Persona zajmował się wszystkim – nie tylko bronią, ale też materiałami strategicznymi. Chciał dojść do Petrochemii, ale coś musiało wydarzyć się w Rosji, że zdecydowano się go odsunąć od tych spraw. W 1995 r. pojechał on do Londynu – poinformowaliśmy o tym służby brytyjskie – i tam spotkał się z Czelskim, czyli z Romanem Abramowiczem. Gdy wrócił, był nastawiony inaczej, zaczęły się konkretne rozmowy na temat strategicznych surowców, broni. Dla mnie to jest zawsze Andrzej Kononienko, Persona jest nazwiskiem jego żony. To był modus operandi niektórych KSP-owców, czyli tych którzy występowali o kartę stałego pobytu, zwłaszcza z początku lat 90. Personą zajmowałem się do końca roku 1997. Gdy pojawiłem się w kontrwywiadzie, siadłem sam w zespole, który miał się zajmować tzw. nieortodoksyjnymi miejscami przykrycia, czyli działalnością wywiadowczą krajów postradzieckich z pozycji pozaplacówkowej – nielegałowie, miejsca przykrycia itp. Musiałem stworzyć pewien model i akurat Kononienko do niego pasował – nie ukrywał, że miał do czynienia z KGB, opowiadał różne rzeczy o pobycie w Afganistanie, mocno interesował się polskimi resortami siłowymi, wchodził w różne środowiska.

Zeszłotygodniowa audycja pana Nisztora, w której wystąpiłem. Cieszę się, że TV Republika opublikowała ją w końcu, bo może zrozumieją wszyscy, iż ryzykuję w realu. Może, w końcu, wszyscy domyśla się dlaczego od dawna jestem po tej stronie.

Mówiłem o groźnych i potężnych ludziach . To tylko ułamek tego z czym zetknąłem się po 1990 roku. Nie skorzystałem z licznych „ofert” , zapieprzałem dla swojego kraju, nie patrząc na „sponsorów” moich niektórych figurantów,. Dbali o nich i ci z SB i ci, którzy wskoczyli na stołki po roku 1989. Żadnego z nich nie dotyczy dezubekizacja.

Powtarzam, nie poddam się procedurom odwoławczym, przewidzianym w ustawie dezubekizacyjnej. Nie zrobię tego, ponieważ przekreśliłby całą swoją karierę w wolnej Polsce, czyli całą karierę w służbach. Zrównałyby się także z tymi, którzy realizowali wyłącznie własne interesy oraz z tymi, których ścigałem.

Obejrzyjcie ten program dokładnie. Dziękuję redaktorowi Piotrowi Nisztorowi za możliwość powiedzenia tego wszystkiego publicznie.