Powodów, aby mieć dosyć Unii Europejskiej nie brakuje:

– protekcjonizm krajów Europy Zachodniej
– haniebne pouczanie dumnych Polaków przez potomków wyznawców ideologii Adolfa Hitlera
– arogancja Emmanuela Macrona: wspomniany figurant z przerośniętym ego jest jedynie marionetką w rękach wielkiej finansjery oraz francuskich korporacji. Nie wygrał on francuskich wyborów prezydenckich. To Marine Le Pen je przegrała. Bardzo dużo Francuzów głosowało przeciwko kandydatce Frontu Narodowego ze względu na swój sprzeciw wobec skrajnej prawicy. Od razu po wyborach poparcie wobec Emmanuela Macrona zaczęło spadać w bardzo szybkim tempie. Ma on szanse zakończyć swoją prezydenturę z jeszcze gorszym wynikiem niż jego poprzednik François Hollande, którego 4 % poparcia pod koniec kadencji zrobiły z niego absolutnego rekordzistę wszech czasów.
– wtrącanie się Unii Europejskiej w sprawy wewnętrzne naszego kraju
– antypolska narracja propagandowa między innymi w mediach francuskich i niemieckich: prawdziwym powodem wojny informacyjnej toczonej przeciwko Polsce są sprzeczne interesy. Walka o praworządność i demokrację jest jedynie przykrywką, w którą wierzą jedynie ludzie naiwni. Totalna opozycja jest na tyle inteligentna, aby krzyczeć hasła o obronie demokracji, lecz nie na tyle głupia, aby sama w nie uwierzyć.
– liderzy Unii Europejskiej nie traktują naszego kraju z należytym szacunkiem. Polska ma według ich wizji być jedynie ich wasalem. Często reklamowane fundusze unijne są jednym ze sposobów na korumpowanie polskich elit w sposób całkowicie legalny.
– chęć niektórych ślepych idealistów zamienienia Unii Europejskiej w superpaństwo federalne, które stałoby się de facto naszym okupantem
– narzucanie Polsce absurdalnych przepisów w postaci coraz bardziej chorych dyrektyw europejskich
– wprowadzanie coraz bardziej rozbudowanej biurokracji, mimo że obecna przekroczyła już wszelkie granice absurdu
– nielojalna polityka naszych pseudo-partnerów – idealnym przykładem zdrady Polski i interesów Unii Europejskiej w imię partykularnych korzyści jest rosyjsko-niemiecki Gazociąg Północny, w którym maczali palce i Holendrzy
– propagowanie feminazistowskiej pro-aborcyjnej polityki na całym świecie – w tym liczne presje na polski rząd, aby wprowadził w naszym kraju aborcję na życzenie

Moja niechęć do Unii Europejskiej coraz bardziej rośnie. Kiedyś byłem wręcz zakochany w idei zjednoczenia naszego kontynentu. Projekt europejski z końca lat dziewięćdziesiątych i początku dwutysięcznych bardzo się jednak różnił od obecnego.

Niedawno wiele godzin przygotowań artykułu o wyjściu Polski z Unii Europejskiej oraz przyszłości naszego kontynentu po niezłym przemeblowaniu zakończyły się otrzymaniem maila, który sprowadził mnie natychmiast na ziemię. Otrzymałem go od Związku Przedsiębiorców i Pracodawców. Podpisuję się pod nim dwoma rękoma. W polityce nie można się kierować romantyzmem, lecz tylko i wyłącznie realizmem i chłodną kalkulacją. Obecnie jesteśmy skazani na członkostwo w Unii Europejskiej ze względu na nasze powiązania gospodarcze z jej państwami członkowskimi.

—————————————-

STANOWISKO ZWIĄZKU PRZEDSIĘBIORCÓW I PRACODAWCÓW W SPRAWIE UNII EUROPEJSKIEJ

W przestrzeni publicznej pojawiły się marginalne głosy dotyczące tzw. Polexit. Wiemy, że nie jest to intencją rządu ani nie ma też żadnej poważnej siły politycznej, która promowałaby takie rozwiązania. Niemniej – pomimo, że w chwili obecnej jest to margines marginesu – czujemy się w obowiązku zabrać głos w tej sprawie.

Niezależnie od tego, jak niesprawiedliwie jesteśmy przez obecne kierownictwo Unii Europejskiej traktowani, innego miejsca dla Polski niż w strukturach europejskich nie ma. Wszelkie działania mające na celu wyprowadzanie Polski z Europy są działaniami wrogimi wobec Polski i są sprzeczne z polską racją stanu.

Decyduje o tym nie tylko położenie geopolityczne, ale również gospodarka. To co dla Wielkiej Brytanii, o ile w ogóle dojdzie do jej rozwodu z Unią Europejską, będzie ciężką grypą, dla naszej gospodarki miałoby śmiertelne skutki. Polska gospodarka tak bowiem mocno splotła się i zrosła z Unią Europejską, że próby przecięcia tego mógłby się podjąć absolutny szaleniec.

Eksport Polski w 2016 roku wyniósł 803 miliardy 478 milionów złotych, z czego 641 miliardów 310 milionów złotych to eksport do państw Unii Europejskiej. Podobnie wysoki udział wymiany handlowej z państwami UE ma miejsce w przypadku importu: całkowicie wyniósł on ponad 786 miliardów złotych, z czego prawie 482 miliardy to import z państw UE. Zdecydowanie największym partnerem handlowym Polski są Niemcy, gdzie eksportujemy towary za ponad 20 miliardów dolarów.

Polska jest 8 największym eksporterem towarów wewnątrz rynku unijnego – od stycznia do października 2017 roku wyeksportowaliśmy do państw UE towary za 134,5 miliarda euro. Jeśli chodzi o import wewnątrz Unii Europejskiej, Polska zajmuje również 8 miejsce – w omawianym okresie kupiliśmy od partnerów handlowych z UE towary i usługi o wartości przewyższającej 118 miliardów euro.

W pierwszym kwartale 2017 r. udział eksportu do państw UE, w polskim eksporcie ogółem wyniósł 79,5%, w przypadku importu udział wyniósł 60,8%.

Wśród 10 największych rynków zbytu dla polskich eksporterów, jedynie dwa to rynki państw spoza UE.

W perspektywie finansowej 2014-2020 wynegocjowaliśmy ok. 106 miliardów euro, a wielkość składek wynosi ok. 40 miliardów euro, co netto daje ponad 60 miliardów euro wpływów.

Powtarzamy z całą stanowczością: wszelkie nawoływania do wystąpienia z UE są działaniami przeciw polskiej racji stanu. Ich konsekwencją jest groźba dostania się w rosyjską strefę wpływów oraz nieuchronna katastrofa gospodarcza.

Z ignorancji lub zlej woli lansowana jest też „opcja” politycznego wystąpienia z UE i pozostania w Europejskim Obszarze Gospodarczym. Praktyczne konsekwencje takiego kroku są takie, że musielibyśmy płacić miliardy Euro za dostęp do rynku wspólnoty, przestrzegać wszystkich regulacji UE i w żadnej, najmniejszej mierze nie uczestniczylibyśmy w procesie stanowienia prawa i decyzyjnym UE.

Unia Europejska, szczególnie pod obecnym niewybieralnym kierownictwem, nie jest tworem nawet dobrym. Jesteśmy jednak pełnoprawnym członkiem tej wspólnoty i mamy prawo dążyć do zmiany obecnego status quo. Nic nie jest wieczne. Wierzymy w opamiętanie niektórych krajów i powrót do korzeni i idei Ojców Założycieli UE – Europy narodów z wolnym przepływem ludzi, usług, kapitału i towarów. Europę, która podejmie konkurencję z całym światem i stanie się dzięki wolności i zdrowemu rozsądkowi światowym liderem, z której inni będą czerpali przykład i natchnienie.

Polska powinna zacząć uprawiać bardziej aktywną politykę na forum UE. Nie ma co się obrażać, stroić fochy – trzeba wyjść na boisko i grać nie odstawiając nogi. Zamiast dąsów i zapluwania się na Twitterze trzeba zacząć uprawiać realną politykę. A zacząć trzeba od natychmiastowego powołania doświadczonego dyplomaty na ambasadora w Brukseli. Rząd również musi przeznaczyć adekwatne do potrzeb środki na lobbing polskich interesów w UE. Bruksela to nie jest jeszcze jeden teatr do uprawiania polityki krajowej – jest to teatr polityki europejskiej, gdzie zapadają decyzje mające wpływ na przyszłość naszą i naszych dzieci.

W bieżącym roku czeka nas szereg ważnych rozstrzygnięć w UE dotyczących naszych interesów gospodarczych i politycznych. Polska nie będzie odosobniona, jeśli pokaże teraz przy nowym przywództwie, że potrafi współpracować z instytucjami i innymi krajami w EU. Węgry mogą być naszym medialnym sprzymierzeńcem, ale alians w grupie wyszehradzkiej nie wydaje się stabilny i istotny. Prawdziwa europejska polityka jest w Berlinie i Paryżu, czy nam się to podoba czy nie i jeżeli chcemy odgrywać należną nam rolę w Europie, musimy zacząć wobec nich i z nimi uprawiać realną politykę.

Związek Przedsiębiorców i Pracodawców

Serdecznie pozdrawiam,

Cezary Kaźmierczak
Prezes

Związek Przedsiębiorców i Pracodawców
ul. Nowy Świat 33
00-029, Warszawa

—————————————-

Obecni rządzący, czyli Prawo i Sprawiedliwość oraz jego partie satelitarne wchodzące w skład Zjednoczonej Prawicy nie planują opuścić Unii Europejskiej, mimo że niektórzy przypisują obozowi rządzącemu tego typu zamiary. Totalna opozycja, w którą Niemcy sporo inwestowali w ostatnich latach chciałaby się całkowicie podporządkować obcym interesom w imię korzyści partykularnych. Lewica w Polsce praktycznie nie istnieje. Takie twory i potwory jak Partia Razem czy Barbara Nowacka są w naszym kraju jakimś marginesem. Istnieje niestety ryzyko, że środowiska lewicowe któregoś dnia staną na nogi. Korwiniści składają się przede wszystkim z bardzo młodych ludzi, którzy jeszcze dobrze polityki międzynarodowej nie rozumieją. Ich poglądy w sprawie Unii Europejskiej nie do końca są przemyślane, choć mają wiele racji w zarzutach wobec niej skierowanych. Ugrupowanie Kukiz’15 jest z kolei bardzo zróżnicowane a narodowcy mają zbyt słabe poparcie, aby samodzielnie przekroczyć prób wyborczy. Ich sukces ogranicza się jedynie do organizacji marszów niepodległości oraz do wzrostu zainteresowania odzieżą patriotyczną.

W następnych wyborach powinien znowu wygrać obóz Zjednoczonej Prawicy. W 2023 roku Prawo i Sprawiedliwość oraz jego partie satelitarne powinny mieć problemy. W historii III Rzeczpospolitej jeszcze ani jeden rząd nie przetrwał więcej niż dwie kadencje. Polacy jednak prawdopodobnie mimo wszystko pozostaną prawicowym społeczeństwem.

Skoro wyjście Polski z Unii Europejskiej byłoby aktem samobójczym, pozostaje nam więc w niej walczyć drogą dyplomatyczną jak to postuluje Pan Cezary Kaźmierczak – Prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców. Obrona naszych interesów nie powiedzie się bez zatrudnienia dobrych lobbystów. Obecna polska polityka zagraniczna jest jakimś nieporozumieniem, który do niczego dobrego nie prowadzi. W okresie komunizmu Ministerstwo Spraw Zagranicznych było podporządkowane Związkowi Radzieckiemu. Jego starsi pracownicy nie nauczyli się więc prowadzić niezależnej polityki. Wczoraj służyli Moskwie. Obecnie czują się więc oni osieroceni. Widzą oni jako potencjalnych nowych rodziców parkę francusko-niemiecką. Ich dobrym opiekunem jest z kolei Wujek Sam. Tymczasem któregoś dnia trzeba wydorośleć. Urzędnicy z okresu PRL-u nie są jedyną słabością polskiej polityki zagranicznej. Młodsi pracownicy MSZ-u zostali przez nich wyszkoleni. Widać jednak światło w tunelu. Nowo zatrudniani ludzie są już znacznie bardziej ogarnięci.

Ze względu na niepewną przyszłość i dziwnym planom władców Unii Europejskiej, Polska powinna równolegle budować relacje handlowe ze Wschodem i z Południem – choćby również w celu dywersyfikacji klientów. Trzymanie wszystkich jajek w jednym koszyku może się bardzo źle skończyć. Prawie wszyscy ekonomiści są zgodni co do jednego: przyszłość nie znajduje się w krajach zbiurokratyzowanych do granic absurdu Unii Europejskiej, lecz w Afryce. Karty pomału przestaje z kolei rozdawać Zachód, lecz Chińczycy. Nie oznacza to jednak, że gdyby nagle dziś Polska wyszła ze Wspólnoty cały świat by się nagle zainteresował naszym krajem.

Źródło głównej grafiki: https://www.pravybreh.cz/
Link do wszystkich moich publikacji na serwisie Pressmania: http://pressmania.pl/author/pawel-helinski/
Link do mojego fan page’u na Facebooku: https://www.facebook.com/helinski/
Adres e-mail do korespondencji bezpośredniej: kontakt@helinski.info