Czas „zarazy” brutalnie sprawdza to,co w gospodarce każdego kraju jest ważne m.in. stan ochrony zdrowia i wszystkich służb pomocniczych np.diagnostyki laboratoryjnej, sanepidu, transportu medycznego. Mimo propagandy sukcesu czasów Gierka z retoryką Gomułki – my wiedzieliśmy,że jest bardzo źle.

Teraz pogardzany przez wszystkich i opluwany personel medyczny tak naprawdę ratuje kraj przed kompletną zapaścią. Ci, którzy słyszeli „niech jadą”, którym wyliczano zarobki i sprawdzano zawartość garaży, olewani diagności,pielęgniarki ” co nic nie robią tylko kawę piją”, ratownicy medyczni nie mogący się doprosić podwyżek płacy dającej im możliwość godnego życia, rehabilitanci którzy są niepotrzebni – nagle stali nie powszechnie szanowani i niezbędni do życia. Zostali posłani z pięściami na czołgi, sami organizując środki ochrony osobistej, ryzykując pracę w warunkach ekspozycji na zakażenie. Robią to, bo znają swoje obowiązki. Robią to z poczuciem głębokiej goryczy,że zostali po raz kolejny wykorzystani i zostawieni samym sobie na placu boju,a ich wysiłek i poświęcenie na pewno pozostanie bez wpływu na przyszłą poprawę ochrony zdrowia i niezbędną reformę systemu.

Jesteśmy niemi i pozbawieni wpływu na rzeczywistość,w której pracujemy i walczymy o przetrwanie oraz ochronę naszych rodzin. Bo „sięnależy”. Politycy strzelą focie z NASZYMI maskami,które dzisiaj powinien mieć KAŻDY lekarz mający kontakt z pacjentem – bo wiedzą,że nasza walka na pierwszej linii frontu chroni ich tyłki przed linczem społecznym. Jak MY wygramy niezależnie od strat ….. to będzie ICH sukces. Ilu zmarło lekarzy we Włoszech? a ilu polityków? ….

Jak kurz bitewny opadnie,to wszystko zostanie po staremu: pogardzani diagności, lekarze którym się wyliczy jakie kokosy na „zarazie” zarobili i ratownicy do niczego niepotrzebni. Mamy przeraźliwą świadomość,że tak będzie. Może czas przyszedł na spotkanie osób decyzyjnych ze wszystkich grup zawodowych ochrony zdrowia, określenie braków sprzętu i środków ochrony wszędzie!!! tam,gdzie mamy kontakt z pacjentem, raportowanie codzienne stanu zabezpieczeń i publiczne domaganie się zabezpieczenia systemu,testów,ujednolicenia procedur (dzisiaj często sprzecznych), poprawy pracy sanepidów,informowania mediów i społeczeństwa o dramatycznym stanie sanitarnym i sprzętowym – bez udawania,że ” jesteśmy dobrze przygotowani”. A przede wszystkim przygotowania postulatów reformy ochrony zdrowia w przyszłości – ustawy można zmieniać w jedną noc i głosować zdalnie.

Dzisiaj jesteśmy potrzebni i możemy wywalczyć zmiany dając chorym nasze poświęcenie zawodowe i obywatelską odpowiedzialność – jutro staniemy się znowu niemi i pogardzani. Jeśli mówić i domagać się zmian – to teraz…..