Lider Kukiz’15 nie ma wątpliwości, że gdyby były JOWy w Polsce taki poseł jak Adam Andruszkiewicz nigdy więcej nie zostałby wybrany, bo zdradził swoich wyborców. Jednak jeśli poseł będzie umiejętnie przesuwał się pomiędzy pośladkami partiokracji to znowu dostanie się na Wiejską. – To nie jest Sejm – mówi Paweł Kukiz. Jednak wtedy nie wiedział jeszcze o tym, że ten młody człowiek zostanie wiceministrem cyfryzacji w rządzie PiS.

A zresztą sami posłuchajcie:

Kukiz’15: „Bardzo nie lubimy tzw. tematów zastępczych, no ale zostaliśmy wywołani do tablicy ws. kompetencji (a raczej ich braku) nowego wiceministra cyfryzacji, jego niewyjaśnionej afery z kilometrówką oraz jego wysokiej pozycji na liście Political Capital Institute osób podejrzanych o znajdowanie się pod pośrednim wpływem Rosji… Cóż, posłużymy się materiałem archiwalnym (wybaczcie jakość)… Byłby nawet śmieszny, gdyby nie był smutny…”

Komentarz Lidera Kukiz’15 o nowym wiceministrze cyfryzacji:

Od rana dzwonią do mnie dziennikarze z prośbą o komentarz w sprawie nominacji Adama Andruszkiewicza na funkcje wiceministra w Ministerstwie Cyfryzacji…
Myślę, że najlepszym komentarzem będzie fraszka (którą znalazłem w internecie) autorstwa Pani Katarzyny Nowocin-Kowalczyk. Bardzo obrazowa

O Andruszkiewiczu ciekawie i „z głębi serca” wypowiedzial się też poseł Kukiz’15 Paweł Skutecki:

„Adaś nie gniewaj się, nie chodzi tylko o Ciebie, chodzi o pewną zasadę, którą świetnie widać na Twoim przykładzie.

Adaś będzie wielkim cyfryzatorem. Facet, który wszedł do Sejmu na plecach woJOWników, a potem głosował za podwyżkami podatków. Facet, który nie nadąża za zmienianiem znaczków w klapie (od MW, przez Ruch Narodowy, K15, Endecję, WiS, do za chwilę PiS). Facet, którego mentor – Marek Jakubiak – nazywa „Chorągiewką, z której strony wieje, tak się ustawi. Ja takich lizusków po prostu nie znoszę. To są ludzie, którzy jutro pójdą z każdym kto więcej obieca”. Facet, który twierdzi, że ograniczenie handlu ożywi gospodarkę. Facet, który wciąż nie może doliczyć się kilometrówki i jak mi się zdaje, wciąż nie ma prawa jazdy. Facet, który bezczelnie oszukał kilkanaście tysięcy głosujących na niego osób startując pod szyldem Kukiz’15 i wszystkim tym, co mieliśmy w „Strategii zmiany”.

Adaś jest przekonany o swojej wyjątkowości. Dostał się do Sejmu z listy Kukiz’15, z jedynki dostał 15688 głosów. Rok wcześniej z listy Ruchu Narodowego do Parlamentu Europejskiego dostał głosów… 50. Ale Adaś jest głęboko przekonany, że jest wyjątkowy. Naznaczony do bycia mężem stanu.

Wszyscy wiedzą, że ludzkie charaktery są ułomne, a w sytuacji środowiska tak patologicznego jak polityczne, sejmowe – wyjątkowo narażone na błądzenie.

Wszyscy też wiedzą, jak tego uniknąć: wprowadźmy wreszcie jednomandatowe okręgi wyborcze i możliwość odwołania posła w trakcie kadencji! To takie proste…”