W „Panoramie” była tylko „czterdziestka”. Powiedziałem też, że gdyby WSI budowało taką infrastrukturę operacyjną w krajach naszych przeciwników, byłoby najlepszą naszą służbą. To jednak wymagałoby odwagi i współdziałania z państwem. Tymczasem, cały wysiłek tej służby poszedł w kierunku rozbudowy własnej sieci obok państwa, tak, by chronić jedynie interes własnej służby i własnych aktywów kosztem interesu ogółu. To po WSI widać co oznacza i jakie niebezpieczeństwo rodzi pojęcie „dobro służby”.

Politycy dopuścili do tego, by partyjne utożsamianie jakiejś instytucji z państwem, przeniesiono do III RP. Pozwolono na istnienie instytucji, która uważała się za państwo. Jest oczywiste, że przygotowania zaczęły się jeszcze przed „okrągłym stołem”. Przypominam, że lata osiemdziesiąte to rządy wojskowych i ich źródeł. Ostatecznie „szefem szefów” był nominalnie generał, a służby miał w swoim ręku jego prowadzący. wszystkie służby, bo do MSW wprowadził podległych sobie przedstawicieli WSW. To pozwoliło im na zbudowanie zasłony dymnej i przejście przez „zmianę systemu” bez strat. Co więcej, są przykłady przejmowania aktywów osobowych SB i później UOP, po wejściu do MSW w roku 1992 „ludzi Macierewicza, przez „odrodzone” służby wojskowe. To też służyło budowie potęgi.

Jest też oczywiste, że zastąpiono komunistyczne metody kontroli kontrolą ekonomiczną, czyli wchodzeniem w życie gospodarcze kraju. Do tego jednak konieczne było opanowanie świata polityki, wszystkich stron sceny politycznej oraz mediów. I tak też się stało.

Uważam, że rozwiązanie WSI było potrzebne, lecz błędem było potraktowanie tej machiny, jak instytucji państwowej, podlegającej określonym przepisom prawnym. te przepisy, nota bene, pozwalały im na działanie, ponieważ były tworzone niejednokrotnie pod kontrolą ich źródeł. Należało więc, potraktować WSI, podobnie do grupy mafijnej. Wydaje mi się też, że mniej więcej w roku 2002 władze polityczne całkowicie straciły kontrolę nad tymi służbami, a przeciwdziałanie temu było z góry skazane na niepowodzenie, a za próby ograniczenia ich władzy zapłacił min. Siemiątkowski, na przykład. Obawiam się też, że WSI jest w tej chwili po raz kolejny głównym problemem, bo by odzyskać władzę wykorzysta wszystkie swoje aktywa operacyjne. Jest też wygodnym narzędziem dla sił, z Zachodu i Wschodu, które straciły wiele po zeszłorocznych wyborach.

Na koniec powiem jeszcze jedno. Uważam, że nie wszyscy żołnierze WSI orientowało się do końca w tym wszystkim. Część stanowiła jedynie zasłonę dymną, dla tych, którzy kierowali tym interesem.