Droga Heynena w Lidze Narodów – czy okaże się przetarciem? Wszystko wskazuje, że mecze, które graliśmy z przeciwnikami w turnieju służyły testom i były częścią przygotować do najważniejszego dla Polski turnieju Olimpijskiego. Belg przetestował wiele wariantów i wszystko wskazuje, że do trzech razy sztuka… Ponieważ w turnieju LN w Rimini dwukrotnie spotkaliśmy się z Brazylią i dwukrotnie ponieśliśmy porażkę. Czyli trzeci mecz z Brazylią powinniśmy zagrać w finale Olimpijskim w Tokyo i wygrać.

Reprezentacja Polski w siatkówce mężczyzn foto: twitter klubu Jastrzębski Węgiel: https://twitter.com/KlubJW oraz FIVB

Polacy 11 czerwca polegli w grupowym meczu z Brazylią. Pomimo niezłej gry ekipy Vitala Heynena nie mieliśmy atutów a Canarinhos grali jak zwykle czyli niczym natchnieni.
Polska – Brazylia 0:3 (17:25, 26:28, 19:25)
Następnie odbyły się mecze bez „historii” z Kanadą: Polska – Kanada 3:0 (22:25, 23:25, 19:25). Japonią: Polska – Japonia 3:0 (25:14, 25:18, 25:19). Niemcami: Polska – Niemcy 3:0 (25:22, 25:19, 25:20) oraz ambitną i waleczną Argentyną: Polska – Argentyna 3:0 (25:21, 25:22, 25:18) i pukającym do drzwi światowej czołówki Iranem: Polska – Iran 3:0 (25:20, 25:20, 25:16) w ostatnim meczu rundy grupowej ponieśliśmy porażkę z Francją, która potrafiła dzięki świetnej grze całkowicie wytrącić nasze atuty. Precyzyjne ataki lub piekielnie silne uderzenia przeplatane ze zmianą tempa gry na tyle zdestabilizowały naszą kadrę, że nie potrafiliśmy wygrać w tie breaku: Polska – Francja 2:3 (22:25, 25:21, 25:22, 20:25, 11:15).
Kolejność po rundzie grupowej:
1.Brazylia 38, 2.Polska 37, 3.Słowenia 34, 4.Francja 34. Zaskoczeniem jest 5. miejsce Rosjan, 6.Serbia, 7.USA, 8.Kanada, 9.Argentyna, 10.Włochy, 11.Japonia i dla mnie również zaskoczenie „in minus” Iran na 12. miejscu.


Trener reprezentacji Polski Vital Heyen foto:Katarzyna M. Kozłowska,Łódź,Poland,CC-BY-2.0

Po awansie do ścisłego finału w „Final 4” spotkały się drużyny Brazylii z Francją i Polski ze Słowenią. Mecz grupowy ze Słoweńcami przegraliśmy. Jednak tym razem Polacy wygrali po płynnej grze i mentalnie dojrzałej postawie. Nie załamaliśmy się w momentach gdy przeciwnicy zaciekle starali się przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. W wielu meczach belgijski trener reprezentacji Polski rotował składem. Widać tego efekty właśnie w podejściu całej ekipy, każdy na boisku ma świadomość, że w każdej chwili zawodnik wchodzący na parkiet wspomoże zespół i będzie grał na najwyższym poziomie. Dzięki pracy sztabu są eliminowane słabe punkty i momenty w grze Polaków. Polska – Słowenia 3:0 (25:22, 25:21, 25:23)
W finale czekała na nas Brazylia, która pokonała 3:0 Francuzów. Francja wygrała mecz o 3. miejsce ze Słoweńcami 3:0.
Polaków czekała kolejna przeprawa z siatkarskimi wirtuozami.

FIVB

Mecz rozpoczęli bardzo skoncentrowani Polacy prowadząc niemalże przez całego seta. W polskiej drużynie funkcjonowały wszystkie elementy z dodatkiem skutecznego ataku Bartosza Kurka. Po wygranej pierwszej partii meczu niestety w drugiej odsłonie brakło koncentracji. Przyjęcie piłki nie było już tak skuteczne ani dokładne przez co mieliśmy trudności z wyprowadzaniem silnych i precyzyjnych ataków. Jednak mobilizacja podopiecznych Heynena pozwoliła na odrobienie strat i mimo świetnej zagrywki naszego filaru Fabiana Drzyzgi nie zdołaliśmy wygrać kolejnego seta.
Trzeci set to pokłosie „fali wznoszącej” Brazylijczyków. Canarinhios wykorzystywali każdy nasz błąd. Często anemiczne ataki Polski przynosiły korzyści jedynie Brazylijczykom lub ich przyjmującym. Niestety od początku spotkania „zgasł” Leon co pomimo prób zmiany i rotacji Heynenowi nie udało się wpłynąć na przebieg spotkania. Czwarta część spotkania zamiast wywołać u siatkarzy złość uwidoczniła przewagę psychologiczną Brazylijczyków, którzy potrzebowali jedynie jednego wygranego seta by tryumfować w Lidze Narodów. Zdecydowanie był to popis gry brazylijskiej siatkówki, skutecznej, płynnej oraz dynamicznej. Podczas gdy Biało Czerwoni nieco zgaszenie czekali na sekundanta w tym pojedynku, który zakońćzy spotkanie. Pomimo obrazu gry Polacy walczyli i próbowali lecz gdy wysiłki poszły na marne i brazylijska „ściana” wytrzymała napór polskiego „huraganu” zaczęła robić „swoje” i spokojnie wypunktowała nasze błędy. Atutem jest doświadczenie zebrane z gry w krótkim okresie czasu z „Canarinhios”, które może zaprocentować na turnieju olimpijskim w Tokyo. Srebrny medal Ligi Narodów to wielki sukces i należy go do docenić. Praca sztabu pod dowództwem Vitala Heynena przynosi efekty. Miejmy nadzieję, że Belg osiągnie złoto na Igrzyskach w Tokyo. Jest to trener, który posiada „nerw zwycięzcy”.
O klasie Polaków świadczy wybranie dwóch MVP całego turnieju jednego z Brazylii Wallace De Souzy a drugiego z Polski – Bartosza Kurka.
Świetna gra Polaka to zasługa jego pracy ale również charyzmy i ambitnego charakteru. Kurek to doświadczony i mądry zawodnik, który wpływa swoim postępowaniem na cały zespół i nigdy nie „schodzi” poniżej pewnego poziomu gry.

Reprezentacja Polski w siatkówce mężczyzn foto: twitter klubu Jastrzębski Węgiel: https://twitter.com/KlubJW oraz FIVB

Brazylia – Polska 3:1 (21:25, 25:23, 25:16, 25:14)

Brazylia: Bruno Rezende, Wallace Souza, Yoandy Leal, Mauricio Souza, Lucas Saatkamp, Ricardo Lucarelli, Thales Hoss (L), oraz Douglas Souza, Alan Souza, Isac Santos
Trener: Carlos Schwanke

Polska: Piotr Nowakowski, Bartosz Kurek, Fabian Drzyzga, Michał Kubiak, Mateusz Bieniek, Paweł Zatorski (L) oraz Łukasz Kaczmarek, Kamil Semeniuk, Grzegorz Łomacz, Aleksander Śliwka

 

źródła:fivb, volleyballworl, pzps, sportowefaktywp, interia.pl, flashscore