Narracja koncentruje się na idiotycznych transparentach (kilku tylko) i zupełnie zapomina się o 60 tysiącach patriotów.

To samo powtarzają media, mówiące po polsku. Może nie tak ostrymi słowami, ale znaczenie jest to samo. Ja naprawdę nie rozumiem jak polski dziennikarz może tak sprzedać się obcym? Jest gorszy od tego Amerykanina, bo on nie jest przecież Polakiem, ani obywatelem Polski i niech sobie pisze co chce? Jeśli jednak podobne teksty wali Polak, to … Dokończcie sami.

Na Marszu widziałem Chińczyków, którzy zachowywali się lepiej od tych, których określiłem wyżej.

Zawsze będę też uważał, iż hitlerowskie symbole oraz gesty są nie do usprawiedliwienia idiotycznym tłumaczeniem o „rzymskim pozdrowieniu” czy „prasłowiańskich swastykach”. W Polsce ma to jednoznaczne konotacje, szczególnie w Warszawie i będzie miało zawsze. Tu jestem zero-jedynkowy.

Narodowcy wszędzie widzą prowokatorów, a sami nie potrafią ustrzec się przed nimi.

Fot. Artur Ceyrowski

Czytaj więcej.