Pomimo potężnej nagonki w propagandowych mediach, które polskich motocyklistów nazywały „sowieciarzami”, „zdrajcami”, „agentami Putina”, „sługusami Kremla”, itp… Komandor Rajdu Katyńskiego Wiktor Węgrzyn skompletował ekipę, z którą wyruszył aż za Ural. Zabraliśmy ze sobą w darze pomnik św. Jana Pawła II, który motocykliści postawili na syberyjskiej ziemi. Podczas uroczystości poświęcenia monumentu padają słynne historyczne słowa: „Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi. Tej ziemi!” – mówi Agnieszka Piwar w wywiadzie dla portalu Pressmania.pl. – Na uroczystość przyszła miejscowa ludność, służby mundurowe, a nawet mer Tobolska. Polacy i Rosjanie przekazują sobie znak pokoju. Byłam świadkiem prawdziwego cudu. Czułam jak rozsadzamy w pył bolszewicką ideologię – podkreśla Agnieszką Piwar, dziennikarką relacjonującą przebieg XV Międzynarodowego Motocyklowego Rajdu Katyńskiego w rozmowie Małgorzatą Kupiszewską.

Małgorzata Kupiszewska: W Fatimie Matka Boża prosiła o zawierzenie Rosji Jej Niepokalanemu Sercu. Czy Polacy rozumieją ten przekaz?
Agnieszka Piwar: Kiedy przeglądam polskojęzyczne media oraz portale społecznościowe odnoszę wrażenie, że w większości przypadków nie tylko nie rozumieją, ale wręcz robią często to, co się Złemu podoba – ulegają nienawiści. A zatem, kontynuują komunistyczną ideologię, która opiera się na podsycaniu wrogości do drugiego człowieka.
Z Twoich relacji z tegorocznego Rajdu Katyńskiego, który dotarł aż na Syberię, odniosłam nieco inne wrażenia – była wspólna modlitwa Polaków i Rosjan, serdeczna atmosfera, rodzące się przyjaźnie…
– Uczestnicy XV Międzynarodowego Motocyklowego Rajdu Katyńskiego ratowali honor Polski i Polaków. Tych kilkudziesięciu mężczyzn i kilka kobiet, to kwiat elity naszego Narodu. To spojrzenie na Rosjan z miłością było możliwe także dzięki świadomości historycznej na temat tego, kto faktycznie zainstalował w tym kraju komunizm. Nie byłoby bolszewickiej rewolucji i dziesiątek milionów trupów, gdyby zachodnie banki hojnie nie wsparły Lenina. Obwinianie Rosjan za powstanie tej ideologii to ignorancja. Zawsze i przy każdej możliwej okazji przypominam – komunizm zrodził się na niemieckiej ziemi, a jego autorami byli Żydzi Marks i Engels. Winą Rosjan, którzy ostatecznie ponieśli największą ofiarę, jest to, że nie zdołali tego systemu u siebie powstrzymać.

Jak wygląda świadomość historyczna współczesnych Rosjan?
– Zaobserwowałam tam bardzo ciekawe zjawisko. Rosjanie z jednej strony czczą zamordowaną carską rodzinę wyniesioną przez Cerkiew Prawosławną do rangi świętych męczenników, z drugiej, jest tam wiele pomników Lenina, który cara Mikołaja II i jego najbliższych kazał bestialsko zamordować. Powszechnego potępienia przywódcy bolszewickiej rewolucji jakoś nie widać. Nie przeszkadza to Rosjanom w zrealizowaniu wielkiej filmowej produkcji pt. „Admirał”, by przypomnieć jak dowódca Białej Armii Aleksander Kołczak bohatersko walczył przeciwko bolszewikom. Reasumując, w Rosji w jakiś niezrozumiały dla mnie sposób bezkolizyjnie współistnieją obok siebie mogiły Ofiar i katów; piękne ikony z wizerunkami świętych męczenników i szpetne pomniki komunistycznych zbrodniarzy; malownicze cerkwie i ohydna czerwona gwiazda.

W Polce mamy przecież podobną sytuację. Z jednej strony Naród czci dziś wielkich Bohaterów sprzeciwiających się wprowadzaniu komunistycznych rządów z rotmistrzem Witoldem Pileckim i Danutą „Inką” Siedzikówną na czele, z drugiej media i władza wciąż opanowane są przez potomków tych, którzy kilkadziesiąt lat temu wprowadzali tutaj ten zbrodniczy system.
– Dlatego uważam, że nie tylko Rosjanie, ale i Polacy muszą uporać się z przeszłością. To może się udać jedynie przy bezkompromisowym rozliczeniu z prawdą historyczną. Zadanie to w niezwykle brawurowym stylu wykonuje właśnie Rajd Katyński.

Jakiś przykład?
– Pomimo potężnej nagonki w propagandowych mediach, które polskich motocyklistów nazywały „sowieciarzami”, „zdrajcami”, „agentami Putina”, „sługusami Kremla”, itp… Komandor Rajdu Katyńskiego Wiktor Węgrzyn kompletuje ekipę, z którą wyrusza aż za Ural. Zabiera ze sobą w darze pomnik św. Jana Pawła II, który motocykliści stawiają na syberyjskiej ziemi. Podczas uroczystości poświęcenia monumentu padają słynne historyczne słowa: „Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi. Tej ziemi!”. Na uroczystość przychodzi miejscowa ludność, służby mundurowe, a nawet mer Tobolska. Polacy i Rosjanie przekazują sobie znak pokoju. Byłam świadkiem prawdziwego cudu. Czułam jak rozsadzamy w pył bolszewicką ideologię.

Rosjanie to bardzo dumny naród. Unikaliśmy wchodzenia na tematy polityczne. Nikogo na siłę nie nawracaliśmy, nie prostowaliśmy. Robiliśmy swoje – oddawaliśmy hołd na mogiłach Ofiar, przy jednoczesnym wyraźnym podkreśleniu, czym były zbrodnie spod znaku sierpa i młota. Oni się przyglądali, czasem do nas dołączali, zainteresowani tym co robimy byli zawsze. Daliśmy naszym Braciom Rosjanom lekcję historii jakiej być może jeszcze nigdy nie mieli, bardzo subtelną, acz zdecydowanie oddzielającą dobro od zła, Ofiarę od kata.

Oczywiście bywały momenty, w których musiałam ugryźć się w język. Słyszałam jak Rosjanie z dumą podkreślali, że przed 70. laty przyczynili się do zakończenia II wojny światowej i wyzwolenia Europy odnosząc zwycięstwo nad faszyzmem. Tak się składa, że doskonale wiem, czym było ich „zwycięstwo”. Rodzicie mojej mamy spędzili kilka lat w stalinowskim więzieniu, rodzice taty zostali wypędzeni z rodzinnego majątku na Kresach. Czy mam dziś za to winić tych Rosjan, od których słyszę bajeczki o zwycięstwie nad faszyzmem? Nic podobnego. Ci ludzie powtarzają to, co przeczytali w szkolnych podręcznikach. Misją Polaków – którzy mimo wszystko mają więcej wolności w dostępie do prawdy historycznej – nie jest besztać Rosjan za ich nieświadomość, ale okazać szacunek jako Braciom Słowianom, których Naród poniósł w przeszłości podobne cierpienia do naszego. Tylko wobec takiej postawy, opartej na miłości i szacunku dla drugiego człowieka, możemy doprowadzić do sytuacji, w której druga strona dobrowolnie zainteresuje się tym, co mamy do powiedzenia na temat historii, w tym obecności armii czerwonej na naszych ziemiach.

A czego Polacy mogą się uczyć od Rosjan?

– Odpowiadając na to pytanie odwołam się do największego paradoksu, z jakim przyszło mi się w życiu spotkać. W 1917 roku zafundowano narodowi rosyjskiemu ideologię, która pogardzała życiem drugiego człowieka. Istnienie ludzkie nie znaczyło dosłownie nic! Stworzono tam nowego człowieka – homo sovieticus. My się temu bardziej opieraliśmy, mieliśmy powstania, bunty, strajki. Od 1989 roku rzekomo cieszymy się wolnością, pełnią swobód obywatelskich, praw człowieka – jak zwał, tak zwał. I teraz, wyruszając w podróż do współczesnej Rosji doznałam ogromnego wstrząsu. To rosyjskie serca zdają się być bardziej wolne od naszych. W Polsce spotkanie człowieka, dla którego szczęściem jest kontakt z drugą osobą należy dziś do rzadkości. W Rosji to zjawisko zdawało się być powszechne. Jako uczestnicy Rajdu Katyńskiego doświadczyliśmy tego bardzo mocno. Na każdym kroku spotykała nas ogromna życzliwość, gościnność i bezinteresowna pomoc. Kiedy psuły się motocykle, Rosjanie chętnie naprawiali maszyny, nie przyjmując za to ani rubla. Wspólna fotografia i uścisk dłoni w zupełności im wystarczał. Trudy podróży umilały nam rozpromienione twarze witających nas mieszkańców, darmowe posiłki i noclegi dla wszystkich uczestników rajdu. Rosjanie okazywali nam wielki szacunek za to kim jesteśmy, za to, że podjęliśmy trud wyprawy, by oddać hołd naszym przodkom spoczywającym na syberyjskiej ziemi, czy w mogiłach Ofiar zbrodni NKWD.

Tymczasem we współczesnej Polsce człowiek ma wartość, jeśli jest z niego jakiś interes. Przegrywamy, ponieważ bezmyślnie zachłysnęliśmy się Zachodem, ulegając konsumpcjonizmowi. I wreszcie, co najgorsze, pozwalamy penetrować nasze społeczeństwo przepoczwarzonej komunie, której na imię gender – z jej wszystkimi odchyłami, zboczeniami i dewiacjami na czele. Dla takich antywartości w Rosji miejsca nie ma.

Co to może oznaczać?

– Benedykt XVI ostrzegał, że jeśli ideologia gender zwycięży, zrobi więcej krzywdy ludziom i narodom niż komunizm. Rosyjskie władze zdają się być bardzo świadome nowego zagrożenia i mając za nic światową krytykę, zamknęły szczelnie granice na dewiacje płynące z Zachodu.

Uważam, że Rosja, która przed stu laty nie potrafiła obronić się przez jedną ideologią, dziś ma szansę uratować ludzkość przed drugą – jeśli wierzyć słowom papieża-seniora, znacznie gorszą. Matka Boża wciąż czeka na zawierzenie Rosji Jej Niepokalanemu Sercu. Czeka na to Europa, która zatraciła swoją tożsamość i chyli się ku upadkowi. Czeka na to cały świat. Relacja filmowa z XV Rajdu Katyńskiego TUTAJ.

Dziękuję za rozmowę.