Nie wiem, jak w innych dzielnicach Polski, ale na Śląsku skrót P.O. nie jest jednoznacznie kojarzony z do niedawna współrządzącą partią. Bo przecież to oznaczenie podwójnego obywatelstwa.

 

We wtorek, 18 października, będziemy obchodzić 10 europejski Dzień Przeciwko Handlowi Ludźmi. Z tej okazji media przypomniały, jak bardzo znikomy w Polsce jest to proceder (w świetle oficjalnych raportów) – w 2015 roku jedynie 115 osób, w tym 41 obcokrajowców, otrzymało status pokrzywdzonego.

Prokuratura Generalna (jej następczynią prawną jest Prokuratura Krajowa) zarejestrowała w 2015 r. 67 postępowań przygotowawczych w sprawach o handel ludźmi (w 2014 r. było ich 65). Śledczy zidentyfikowali 115 ofiar handlu ludźmi, w tym 41 cudzoziemców głównie z Ukrainy i Wietnamu, które były wykorzystywane seksualnie oraz zmuszane do pracy przymusowej. Wśród ofiar zidentyfikowano 10 dzieci. W 2015 r. sądy I instancji skazały 36 osób m.in. na kary od 3 do 5 lat więzienia. (…)

W 2015 r. Krajowe Centrum Interwencyjno-Konsultacyjne udzieliło wsparcia 229 ofiarom handlu ludźmi, w tym 126 cudzoziemcom. Najwięcej poszkodowanych pochodziło z Wietnamu (37), dalsze miejsca zajmują Ukraina (24), Filipiny (15), Rumunia (13), Sri Lanka (11), Bułgaria (8) oraz Albania (7). Ofiary pochodziły z Maroka, Kenii, Ugandy, Zimbabwe, Konga a jedna osoba była bezpaństwowcem.

http://wiadomosci.onet.pl/kraj/mswia-115-pokrzywdzonych-w-sledztwach-dot-handlu-ludzmi-w-2015-roku/36b6mr

Handel ludźmi to jedna z wiodących gałęzi mafijnej działalności na świecie. Wg danych udostępnionych przez Biuro Narodów Zjednoczonych ds. Narkotyków i Przestępczości (UNODC) rocznie generuje zysk w wysokości ok. 32 mld dolarów, co stawia go na trzecim miejscu w hierarchii przestępczych biznesów – po handlu bronią i narkotykach.

W Polsce ściganie tego czynu umożliwia art. 189a kodeksu karnego z 1997 roku, dodany nowelizacją z 20 maja 2010 r. (Dz. U. Nr 98, poz.  626). Stanowi zbrodnię, zagrożoną karą pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 3. Karane jest również przygotowanie, choć sankcja jest mniejsza (zagrożenie pozbawieniem wolności do lat 5).

Oczywiście nie oznacza to, że wcześniej czyn taki nie był ścigany. Jednak prawo międzynarodowe wymusiło nowelizację*.

Łączona w świadomości społecznej z handlem żywym towarem jest również działalność polegająca na „organizowaniu adopcji” dzieci**. Niestety, braki naszego prawa uniemożliwiają śledzenie losów dziecka przez jego najbliższych.

Co z tego, że od kilku lat pisał o tym Janusz Wojciechowski?

Ot, choćby tak:

jkruk_20120122_wojciechowski_janusz_sulkowice_img_9845Niby wiem, że dla pieniędzy ludzie zrobią wszystko, a jednak nie chce mi się wierzyć, że dla pieniędzy ktoś może handlować dziećmi.

Coraz częściej o tym słyszę, że w Polsce ma miejsce proceder handlu dziećmi, w którym uczestniczą przedstawiciele instytucji opiekuńczych i władz państwowych.

Mówią o tym rodzice, którym zabrano dzieci, mówią przedstawiciele organizacji społecznych, usłyszałem o tym od lekarza – a ja nadal w to nie wierzę!

Nie, nie wierzę! Jak to – kuratorzy, psycholodzy, pracownicy domów dziecka, pracownicy opieki społecznej i pomocy rodzinie, sędziowie rodzinni – mieliby polować na dzieci, mieliby zabierać je do placówek opiekuńczych i rodzin zastępczych tylko dlatego, że za to są pieniądze? Nie, to po prostu niemożliwe…

Niemożliwe, a jednak…

Niemożliwe, a jednak zabiera się matce 6-miesięczne niemowlę od piersi i oddaje rodzinie zastępczej, która oprócz szczęścia zyskuje przy tej okazji miesięcznie co najmniej 3 tysiące złotych.

Niemożliwe, a jednak nagle i niespodziewanie zabiera się do domów dziecka z jednej, spokojnej, niewadzącej nikomu rodziny aż jedenaścioro dzieci i rozdziela je między trzy domy dziecka, żeby uzupełnić stan wychowanków. Nie było przemocy, nie było głodu, chłodu, ni powietrza morowego, a jednak się zabiera. Niemożliwe… a jednak sąd zabiera dzieci z powodu obecności w mieszkaniu psa i królika oraz niezapłaconej składki na komitet rodzicielski 10 złotych (tak wynika z uzasadnienia).

Niemożliwe… a jednak centrum pomocy rodzinie wnioskuje, a sąd skwapliwie zarządza zabranie dzieci do domu dziecka, a w uzasadnieniu pisze, że chce w ten sposób zapewnić dzieciom miłość, szczęście i zrozumienie – powszechnie wszak wiadomo, że domy dziecka to oazy miłości i szczęścia.

http://wpolityce.pl/spoleczenstwo/260697-lowcy-dzieci-nie-to-nieprawdopodobne-niemozliwe-ktos-by-w-polsce-krzywdzil-dzieci-dla-pieniedzy

Temat handlu dziećmi przeżywa okresowe zainteresowanie. Tak było np. w 2013 roku. Tygodnik Newsweek wtedy pisał:

z17293855qmatke-mojej-corki-sama-znalazlam-na-forum-nie-wysNoworodki znikają tuż po porodzie. Podziemie adopcyjne kwitnie, bo coraz więcej par nie może mieć własnych dzieci, a sprzedaż/kupno niemowlaka stała się bezkarna.

„Młoda, zdrowa, w 7 miesiącu ciąży, szuka odpowiedniego, zamożnego małżeństwa, które nie może mieć własnych dzieci. Tylko poważne oferty.”

Pierwsza odpowiedź na tak spreparowane przez nas ogłoszenie na portalu oglaszamy24.pl przychodzi po kilku godzinach. (…)

O tym, że podziemny handel dziećmi kwitnie na wielką skalę (szacuje się, że nawet 5 tys. dzieci rocznie jest sprzedawanych na czarnym rynku), mówi dziś głośno Magdalena Kochan, posłanka PO. Niedawno złożyła w Sejmie projekt ustawy, która ma zaostrzyć przepisy adopcyjne. Kochan zainspirowały informacje, które dotarły do niej z Opolszczyzny. Doniesienia o tym, że za informację o dziecku, którego nie chce rodząca, tamtejszym szpitalom (najprawdopodobniej lekarzom i położnym) płaci się od 2 do 4 tys. euro.

http://www.newsweek.pl/polska/sprzedaz-noworodka-dziecka-czarny-rynek,artykuly,354938,1.html

Gdyby nie było chętnych, proceder by nie istniał.

Jak wielkie kwoty mogą wchodzić w grę możemy się tylko domyślać.

Według danych tej instytucji w ostatnich siedmiu latach liczba międzynarodowych adopcji dzieci z Afryki wzrosła o 300 proc. W latach 2003–2011 do adopcji w Europie i USA oddano 41 tys. afrykańskich dzieci.

Jednym z czynników rosnącej popularności afrykańskich dzieci jest moda wśród światowych celebrytów na posiadanie sieroty z biednego kraju, ale to nie główny czynnik.

Dziecko z Afryki można adoptować najłatwiej. Tylko trzynaście krajów na tym kontynencie podpisało haską konwencję o ochronie dzieci i współpracy w dziedzinie przysposobienia międzynarodowego, która wydłuża procedury i śrubuje wymagania wobec rodziców chętnych do adopcji.

Z raportu wynika, że wiele sierocińców w Afryce otwarto, aby generować zyski. Za jedno adoptowane dziecko można otrzymać nawet do 30 tys. dolarów.

http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/za-ile-mozna-kupic-dziecko-szokujacy-proceder/dm2b2

Czy Polska jest w kręgu zainteresowania handlarzy dziećmi? To niestety pytanie retoryczne.

Istniej bowiem zapotrzebowanie na dzieci białe równie silne, jak na te z Czarnego Lądu.

1372927143_t1rcpg_600

W komentarzu zamieszczonym pod usuniętym z Onetu tekstem Katarzyny Nylec Awantura o dzieci userka przedstawiająca się jako Ewa z Londynu pisała:

 W poprzednich latach powstało wiele FUNDACJI i ORGANIZACJI CHARYTATYWNYCH , w których pod płaszczykiem legalności adoptowania dzieci wysyłano maluchy rzekomym małżeństwom na zachodzie. Ludzie z tych fundacji dorabiali się szybko fortun, bo termin otrzymania dziecka uzależniali od wysokości wpłaty , / w grę wchodziły grube miliony/….Z obawy o brak dzieci blokowano nawet adopcję dzieci uprawnionym do tego polskim założonym Rodzinnym Domom Dziecka. W T V wystąpiło małżeństwo, które założyło dom dziecka i nie mogło się doczekać adopcji dzieci, bo nikt nie kwapił się im przekazać /jak nie wiadomo o co chodzi to zawsze chodzi o pieniądze: nie dali łapówki/…… Natomiast nieprzerwanym strumieniem nasze dzieci płynęły na ZACHOD. Nie wiem czy ktoś jeszcze pamięta aferę sadystycznego małżeństwa francuskiego Dutroux, które pośredniczyło w handlu dziećmi, rozsyłając je potem zboczonym pedofilom po całej Francji i w państwach BENELUKSU. Jednakże dzieci dorastały zaczynały rozumieć swoją traumę i żeby nie wypłynął ogrom zbrodni musiały być mordowane i jakieś dziecko się wygadało.. Stąd po wykryciu afery policja zaczęła przekopywać teren ich posesji w poszukiwaniu zamordowanych maluchów /patrz dziennik telew. z tamtych lat/. Policjanci widocznie byli za uczciwi , bo wykryli ,że prawdopodobnie dostarczano dzieci również wysokim urzędnikom. Zawisła groźba upadku rządów………..

SPRAWĘ SZYBKO WYCISZONO…. Policja przerwała wykopaliska, mówiąc ,że to bezsensowne i chyba nic więcej się nie znajdzie. Nitki sprowadzanych dzieci wiodły do wszystkich krajów, tak samo tych DOSTARCZANYCH i z POLSKI. Pomimo zmian RZADÓW DLACZEGO NIKT NIE CHCIAŁ SPRAWDZIC ILE POLSKICH DZIECI WYWIEZIONO PEDOFILOM I PO SEKSUALNYM WYKORZYSTANIU PRZEZ PEDOFILÓW ZAMORDOWANO. PRZECIEŻ DOKUMENTY ADOPCYJNE NIE ULEGAJĄ PRZEPADKOWI I NIE MAJĄ PRAWA BYC ZNISZCZONE, WIĘC MUSI BYĆ WIADOME DO KOGO TE DZIECI POJECHAŁY i CZY JESZCZE ŻYJA, LUB ILE ZAMORDOWANO…..
maxresdefaultPO zamknięciu afery Dutroux raptownie ucichła sprawa REKLAMY W TELEWIZJI ADOPCJI POLSKICH DZIECI na zachodzie. Podczas gdy wcześniej sprawę WYSOKO KWALIFIKOWANEJ OPIEKI nad naszymi adoptowanymi dziećmi częstokroć nagłaśniała telewizja…ale widocznie zginęli /UTAJNILI SIĘ/ oficjalni pośrednicy handlu dziećmi,, a pedofile woleli się nie ujawniać…

Mój informator potwierdza istnienie „rynku adopcyjnego”. Jego zdaniem wśród zainteresowanych otwarcie mówi się o pewnych sędziach, bardziej przychylnych adopcjom i niesprawdzających dokładnie, w czyje ręce oddawane jest polskie dziecko. Koszty płacone tylko w Polsce to kwota rzędu 60-70 tysięcy złotych, zależnie od kursu euro. Jaka część trafia do urzędnika to tajemnica pośrednika.

Na szczęście nie każda adopcja zagraniczna oznacza oddanie dziecka w ręce pedofila. Przeważają nieszczęśliwe małżeństwa, które z różnych przyczyn nie decydowały się na posiadanie dzieci, a kiedy już ich zapragnęły, okazało się za późno.

Adopcja pozwala więc dogonić utraconą biologiczną szansę.

Pedofile działają o wiele bardziej przebiegle. Nauczeni doświadczeniem kryją się za plecami innych.

W tym celu wykorzystywane są osoby posiadające tzw. p.o., czyli podwójne obywatelstwo. Przed polskimi sądami traktowani są jako obywatele RP, tak więc adoptowanie przez nich dzieci odnotowywane jest jako wewnątrz krajowe. Kiedy jednak opuszczają Polskę występują jako obywatele innych państw, a tam, w zależności od procedury, zrzekają się adopcji ze wskazaniem na innych „rodziców”.

I choć taka droga jest droższa i bardziej uciążliwa pozwala na całkowite zatarcie losów dziecka przed nawet najbardziej wścibskim polskim urzędnikiem.

Mój informator twierdzi, że po chwilowym zastoju spowodowanym sprawą Dutroux organizowanie adopcji dzieci znowu zaczęło się rozkręcać.

Należy oczekiwać kolejnego skandalu w niedługim czasie.

949070f982040921923e3c70c5d02eb7

16.10 2016

__________________________________________________________________

* a konkretnie ratyfikowanie przez RP:

1) Protokołu o zapobieganiu, zwalczaniu oraz karaniu za handel ludźmi, w szczególności kobietami i dziećmi (Dz.U. z 2005 r. Nr 18, poz. 160) – zwanego też protokołem z Palermo, uzupełniającego Konwencję Narodów Zjednoczonych przeciwko międzynarodowej przestępczości zorganizowanej z 15.11.2000 r. (Dz.U. z 2005 r. Nr 18, poz. 158);

2)  nieobowiązującej już decyzji ramowej Rady Unii Europejskiej 2002/629/WSiSW z 19.7.2002 r. w sprawie zwalczania handlu ludźmi (Dz.Urz. WE Nr 203 z 1.8.2002 r., s. 1);

3)  Konwencji Rady Europy w sprawie działań przeciwko handlowi ludźmi, sporządzonej w Warszawie 16.5.2005 r. (Dz.U. z 2009 r. Nr 20, poz. 107);

4) Konwencji uzupełniającej z 7.9.1956 r. w sprawie zniesienia niewolnictwa, handlu niewolnikami oraz instytucji i praktyk zbliżonych do niewolnictwa (Dz.U. z 1963 r. Nr 33, poz. 185);

5)  Konwencji z 21.3.1950 r. w sprawie zwalczania handlu ludźmi i eksploatacji prostytucji (Dz.U. z 1952 r. Nr 41, poz. 278);

6)  Konwencji o zwalczaniu handlu kobietami i dziećmi podpisanej w Genewie 30.9.1921 r. (Dz.U. z 1925 r. Nr 125, poz. 893);

7)  Konwencji z 4.5.1910 r. w sprawie handlu żywym towarem (Dz.U. z 1922 r. Nr 87, poz. 783).

Co stanowi przedmiot penalizacji znajdujemy w tzw. słowniczku kodeksowym, czyli w art. 115  § 22 KK:

Handlem ludźmi jest werbowanie, transport, dostarczanie, przekazywanie, przechowywanie lub przyjmowanie osoby z zastosowaniem:

1) przemocy lub groźby bezprawnej,

2) uprowadzenia,

3) podstępu,

4) wprowadzenia w błąd albo wyzyskania błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania,

5) nadużycia stosunku zależności, wykorzystania krytycznego położenia lub stanu bezradności,

6) udzielenia albo przyjęcia korzyści majątkowej lub osobistej albo jej obietnicy osobie sprawującej opiekę lub nadzór nad inną osobą

– w celu jej wykorzystania, nawet za jej zgodą, w szczególności w prostytucji, pornografii lub innych formach seksualnego wykorzystania, w pracy lub usługach o charakterze przymusowym, w żebractwie, w niewolnictwie lub innych formach wykorzystania poniżających godność człowieka albo w celu pozyskania komórek, tkanek lub narządów wbrew przepisom ustawy. Jeżeli zachowanie sprawcy dotyczy małoletniego, stanowi ono handel ludźmi, nawet gdy nie zostały użyte metody lub środki wymienione w pkt 1-6.

**

Art. 211 a

Kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, zajmuje się organizowaniem adopcji dzieci wbrew przepisom ustawy,

podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.