Bardzo by zaś tego chciała Nowoczesna, bo to jej jedyny sposób na wyjście z sytuacji. A najgorzej ma Platforma…. Ale po kolei.

PiS jest w trudnej sytuacji. Ich pierwszy problem to jak 11 stycznia urządzić Sejm poza salą sejmową? Ale wyjście znajdą – zwołają obrady w sali kolumnowej lub na Zamku w Warszawie. Ludzie to zrozumieją. Drugi zaś problem to jak nie dopuścić do tego, by opozycja zwołała swój własny nibySejm… Wiadomo, że będzie nielegalny, ale kłuć w oczy będzie. Taka niby dwuwładza…

Jednak w o wiele trudniejszej sytuacji jest Nowoczesna. Chciała doprowadzić do przedterminowych wyborów, a mogła to zrobić tylko zrywając głosowanie budżetowe. Po co Ryszardowi Petru wcześniejsze wybory? By wybić się na lidera opozycji w Sejmie i… otrzymać wreszcie pieniądze z budżetu na swoją partię.

Plany Nowoczesnej wzięły jednak w łeb. Wyborów teraz nie będzie. Co więc robić dalej? Sali sejmowej zbyt długo okupować się nie da, choćby dlatego że na zewnątrz brakuje poparcia ulicy. Z tego patu można więc wyjść tylko w jeden sposób – zaostrzając jeszcze bardziej sytuację, wywołując kolejny, jeszcze większy, kryzys. Może to być np. powołanie alternatywnego Sejmu, czegoś na kształt zgromadzenia posłów opozycji. Do tego jednak potrzeba szabel Platformy i Kukiza. I o nie pewnie Petru teraz zakulisowo walczy. A jeśli ich nie zdobędzie? To manifestacyjnie wyjdzie z Sejmu (z krzyżem 🙂)) by po chwili do niego powrócić.

W najgorszej sytuacji jest Platforma. Schetynie żadne wybory teraz nie w głowie. Bo by je przegrał: nie tyle z PiSem co z Nowoczesną. Przestałby być liderem opozycji. Jak więc wytłumaczyć samobójcze zachowanie jego posłów zrywających budżet i chcących dalej okupować Sejm? Może tym, że inne diabły są tam czynne… Na przykład diabły mieszkające teraz w Brukseli, które chętnie zrzuciłyby Schetynę do piekielnych czeluści… 🙂))

Na koniec pospekulujmy, co by było gdyby odbyły się przedterminowe wybory. PiS by pewnie wygrał. Ale ryzyko jest… Bo PiSowi brakuje jednego: dobrze rozumianej propagandy!

Autor: Grzegorz Jankowski
Polski dziennikarz radiowy i prasowy, redaktor naczelny dziennika „Fakt” w latach 2003–2014, felietonista tygodnika „DoRzeczy”, prowadzi program „Polska w kawałkach” na antenie Superstacji. W latach 2006-2008 był też wydawcą „Dziennika”. Przed rozpoczęciem pracy w „Fakcie” był zastępcą redaktora naczelnego „Newsweeka”. W przeszłości pracował też w dziennikach „Życie”, „Życie Warszawy” i radiowej Trójce.

Powyższy tekst pierwotnie opublikowany został na portalu społecznościowym Facebook.