Łańcuszkiem jest każdy post bez względu na jego treść, który zawiera formułkę „Prześlij dalej znajomym”, „prześlij do 20 osób” lub podobną. Jego celem jest jedynie rozesłanie spamu do jak największej liczby osób, a nie przekazanie informacji zawartych w poście. Informacja zawarta w takim poście tak naprawdę pełni rolę drugorzędną, ma jedynie na celu zachęcić odbiorcę postu do rozsyłania go dalej. Treść łańcuszka musi być tak skonstruowana, żeby odbiorca dał się na nią „nabrać” dosłownie jak na primaaprilisowy żart lub kawał. Hakerzy wykorzystują to później do wykradania naszych danych, na przykład numerów IP komputera lub telefonu, numerów telefonów komórkowych, adresów email i innych naszych danych osobowych w celu dalszego rozsyłania spamu, wpuszczania nam wirusów a także włamania się na nasze konto. Czyli łańcuszki służą hakerom do przetarcia szlaku, którym następnie wpuszcza się wirusy lub różnego rodzaju spam. Efektem tego są później rozsyłające się po całym Facebooku wirusy na przykład w postaci linków do filmików na YouTube, a także włamania na nasze konta i przejmowanie grup.

Jak już wcześniej pisałem, treść łańcuszka ma na celu zachęcać jedynie do wysłania go do jak największej liczby osób, a nie do przekazania zawartej w nim informacji, najczęściej fałszywej. Dlatego spamerzy wykorzystują różne sztuczki, aby zachęcić odbiorców takiego łańcuszka do dalszego rozsyłania go. Krótko mówiąc odbiorcę postu trzeba dosłownie „nabrać”, tak jak w prima aprilis, albo jak byśmy chcieli mu zrobić przysłowiowy kawał, żeby uwierzył w treść i rozsyłał dalej spam, nie będąc tego świadomym. Tak właśnie działają spamerzy tworzący łańcuszki.

Tworzą na przykład ładnie wyglądające obrazki – serduszka, kwiatki, aniołki, misie dodając treść typu „prześlij do 15 najbliższych przyjaciół których kochasz”. Treść taka może być napisana na obrazku lub dołączona jako tekst. Rozsyłanie takiego łańcuszka nie ma nic wspólnego z przyjaźnią.

Najbardziej „chwytliwe” są łańcuszki udające ważne ostrzeżenia lub komunikaty. Dużo ludzi daje się na nie nabrać, ponieważ łudząco przypominają ważną informację, która powinna dotrzeć do jak największej liczby osób. Niestety Informacja ta jest zawsze fałszywa. Świadczy o tym obecność formułki ‚Prześlij dalej znajomym” i brak linku do wiarygodnego źródła informacji. Można to łatwo sprawdzić wpisując w Google fragment tekstu zawartego w łańcuszku. Jeżeli nie znajdziemy strony internetowej potwierdzającej prawdziwość takiego komunikatu, to znaczy że mamy do czynienia z łańcuszkowym spamem, którego nie wolno rozsyłać. Często też po wpisaniu w Google fragmentu tekstu znajdujemy na stronach internetowych potwierdzenie, że ten post jest spamem. To po prostu fake newsy.

Spamerzy piszą takie fałszywe ostrzeżenia przed nieistniejącymi wirusami lub hakerami albo fałszywe prośby o pomoc da chorej osoby, dołączając do tego formułkę „Prześlij dalej znajomym” lub podobną, aby zachęcić ludzi do ostrzegania się przed nieistniejącym zagrożeniem lub do niesienia „pomocy” osobie, która tej pomocy nie potrzebuje i w ten sposób zachęcić do rozsyłania spamu. Przykładem może być łańcuszek „ostrzegający” przed hakerem Fabrizio Brambilla, Dagmara Zięba, przed wirusem aktualizacja Windows Live czy Sonia disowns rahul, albo „prośba” o krew dla dziecka Marzeny Czyż lub „prośba” o pomoc dla 6-letniego chłopczyka porażonego prądem, w dodatku z dołączonym zdjęciem dziewczynki, skradzionym z Internetu. Innym przykładem fake newsów są łańcuszki informujące np. o opłatach naliczanych przez Facebooka. Szczerze mówiąc do złudzenia przypominają one primaaprilisowe żarty, mimo to wiele osób jeszcze wierzy w takie fałszywe informacje i rozsyła je dalej. A wystarczy tylko wejść na stronę główną Facebooka, gdzie jest napisana formułka, że korzystanie z tego portalu jest i będzie darmowe.

Niektóre łańcuszki mają formę modlitwy, często dołączany jest święty obrazek albo figurka, na przykład Matki Boskiej Fatimskiej. W treści takiego łańcuszka zawsze będzie formułka np. „Prześlij to błogosławieństwo do 20 przyjaciół”, „prześlij tę modlitwę znajomym” lub podobna.

Są też łańcuszki mające formę przesądów i zabobonów. W treści tego typu łańcuszków spotyka się formułki np. „Jeżeli nie prześlesz tej wiadomości do 20 osób, to spotka cię pech albo nieszczęście” albo „Jeżeli prześlesz do 12 osób, to będziesz szczęśliwy”. Często w tego typu łańcuszkach są też podawane fałszywe przykłady np. że ktoś tam nie wysłał tej wiadomości i kilka dni później zmarł albo że ktoś wysłał tę wiadomość dalej, a kilka dni później na przykład wygrał dużą sumę na loterii albo spotkało go inne szczęście.

Co zrobić, gdy dostaniesz łańcuszek internetowy?

Po prostu go skasować. Dlatego w razie otrzymania takiej wiadomości proszę jej dalej nie przesyłać oraz uświadomić osobę, od której otrzymaliśmy tę wiadomość.

Podsumowując, podstawowa zasada jest taka, aby posługując się różnymi narzędziami komunikacji internetowej po prostu zastanawiać się nad tym, co robimy. A gdy jakaś wiadomość aż prosi się o udostępnienie – policz do pięciu, weź głęboki oddech i przeczytaj ją jeszcze raz.