Największy zarzut, jaki totalitarna oPOzycja wytoczyła uczestnikom Marszu Niepodległości – spalono unijną flagę.

Policja włączyła się w akcję poszukiwania wyjątkowo groźnego bandyty.

Komendant Stołeczny Policji wyznaczył nagrodę, która pomoże ustalić sprawców spalenia flagi Unii Europejskiej podczas wczorajszego marszu w Warszawie z okazji 100-lecia odzyskania niepodległości – podała dziś KSP. Wysokość nagrody to 5 tys. złotych.

https://wiadomosci.onet.pl/kraj/spalili-flage-ue-na-marszu-w-warszawie-nagroda-za-wskazanie-sprawcow/wy53e5g

Odpowiedź przyszła z najmniej spodziewanej strony.

– Jako rzecznik Młodzieży Wszechpolskiej pragnę poinformować, że dziś na komisariat policji zgłosił się skarbnik naszej organizacji, który złożył doniesienie na prezesa tej organizacji. To on podpalił flagę UE – powiedział na konferencji prasowej Mateusz Marzoch.

Kolega Przebitkowski przyznaje się, że flaga została podpalona przez niego i zobligował się do zapłacenia kary – dodał Marzoch. Zażartował też, że liczy na nagrodę za wskazanie sprawcy.

Marzoch podziękował służbom, które zabezpieczały marsz. – Jesteśmy zadowoleni również z dobrej koordynacji naszej współpracy – dodał.

https://wiadomosci.onet.pl/kraj/marsz-niepodleglosci-konferencja-prasowa-organizatorow/4bg00lc

Policja szukała sprawcy, wyznaczyła nagrodę. Koledzy donieśli.

Więc w czym tkwi problem?

Ano w skandalicznym zaniechaniu, dokonanym przez PO właśnie.

W 10-tą rocznicę wstąpienia do Unii Europejskiej (maj 2014 roku) do Sejmu został złożony projekt nowelizacji Kodeksu karnego poprzez dodanie do istniejącego już art. 137 ustępu 1a.

Miał zagwarantować taką samą ochronę fladze Unii Europejskiej, jak symbolom innych krajów:

„Kto publicznie znieważa, niszczy, uszkadza lub usuwa flagę Unii Europejskiej, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku”.

 

Niestety.

Były zdecydowanie ważniejsze sprawy. Nadchodziły wybory samorządowe (słynne z cudów nad urną), potem prezydenckie.

A potem szok, jaki ogarnął dotychczasowych władców Polski przerażonych utratą władzy spowodował, że projekt trafił do szuflady.

I art. 137 KK nadal brzmi:

 

§ 1. Kto publicznie znieważa, niszczy, uszkadza lub usuwa godło, sztandar, chorągiew, banderę, flagę lub inny znak państwowy,

podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.

§ 2. Tej samej karze podlega, kto na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej znieważa, niszczy, uszkadza lub usuwa godło, sztandar, chorągiew, banderę, flagę lub inny znak państwa obcego, wystawione publicznie przez przedstawicielstwo tego państwa lub na zarządzenie polskiego organu władzy.

Przepis nie obejmuje zakresem ochrony flag i innych znaków np. Unii Europejskiej, które niekiedy są niszczone podczas demonstracji i wieców organizowanych przez grupy, najczęściej młodzieżowe, wyrażające w ten sposób swój eurosceptycyzm.

Jedyna, szerzej znana próba skazania właśnie narodowców za zniszczenie flagi UE miała miejsce w 2016 roku.

Łódzki Sąd Rejonowy skazał dwóch działaczy Młodzieży Wszechpolskiej za zniszczenie flagi Unii Europejskiej, do którego doszło podczas manifestacji przeciwko Komitetowi Obrony Demokracji.

Wyrok wydaje się absurdalny tym bardziej, że sąd postanowił skazać narodowców z art. 140 kodeksu wykroczeń, dającego możliwość nałożenia kary aresztu, grzywny lub ograniczenia wolności za dopuszczenie się… nieobyczajnego wybryku. Za taki sąd uznał więc zniszczenie unijnej flagi.

http://www.pch24.pl/sad-skazal-narodowcow-za-zniszczenie-unijnej-flagi–to-nieobyczajny-wybryk,42788,i.html#ixzz5WeLNhYFu

 

 

Popatrzmy bliżej na ten przepis. Koncepcja łódzkiego sądu tylko pozornie wydaje się absurdalna.

 

Kto publicznie dopuszcza się nieobyczajnego wybryku, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności, grzywny do 1500 złotych albo karze nagany.

Zapoznajmy się z pochodzącym z 2016 roku Komentarzem do kodeksu wykroczeń autorstwa prof. zw. dr hab. Marka Bojarskiego.

Pod art. 140 czytamy m.in.:

Odpowiedzialność za wykroczenie z art. 140 KW zachodzi w stosunku do osoby, która publicznie dopuszcza się nieobyczajnego wybryku. Ustawowe znamię „nieobyczajny” w teorii interpretowane jest dwojako. Uważa się, że pojęcie obyczajności, w rozumieniu Rozdziału XXV KK (Przestępstwa przeciwko wolności seksualnej i obyczajności), oznacza obyczajność w dziedzinie płciowej – dlatego w ten sposób należy rozumieć obyczajność na gruncie przepisów KW. Podnosi się jednak argumenty przeciwstawiające się takiej interpretacji z uwagi na to, że przez obyczajność należy rozumieć każdy sposób zachowania się w grupie społecznej, który wymagany jest przez tę grupę i którego naruszenie jest negatywnie przez nią oceniane.

W teorii przez zachowanie nieobyczajne rozumie się czyn, który narusza zasady współżycia społecznego, w zakresie dobrych obyczajów i jest zdolny do wywołania zgorszenia (mającego wymowę negatywnej, potępiającej reakcji otoczenia) u przeciętnego obywatela (D. Egierska-Miłoszewska, Nieobyczajny wybryk). Sam skutek zaś nie jest konieczny dla zaistnienia wykroczenia z art. 140, bowiem należy ono do grupy wykroczeń formalnych. Dopuszczenie się takiego wybryku pociąga za sobą odpowiedzialność z art. 140 tylko wtedy, gdy popełniony był on publicznie.

W takim kontekście spalenie flagi UE może być uznane za czyn wywołujący zgorszenie, rozumiane jako negatywna, potępiająca reakcja otoczenia.

Przy czym nie możemy zawęzić grupę społeczną jedynie do członków i sympatyków ONR, bowiem w takim przypadku zachowanie polegające na spaleniu flagi byłoby przez nich akceptowane.

Powstaje jednak pytanie, czy przypadkiem nie staliśmy się świadkami narodzin „uniwersalnego” przepisu, pozwalającego na doraźne karanie „za cokolwiek”.

Pojęcie „nieobyczajny wybryk” jest bowiem niedookreślone. Ba, w zależności od aktualnie wyznawanych teorii społecznych można by uznać np. za nieobyczajne noszenie wąsów.

Albo ubieranie kolorowych skarpetek. Nie tak dawno przecież ściganych z całą mocą przez milicję obywatelską jako symbol antypaństwowego bikiniarstwa.

Na szczęście ryzyko sięga granicy najniższej płacy netto, co wydaje się niezbyt dotkliwą sankcją w porównaniu z grożącą karą pozbawienia wolności do roku na podstawie art. 137 kk.

Tymczasem środowiska związane z totalitarną oPOzycją od kwietnia nie mogą zebrać wymaganej liczby podpisów pod swoim projektem wprowadzenia zmiany art. 137 kk.

Palenie flagi unijnej może więc być ścigane jedynie na podstawie wspomnianego wyżej przepisu kodeksu wykroczeń.

12.11 2018