W ciąg nieszczęśliwych dla ludzkości zdarzeń wciąż się wplatają różne niespodziewane plagi i epidemie, które wcześniej nigdy nikomu nie zagrażały. Nagle jakaś tam grypka się przerodziła w paskudną grypę świńską. Przyjemna lekka fala w innym miejscu, na morzu nagle się stawała potężną falą tsunami, zmiatającą w czeluść piekielną wszystko co tylko napotkała na swej drodze. Zryw ludzi biednych, uciskanych przez znienawidzonych kapitalistów się przeradzał w rewolucje, która zamiast kapitalistów dziesiątkowała właśnie ich samych, którzy i tak byli wystarczająco już nieszczęśliwi. Podczas kryzysu ekonomicznego w Niemczech jakiś mało znaczący malarz akwarel nagle porwał za sobą tłumy i już nie Niemcy lecz cały świat zdziesiątkował do tego stopnia, że do dziś o faszyźmie się mówi jedynie ze zgrozą i strachem.

Dlaczego o tym piszę. Otóż dlatego abyśmy sobie wreszcie uświadomili, że właśnie teraz również się znaleźliśmy na początku takiego kataklizmu, a na imię jego jest Liberalizm. Słowo, które w zasadzie powinno być czymś pięknym i szlachetnym ale tak to już jest, że nie wszystko złoto co się świeci, a każdą, nawet najszlachetniejszą ideę zły człowiek może zamienić w morderczą ideologię.

Gdy Polska wstępowała do Unii nikt nie przewidywał, że lewica przeniknie tak szybko w struktury liberałów i ideę tę skompromituje do tego stopnia, że świat się zacznie od nich opędzać jak od much tse tse. Ale stało się faktem, skrajna lewica przefarbowana na liberałów zdobywając niczym Hitler w drodze demokratycznych wyborów władzę w Europie zaczęła niczym buldożer w rękach szaleńca rozwalać wszystko co na swej drodze napotyka. Każdy pustak, który stoi na drugim musi być przez nią zwalony. Każdy dobry zwyczaj wyśmiany a każda reguła w swym sensie odwrócona. Wszystko co dotąd było logiczne i rozsądne w myśl idei liberalnych lewicowców musi być przewartościowane i białe od dziś musi być czarne, dobry musi być złym, głęboki płytkim, a bliski dalekim. Jeśli przyjacielu dotąd wierzyłeś w coś pięknego i szlachetnego, w coś wartościowego to nikomu o tym nie opowiadaj bo jakiś nowy polityk natychmiast to podchwyci i ci to zepsuje, a jakże, w imię twego dobra oczywiście. Ty tego dobra nie chcesz? Nie rozumiesz? To zapewne jesteś z PiSu jeśliś Polak.

Mija rok od wydarzeń w Kolonii gdzie tysiącami napastowano europejskie, naiwne dziewczęta, które jeszcze kilka dni wcześniej z kartką w dłoni witały imigrantów, późniejszych swych oprawców. Policja w tamtym czasie miała ważniejsze sprawa na głowie niż pilnowanie ich bezpieczeństwa. Musiała na przykład spisywać dane ich mężów, braci i ojców, którzy się odważyli na przekór liberalnej polityce sprawy wziąść w swoje ręce i po męsku pokazać napastnikom gdzie ich miejsce. No, ale ci mężczyźni w myśl tej szaleńczej ideologii byli dla rodzimej policji w czystej postaci rasistami nie szanującymi kultury innych osób.

To, że te osoby nie znają słowa kultura ani też co to jest poszanowanie tylko liberałom dodatkowo dostarczyło argumentów na potwierdzenie ich polityki. No bo przecież jeśli jej nie znają to trzeba imigrantów tego nauczyć. A kto będzie uczył? Jak to kto? Liberałowie oczywiście. Lewica chciałem napisać, która mając w Europarlamencie większość aż tak się poczuła pewnie, że niszczy coraz wiecej i coraz to nowe obszary naszej wolności.

Dotąd nasza cywilizacja istniała bo zawsze mieliśmy oparcie w chrześcijańskich wartościach. W tradycji krajów i w ich doświadczeniach w radzeniu w kryzysowych sytuacjach. Dotąd, bo aż do czasu gdy zaczęli nami rządzić liberałowie. Znaczy ta sama jak dawniej lewica z tym, że przefarbowana bo ludzieńki lewicy mieli już dość aż po dziurki w nosie. Zaczęli rządzić i się to rządzenie kończy tak jak miało się skończyć, czyli katastrofą. Pani Angela Merkel wciąż gadająca brednie, że „wir schafen das“ nagle spostrzegła, że w Polsce PiS „geschaft“ bez wprowadzania bałaganu do Polski. Zaczyna nagle bredzić, że trzeba teraz rewidować politykę. Teraz, gdy tysiące nieznanych nam osób jedną ręką sięgają po socjal, a drugą konstruują bomby, którymi później za tę gościnę podziękują.

Wiem, nie każdy w moich słowach się dopatrzy tego co ja widzę i przed czym ostrzegam. Może nawet i ja będę ścigany jako wichrzyciel. Ale czas pędzi coraz szybciej. Nieważne czy mnie ktoś potępi, czy nawet aresztuje co coraz częściej w krajach zachodnich się już zdarza. Gdzieś w którymś kraju Europy Zachodniej w jakimś malutkim mieszkanku siedzi  i tak jakiś nie rozszyfrowany dotąd szaleniec i snuje plany jak dokonać kolejnej masakry. I tak w jakiejś piwnicy inny, nie wiedząc nic o tym pierwszym i go nie znając nawet bez rozgłosu gromadzi całe arsenały najróżniejszej broni aby gdy przyjdzie czas jej użyć. A kto będzie ofiarą? O to szaleniec się już akurat martwi najmniej. Im ofiara będzie bardziej niewinna tym lepiej bo będzie więcej rozgłosu. Liberalne media mordercy dadzą reklamę, a liberalne sądy najwyżej wsadzą do więzienia ze wszystkimi wygodami. Nie ma się czego bać, można wysadzać ludzi. Tak właśnie myśli obecny w Europie bandyta.

Ze zdumieniem dziś usłyszałem w niemieckiej telewizji, że policja znała szaleńca z Berlina ale nie miała dostatecznie mocnych dowodów aby go aresztować. No tak, nic się nie stało, nikt nie jest winny. Najważniejsze przecież będzie zrobione. Będą kondolencje rodzinom ofiar, będzie zapewnienie, że oni dadzą radę i tym razem, nawet zapewne zaczną tańczyć na ulicach w geście poparcia dla Angeli albo chwycą w dłonie kredki i zamalują chodnik na długość kilkunastu metrów w swej z terroryzmem walce. Wszystko zrobią tylko nie to co zrobić będzie trzeba aby zabezpieczyć nas przed podobnymi atakami w przyszłości. A co gorsze, liberałowie tak już sobie wytresowali społeczeństwa, którymi rządzą, że nie ma tam już komu nie tylko się przemocy przeciwstawić ale nawet ludzie problemu tam wcale nie dostrzegają. Winny jest oczywiście sprawca ale już dlaczego on w kraju się znalazł w którym nikogo nie zna, nie zna języka, ani nie ma nawet pracy nikt się nie przejmuje. Bo to przecież może być uchodźca. Nie jest nim? Trudno. Trzeba nim się i tak zaopiekować bo to może być ewentualnie liberałów przyszły wyborca, któremu się wpoi do łba, że najgorsi są narodowcy i patrioci. I tysiące takich przybyszów przegłosują potem w każdym kraju rdzenne społeczeństwo i liberałów wybiorą tylko po to aby ich gdy nadejdzie czas wyplenić jak najgorsze chwasty. A patrioci zamiast się zjednoczyć i tych liberalow przegonić w swej bezsilności i bezradności będą zgrzytać zębami, że przegrali w demokratycznych wyborach.

Liberałami się specjalnie nie będę przejmował ale martwi mnie to, że w tym czasie już nie będzie na ulicach obchodzonych Świąt chrześcijańskich, które tak obrażają „szlachetnych“ z Afryki i Arabii przybyszów. Nie będzie Kościołów, które się nagminnie burzy bo nie ma komu do nich już chodzić. Nie będzie plaż na których się opalaliśmy dotąd beztrosko. Ani pięknego Paryża po którego ulicach tak miło było spacerować. Liberalna myśl wierci mózgi, niszczy korę mózgową, zatruwa dusze i powoli niczym walec walcuje na dno przepaści Europę ku radości wyznawców Proroka, którzy już wiedzą, że wygrali. Wiedzą, że liberałowie, u nas znani bardziej jako pożyteczni idioci im pomogą Europę podbić do końca i wcześniej czy później wprowadzą w niej swe rządy.

Nie wiedzą jedynie jaką siłę mają w sobie ci, którzy dotąd byli bierni. Nie rozumieją, że ta siła niczym niewielki wulkan wybucha tak silnie gdy jego czas nastąpi, że kolejna katastrofa będzie tylko tego logicznym następstwem. Bo to będzie zryw patriotów, ludzi którzy zaczną wprowadzać porządek zaczynając właśnie od rodzimych wrogów naszej chwiejącej się cywilizacji.