, we Włoszech, na Słowacji, w Czechach, w Niemczech. Rodzina, sąsiedzi, znajomi gromadzą się tam na zwyczajną modlitwę. Odmawiają różaniec, koronkę do Bożego Miłosierdzia. W modlitwie do Ducha Św. w szczególności za wstawiennictwem św. o. Charbela, wypraszają łaski dla siebie i swoich bliskich. Wielu je otrzymuje, doznając uzdrowienia nie tylko fizycznego, ale duchowego.

Która z myśli św. Charbela jest Księdzu szczególnie bliska?

 – „Życie bez miłości to życie bez Boga”. Trzeba wciąż przypominać, że nieść Boga, to znaczy nieść miłość. Do pustelni św. o. Charbela przychodzili ludzie, prosząc o pomoc, a on nikogo nigdy nie odrzucił.

Dziś Ksiądz modlił się o łaskę zdrowia dla Mamy jednego z dziennikarzy naszego portalu. Trudna operacja udała się. Dziękuję za rozmowę.

 

Informacje i zapisy: tel. +48 512 709 646 lub email: talithacum2013@gmail.com