Tak wygląda degenerat, który podczas protestu pod domem Władysława Frasyniuka, śmiejąc się, uszkodził nam kamerę. Ten bezczelny (wstaw odpowiedni epitet) czuł się tam na tyle bezkarnie, że zrobił to na oczach policji, podczas nagrania.

Usterka nie jest poważna, ale jej naprawa przy tej klasie sprzętu będzie droga. Ponadto nie przygotujemy materiału z rocznicy Powstania Warszawskiego, a mieliśmy już plan na godzinę „W”.

To najlepszy dowód jak opozycja podchodzi do tematu „wolnych mediów”. Operatorowi TVNu, który stał niedaleko włos z głowy nie spadł. Nas niemalże pobito. Warto o tym pamiętać ad vocem sprawy zniszczenia kamery Polsatu w Puszczy Białowieskiej.

Oczywiście nie zostawię tak tematu zwłaszcza, że mam nagranie oraz cennego świadka w postaci funkcjonariusza policji, który natychmiast wziął dane krewkiego opozycjonisty oraz poinformował o zajściu swoich przełożonych. Czekam jedynie na ekspertyzę zniszczeń, po czym złożę zawiadomienie na posterunku w Łodzi. Paragrafów znajdzie się dużo, jak chociażby uszkodzenie mienia o dużej wartości, naruszenie nietykalności cielesnej i uniemożliwienie pracy reporterskiej.

Na razie nagrania nie opublikuję, bo jako dowód w śledztwie może zostać utajnione, ale postaram się jeszcze dziś zmontować materiał z wczorajszego protestu (będą dwie części – pod domem W. Frasyniuka i R. Dutkiewicza). Sami zobaczycie jak się ci ludzie zachowują.

Mieszkają w pałacach na obrzeżach Wrocławia, gdzieś pośród lasów na odciętym od świata osiedlu i wydaje im się, że są tam nietykalni.Tymczasem Piotr Rybak i Jarek Bogusławski zebrali grupę Polaków, którzy wykrzyczeli łotrom, gdzie jest ich miejsce. Reakcja była piorunująca!

A co do kamery, powiem Wam, że pracując siedem lat w terenie widziałem wiele groźnych sytuacji. Byłem na wszystkich Marszach Niepodległości, marszach PiSu, KODu, postkomuny i lewicy. Nigdy nie zdarzyło się, aby ktoś w sposób tak bezpardonowy po prostu ruszył z pięściami, aby zniszczyć nam sprzęt. Jakby tego było mało, facet wyszedł z dużym psem i śmiał się policjantowi w twarz, gdy ten poinstruował go, że w takiej sytuacji zwierzę musi mieć kaganiec. Typowo bandyckie zachowanie, a to przecież dobry znajomy „legendy Solidarności”.

Dotychczasowe marsze i pikiety zdawały się nie robić wrażenia na establishmencie. Piotr Rybak i Jarosław Bogusławski postanowili jednak przenieść protesty pod wille prominentów III RP. Tym samym włożyli przysłowiowy kij w mrowisko, o czym przekonał się operator naszej telewizji, gdy jeden z mieszkańców próbował zniszczyć mu kamerę.

„Macie prawo do obrony degeneratów, tylko się zastanówcie czy dobrze robicie” – mówił do przyjaciół Władysława Frasyniuka Jarosław Bogusławski, jeden z organizatorów protestu pod domem „legendy Solidarności”.

„Obiecuję wam, że od dzisiaj co tydzień będziemy odwiedzać wasze osiedla i będziemy doglądać skąd macie pieniądze na takie wspaniałe wille. (…) Dorobiliście się na krzywdzie ludzkiej. Także na mojej krzywdzie, kiedy jako przedsiębiorca zostałem oszukany na 2 mln zł. (…) Będziemy tych złodziei ścigać. Przyjeżdżać pod ich domy w niedzielne popołudnia, aby wszyscy sąsiedzi dowiedzieli się, kim ci ludzie są” – deklarował w obecności mediów Piotr Rybak.

Słowa te wywołały sporą agresję niektórych mieszkańców. Część z nich próbowała zakrzyczeć protest, inni machali konstytucją RP. Pojawiły się także obelgi i wyzwiska. W końcu jeden z sąsiadów Władysława Frasyniuka rzucił się na naszego operatora, próbując zniszczyć kamerę eMisjiTv. Rękoczynów nie powstrzymał nawet fakt, że wokół stało wielu funkcjonariuszy policji, którzy byli świadkami całego zdarzenia. Teraz człowiek ten odpowie karnie za swój czyn.

Do sprawy jeszcze wrócę, tymczasem polecam Wam poinformować o zajściu wszystkie znane media (przynajmniej prawicowe), bo to trudno o lepszą kompromitację standardów wolności i demokracji w wydaniu opozycji.

Autor: Piotr Korczarowski
Dziennikarz eMisja. Tv