Ciekawe, dlaczego dopiero książka o nielegałach wywołuje takie reakcje? Jeszcze jej nie ma, a już deprecjacja. Dowiedziałem się, że jestem uważany przez „antykomunistów” za „farbowanego lisa”, który „zaspakaja własne ego, bo tylko ono się dla mnie liczy” i jeszcze to „by było o mnie głośno”, przy czym, ci „antykomuniści” zarzucają mi, że występuję przeciwko „byłym” i „naruszam etos”, a właściwie go nie przekazuję. czy to oznacza, że „antykomuniści” uważają, że powinienem dbać o „etos komunistycznych służb”? Fajnie. Uprzedzam przy okazji zarzut: tak, płaciły mi te służby w latach osiemdziesiątych, ale zwróciłem to i zwrócę jeszcze wielokrotnie (i to też fizycznie), lecz nie chcę o tym już pisać. Dość! Rozliczyłem siebie bezkompromisowo.

Czas nielgałów - okładka książki Piotra WrońskiegoCiekaw jestem co się będzie działo po opublikowaniu, bo jeśli tylko tytuł i okładka budzą takie emocje i konieczność deprecjacji autora, to co stanie się później? To prawda, nikt jeszcze takiej książki nie napisał. Nie ruszył kolejnego tabu. Chyba również i na świecie. Najwyższy czas, bowiem świat się zmienia i wywiad też. Wiele rzeczy jest już diametralnie inne. Daję zwykłym ludziom narzędzie, bo najwyższy czas, by każdy uświadomił sobie, że jest ważnym elementem wspólnoty, a bezpieczeństwo państwa zależy w takim samym stopniu od niego i nie jest jedynie zarezerwowane dla osób z legitymacjami. Ci są jedynie egzemplifikacją polityki bezpieczeństwa i nie znaczą nic, bez zwyczajnego człowieka, żyjącego obok.

Moje ego każe mi też powiedzieć, że dziwnym trafem, po opublikowaniu okładki oraz zapowiedzi wydania, niektórzy odezwali się po raz pierwszy (krytycznie), a niektórzy usunęli profile (przypadkiem). Czyżby moje ego powodowało strach u „niektórych”? To też ciekawe, więc publikuję okładkę raz jeszcze. Deprecjantów zapraszam serdecznie.