Relacjonując spotkania klubu z Chałupnika 16. z Krakowa nie sposób nie wspomnieć o fakcie budowy klubu. O procesie rozwoju, który został zapoczątkowany gdy do Wieczystej przyszedł nie tylko inwestor ale wizjoner i człowiek renesansu z poczuciem misji. Zarówno właściciel, prezes, działacze, trener, sztab szkoleniowo-medyczny czy pracownicy techniczni oraz administracyjni patrzą i zmierzają „w jedną stronę”.
Krakowski klub z tradycjami i historią dzięki wsparciu przedsiębiorcy od kilku sezonów stawia kolejne kroki na drodze w kierunku najwyższej klasie rozgrywkowej. Cierpliwość to zaleta zarówno władz i sztabu Wieczystej. Wartość „dodana” dzięki rozwojowi klubu to promocja sportu czy aktywizacja społeczności.

Dobra postawa rozkręcającego się w trakcie meczu Bartosza Plewki pozwalała na utrzymanie „zera z tyłu”. Ilków-Gołąb uruchamiał ofensorów Chrobrego prostopadłymi piłkami.
Groźne strzały Cywki czy Holendra młody goalkeeper krakowian neutralizował znakomitymi interwencjami. Aktywność wspomnianego Cywki, Machaja czy Tupaja uprzykrzały życie defensywie Wieczystej. Blokowane i wybraniane akcje przyjezdnych owocowały sprawnymi kontrami ale również stanowiły ważne wzmocnienie mentalu zawodników Franciszka Smudy.
Konstruowane akcje Wieczystej wyraźnie dojrzalsze niż te z IV ligowych aren sprawiały problemy i zagrożenia dla bramki Dybowskiego.

Mecz Chrobrego Głogów ze GKS Jastrzębie foto:materiały prasowe Chrobry Głogów

Podopieczni trenera Ivana Djurdjevića na czele z napastnikiem van der Heydenem próbowali sforsować obronę gospodarzy. Którzy wyznając zasadę Franciszka Smudy parli do przodu – bo jak wiadomo najlepszą obroną jest atak. Akcje z obu stron pokazywały narastające napięcie. Cierpliwość i konsekwencja w grze podopiecznych byłego selekcjonera reprezentacji Polski dawała handicap mentalny. Choć chwilami ataki konstruowane przez przyjezdnych stwarzały zagrożenie i uderzenia Tupaja, Cywki, Dziąbka, Machaja czy van der Heydena często napędzały „falę”, na której grał Chrobry.
Zmarnowane czyste sytuacje m.in. Emmanuela Kumaha czy wspaniałe zagrania i rzut wolny wykonywany przez nie zastąpionego Radosława Majewskiego pokazywały potencjał drużyny gospodarzy. Wkład gwiazd drużyny „Franca” Smudy czyli Peszki, Majewskiego, Misaka, Kumaha, Burligi czy Gamrota pokazał, że to nie są to piłkarze oderwani od rzeczywistości. Cała drużyna włącznie z gwiazdami pracowała i pokazywała jakość, chęć do walki oraz ambicję.
Sytuacje gdy Majewski podawał idealnie w pełnym biegu do byłego reprezentanta Słowacji Patrika Misaka Wieczysta musi wykorzystywać by zwyciężyć w kolejnych rundach Fortuna Pucharu Polski. Wspaniałe zachowanie bramkarza zespołu gości – Dybowskiego zapobiegło zdobyciu bramki, jednak Misak zdecydowanie powinien zdobyć gola z tak klarownej „setki”.
Mecz obfitował jak już pisałem we wspaniałe i spektakularne obrony Plewki – choćby strzału Dominika Dziąbka, silnego i precyzyjnego, który zmierzał do bramki.

Mecz Chrobrego Głogów ze Skrą Częstochowa foto:materiały prasowe Chrobry Głogów

Po przerwie obraz gry głogowian zaczął się konkretyzować – wyczuwalne było dążenie do zapewnienia prowadzenia. Otwarta piłka, która obowiązywała przez cały mecz było „wodą na młyn’ trenera Smudy. Doświadczony szkoleniowiec zaszczepił wolicjonalny styl gry i „Pszczółki” nie odpuszczały. Często wydawało się, że przewaga w jakości piłkarskiej leży po stronie gospodarzy. Jednak obycie i specyfika gry w meczu pucharowym na szczeblu centralnym wskazywała na Chrobrego – widoczny pucharowy spryt i cwaniactwo sprawiało wiele problemów drużynę Franciszka Smudy.
Doświadczenie w wykonywanych fragmentach gry 1. ligowca często prokurowało zagrożenie dla bramki „Żółto-Czarnych”.
Strzał Marcela Ziemana był sygnałem ostrzegawczym dla Wieczystej. Próby strzału Peszki i koncentracja obrońców gości świadczyły o tym z jaką uwagą jest kryty były reprezentant Polski.
W 53. minucie Paweł Ilków-Gołąb świetnie wymanewrował defensorów przeciwnika i podał do dynamicznie nabiegającego „na podanie” w polu karnym Pawła Tupaja, który umieścił piłkę w bramce.

Z kolei doświadczenie trenera gospodarzy okazało się wartością dodaną. Smuda zmienił Burligę na ofensywnego, doświadczonego i sprawdzonego w boju byłego zawodnika m.in. Garbarni Jakuba Bąka, co okazało się punktem zwrotnym spotkania.

Dodatkowo trener Chrobrego – Djurdecić wpuścił trzech rezerwowych w celu zagęszczenia środka pola. Wcześniejsza zmiana po I połowie dość pasywnego napastnika z Holandii na aktywnego i bardzo pracowitego Lebedyńskiego dało Chrobremu ogień i polot.Natomiast zmiany po strzeleniu bramki przez Tupaja (który też był zdjęty z boiska) odebrały nieco pomysłowości w akcjach. Później Chrobry atakował bardzo schematycznie. Widać było doświadczenie i rutynę, której brakowało gospodarzom.
Wieczysta atakowała i wspomożona wyżej wspomnianą zmianą ofensywną i dodaniem napastnika zaczęła coraz bardziej podwyższać tempo spotkania.
Strzał piętą Sławomira Peszki omal nie ugrzązł w bramce Dybowskiego. Akcje Majewskiego, Misaka, Peszki co chwila „kąsały” defensywę przyjezdnych.

Mecz Chrobrego Głogów ze GKS Jastrzębie foto:materiały prasowe Chrobry Głogów

Majewski w końcu podał do Jakuba Bąka, który po profesorsku strzelił na 1:1.
Po chwili w 80. minucie bliźniacza akcja lecz tym razem piłka po strzale dołem byłego napastnika m.in Podbeskidzia, Garbarni, Wisły Płock, Pogoni Szczecin czy GKS Tychy, który przeszedł wzdłuż bramki Chrobrego minął się z piłką o centymetry znakomity Sławomir Peszko. Był to dzień Rzeszowianina grającego dla Wieczystej, który pokazał swój kunszt. Gdy Wieczysta atakowała, goście zdołali odpowiedzieć kilkoma strzałami m.in. uderzeniem Tomasza Cywki, które o niewiele minęło bramkę znakomicie chronioną przez Plewkę.


Dynamiczna akcja zapoczątkowane przez dyrygenta Majewskiego po podaniu do Misaka zakończyła się podaniem do Jakuba Bąka, który z zimną krwią wykończył akcję skutecznym uderzeniem. Bąk przymierzył i skupiony pewnie strzelił do bramki będącego bez szans na obronę Dybowskiego. Pomimo dobrej postawy całej defensywy Chrobrego Głogów Wieczystej udało się „rozmontować” ją i zdobyć bramkę.

W odpowiedzi dramatyczne akcje Huberta Turskiego, i uderzenie Tomasza Cywki szczęśliwie dla gospodarzy nie były skuteczne.Jeszcze Kumah popisał się groźnym strzałem i nastała radość i awans stał się faktem.
W kolejnej rundzie 1/16 finału Fortuna Pucharu Polski „Pszczółki” zagrają z „Brązowymi” czyli Garbarnią.

 

 

Wieczysta Kraków – Chrobry Głogów 2:1 (0:0)

Tupaj 53 – J.Bąk -2(74,86).

Wieczysta: Plewka – Frańczak, Michalski, Jampich – Burliga (60 Bąk), Pietras, Gamrot (90 Guzik), Kumah – Misak, Majewski, Peszko.
Chrobry: Dybowski – Ilków-Gołąb, Iwanowicz, Michalec, Ziemann – Dziąbek (63 Piła), Cywka, Kolenc, Machaj (63 Turski), Tupaj (63 Bochnak) – van der Heijden (46 Lebedyński).
Sędziował: Jacek Lis (Ruda Śląska). Żółte kartki: Michalec, Iwanowicz.

 

Nie do przecenienia jest fakt, że promocja klubu jest prowadzona zgodnie z idee fixe właściciela.
Wojciech Kwiecień skupił wokół klubu osoby z credo, które Wieczystą może zaprowadzić tylko na wyższy poziom. Zarówno organizacja jak i jakość sportowa Wieczystej wyprzedza nie tylko swoją „kezze IV ligę” o kilka długości ale powoduje wzrost profesjonalizacji polskiej piłki. Podejście i praca w Wieczystej na wszystkich szczeblach, pracowników technicznych, działaczy, sztabu szkoleniowo-medycznego, prezesa i właściciela pełna poświęceń przypomina sposób działania największych klubów europejskich budowanych od podstaw.
Projekt „Wieczysta” nie jest zamkiem na piasku czy tylko „projektem”. Wieczysta Wojciecha Kwietnia to przedsięwzięcie, które niby „mimochodem” krzewi kulturę fizyczną i stanowi modelowy przykład, że warto marzyć, wierzyć i pracować. Wojciech Kwiecień był jednym ze „strażaków-ratowników” tonącej Wisły Kraków. Wtedy szczerze podchodząc do materii sportu nie znalazł miejsca na dłużej w strukturach Białej Gwiazdy. Jednak jest człowiekiem pozytywnym i otwartym i z tego co obserwuje nie żywi do nikogo żalu i urazy. Jest ambitny i dlatego budowa Wieczystej przebiega tak sprawnie. Cały klub pod wodzą prezesa – , który legitymizuje profesjonalizm i jakość działań jest owocem wartości i moralności wyznawanej przez właściciela. Styl zarządzania stoi na poziomie lig niemieckich czy angielskich. Dzięki temu klub z Chałupnika podnosi poziom i świadomość roli promocji kultury fizycznej, aktywności i zdrowia wśród społeczności lokalnej – a dzięki promocji klubu całego społeczeństwa w Polsce.