Od dłuższego czasu piszę w moich publikacjach, że Polacy powinni trzymać się razem i utworzyć silną sieć powiązań międzynarodowych. Jesteśmy narodem, który jest rozsiany po całym świecie. Polska to nie tylko terytorium Rzeczpospolitej Polskiej i ludzie z polskimi dokumentami, ale przede wszystkim Polska Wspólnota Międzynarodowa. Polskość to nie polski paszport czy polski dowód osobisty. Polskość nie zależy także od krwi, która płynie w naszych żyłach. Polskość to przede wszystkim wybór serca. Polakiem w związku z tym może być i czarnoskóry człowiek, który nawet się w Polsce nie urodził. Córka lub syn dwojga i wnuczka czy wnuk czterech Polaków może z kolei nie czuć się Polką czy Polakiem. Więcej informacji na temat polskiej tożsamości narodowej Państwo mogą znaleźć klikając tutaj.

 

 

Budowa silnej i solidarnej Polskiej Wspólnoty Międzynarodowej na wzór Światowego Kongresu Żydów polega nie tylko na dobrych chęciach, ale przede wszystkim na działaniu. Często można się spotkać z opinią, że największym wrogiem Polaka za granicą jest drugi Polak. Skąd ludzie mają takie przekonania? Moim najlepszym przyjacielem jest Polak z Liège – belgijskiego miasta, w którym mieszkam prawie od urodzenia. Sporo mi w życiu pomogła jedna Polka oraz Libańczyk żonaty z Polką. Mogę także zawsze liczyć na innego dobrego kumpla Polaka w razie potrzeby – działa to rzecz jasna również w drugą stronę – i to mimo całkowicie odmiennych poglądów politycznych a moje kontakty z rodakami na obczyźnie nie ograniczają się do tych kilku osób. Moje otoczenie polonijne jest więc jawnym dowodem, że Polak za granicą wcale nie musi być wrogo nastawiony w stosunku do drugiego Polaka – wręcz przeciwnie. W miejscach, gdzie rzeczywiście obowiązują tak przykre realia wśród naszych rodaków, zachęcam lokalną Polonię do pracy nad sobą. Zmiana mentalności jest jak najbardziej możliwa w takich przypadkach i jest wręcz wskazana. 10 czy 20 lat na to wystarczy – być może znacznie mniej.

Do działań dokładających choć małą cegiełkę do budowy Polskiej Wspólnoty Międzynarodowej należy rzecz jasna nawiązywanie kontaktów ze swoimi rodakami na obczyźnie i się ze sobą spotykać oraz integrować. Warto też wspierać wszelkie polskie inicjatywy i współpracować ze sobą łącząc nasze siły zamiast robić sobie nawzajem konkurencję. Bardzo dobrymi pomysłami są między innymi:

– handlowanie między sobą: gdy swój przychodzi do swojego po swoje, pieniądz krąży między swymi – jest to zresztą podstawowa zasada patriotyzmu gospodarczego
– zakładanie polskich sklepików czy nawet supermarketów w miejscach, gdzie mieszka dużo Polaków
– sprowadzanie polskich produktów, gdy pracuje się w którejś z lokalnych sieci handlowych
– organizowanie i chodzenie na imprezy i wydarzenia o charakterze polonijnym

W Liège nie ma ani domu polskiego, ani żadnej znaczącej polskiej formalnej polskiej organizacji. Istnieje jednak od wielu lat jeden polski sklepik. Prowadzi go Pani Handerek wraz ze swoim mężem i znajduje się on pod adresem „Rue Hors-Château 4, 4000 Liège”. Strona internetowa jest z kolei dostępna klikając tutaj.

Gorąco polecam także stronę Ewior Bijoux Artisanat. Młoda sympatyczna Polka prowadzi ją w ramach jednej ze swoich pasji. Obecnie inicjatywa jest więc jedynie działalnością hobbystyczną, lecz warto na nią mimo wszystko zwrócić uwagę. Główny powód, dla którego polecam stronę Ewior Bijoux Artisanat jest zaangażowanie kobiety wykonujące ręcznie swoje wyroby. Prawdziwa pasja jest gwarancją znacznie lepszych produktów niż znienawidzona praca wykonywana jedynie z obowiązku i braku lepszych opcji.

Dosyć aktywną organizacją jest Salon Polskiej Kultury w Chênée mimo słabej widoczności w Internecie. Chênée jest dzielnicą miasta Liège. Salon ma również swoją własną stronę internetową, lecz na jego fan page’u na Facebooku znajduje się o nim znacznie więcej informacji.

Polonia ma także swoją własną drużynę w Belgii – co prawda w Brukseli. Występuje w III okręgówce – czyli na ósmym szczeblu rozgrywkowym – lecz potencjał FC Polonii Brukseli – zwana oficjalnie FC Polonia Boitsfort – jest znacznie większy niż gra w tak amatorskiej lidze. W tych samych rozgrywkach występuje inny ciekawy klub: Maccabi Brussels. W ostatnim meczu sezonu Polacy zagrają zresztą z drużyną diaspory żydowskiej, która puka do drzwi II ligi okręgowej. Polscy kibice mieszkający w Polsce potrafią jeździć na mecze wyjazdowe z Białegostoku do Szczecina lub z Gdyni do Krakowa albo z Poznania do Manchesteru. Czy zatem Polacy mieszkający w Belgii nie mogliby pokonywać znacznie krótsze odległości, aby kibicować naszej polonijnej drużynie? W Luksemburgu diaspora portugalska wprowadziła swój własny zespół RM Hamm Benfica do lokalnej ekstraklasy. Przy dobrej organizacji i zwiększeniu zainteresowania Polonią Bruksela, nasza drużyna powinna bez problemu dostać się przynajmniej na III lub IV szczebel rozgrywkowy. Państwo mogą znaleźć więcej informacji o tym klubie na jego oficjalnej stronie internetowej oraz na jego fan page’u na Facebooku. Niestety obie strony nie do końca są aktualne. Stanowi to dowód na to, że Polonię Brukselę stać na znacznie więcej niż obecnie, lecz potrzebni są kibice i sponsorzy. Ci pierwsi mogą się przyczynić do przyciągnięcia tych drugich.

 

 

Zdecydowanie najbardziej łączącą Polaków z Liège i okolic organizacją jest Polski Kościół o nazwie „Eglise Sainte-Marguerite”, który znajduje się na rogu „Rue Sainte-Marguerite, 4000 Liège” oraz „Rue des Fontaines Roland, 4000 Liège”. Msze prowadzi Ksiądz Marek Adamczuk. Są one dosyć nietypowe i wyjątkowe z kilku powodów:

– Ksiądz nie prowadzi monologów, lecz często zadaje wiernym pytania i czeka na odpowiedzi
– przed i po Mszy – oraz także w jej trakcie za namową Księdza – integrują się lokalni Polacy
– podczas modlitwy Ksiądz zaprasza małe dzieci do Ołtarza
– w Kościele powstają prawdziwe więzi między lokalnymi Polakami

Niekoniecznie trzeba więc być wyzwania rzymskokatolickiego, aby uczęszczać na Msze w Polskim Kościele. W obecnych czasach zresztą religia katolicka nie jest już systemem politycznym a w Kościołach ludzie modlą się między innymi o miłość i pokój. Polskie Msze więc na pewno nikomu nie zaszkodzą.

 

 

Msza w Wigilię oraz we wszystkie inne niedziele odbędzie się o godzinie 11:15. Polska Pasterka odbędzie się z kolei w Micheroux w ramach wyjątku. Zacznie się ona po godzinie 22:00. W Boże Narodzenie Msza również odbędzie się o godzinie 11:15. We wtorek 26 grudnia Mszy nie będzie.

Od niedawna w jeden weekend w miesiącu lub co dwa miesiące kino Kinepolis Liège znajdujące się pod adresem „Chaussée de Tongres 200, 4000 Liège” puszcza polskie filmy na swoich ekranach. W październiku lokalni Polacy oraz Belgowie i inni mieszkańcy Belgii zainteresowanych polską kulturą mogli zobaczyć na dużym ekranie „Botoks” a w listopadzie „Listy do M. 3”. Obecnie z kolei w Kinepolis Liège znajduje się polski szałas z polskimi przysmakami. W supermarkecie o nazwie Delhaize koło Place Saint-Lambert w samym sercu miasta można z kolei kupić polskie pierniki w dziale obok chleba, bułek, bagietek i wszelkich innych wypieków wraz z izraelską chałwą i innymi dosyć egzotycznymi produktami jak na rynek belgijski. Niestety w tym roku nie ma polskiego stoiska na Jarmarku Bożonarodzeniowym w Liège. Dobrym pomysłem byłoby, aby powstało ono w przyszłym roku wraz z gruzińskim, którego również tutaj bardzo brakuje. Obecnie możliwe jest jednak skosztowanie polskich specjalności na Jarmarku Bożonarodzeniowym w Kelmis (nazwa francuska: La Calamine) znajdującego się zaledwie pół godziny lub czterdzieści minut samochodem od Liège. Istnieje także połączenie kolejowe między Liège Guillemins a Eupen oraz połączenie autobusowe między Eupen a Kelmis (La Calamine). Całkowity czas podróży w jedną stronę wynosi około półtorej godziny.

Inną okazją do integracji lokalnych Polaków jest ASBL Doyenski. ASBL oznacza po francusku „Stowarzyszenie bez celu lukratywnego” czyli organizacja non-profit. Ten typ struktur prawnych przypomina polskie fundacje. ASBL Doyenski organizuje w okolicach Liège między innymi wspólne oglądanie meczów naszej reprezentacji narodowej. W tym roku wyprawia także Sylwestra. Osobom zainteresowanym pożegnaniem starego roku i przywitaniem nowego z lokalną Polonią polecam jednak się pospieszyć ze względu na ograniczoną liczbę miejsc w sali. Impreza będzie miała charakter rodzinno-towarzyski. Mile widziane będą więc także rodziny z dziećmi, dla których przygotowane będą materace, koce oraz poduszki na wypadek, gdyby chciały one pójść wcześniej spać niż ich rodzice. Można ze sobą również przyprowadzić lokalnych znajomych nieznających języka polskiego. Organizatorzy są mieszaną parą polsko-belgijską. Pani Sylwia jest Polką a jej mąż Belgiem. W zeszłym roku około 20 % obecnych osób nie umiało mówić po polsku a zdecydowana większość bawiących się Polaków znała język francuski.

 

Osoby chcące się ze mną spotkać po dłuższym czasie lub mnie poznać w świecie rzeczywistym wiedzą więc, gdzie można mnie znaleźć. Na Pasterce w Micheroux jednak niestety mnie nie będzie, ale dziś i w poniedziałek wybieram się do Polskiego Kościoła a w Sylwestra będę na polskiej imprezie w Hermalle-sous-Argenteau.

W razie potrzeby tłumaczenia przysięgłego ustnego lub/i pisemnego, warto skontaktować się z Panią Anną Świstacką, która jest dostępna pod numerem +32 473 33 00 03 (0473 33 00 03). Wśród tutejszej Polonii jest również i polska Pani Adwokat Jolanta Boulboulle-Kaczorowska: http://www.jbkadwokat.be/.

Zachęcam także do udzielania mi wszelkich informacji na temat polskich inicjatyw w Liège i okolicach oraz do działania w Państwa miejscach zamieszkania. Niedługo otworzę własną stronę, na której będzie zakładka z danymi do różnych polskich firm i inicjatyw działających tutaj na miejscu. Nie będzie to typowa reklama, lecz zaproszenie do współpracy między lokalnymi Polakami.

Link do wszystkich moich publikacji na serwisie Pressmania: http://pressmania.pl/author/pawel-helinski/
Link do mojego fan page’u na Facebooku: https://www.facebook.com/helinski/
Link do mojego profilu prywatnego: https://www.facebook.com./helinski.pawel
Adres e-mail do korespondencji bezpośredniej: kontakt@helinski.info

P.S.: Życzę wszystkim czytelnikom wesołych i radosnych Świąt Bożego Narodzenia, szampańskiego Sylwestra oraz szczęśliwego Nowego Roku 2018!

 

P.S. II: Zapomniałem wspomnieć o nieformalnej organizacji o nazwie „Polacy w Liège”. Powstała ona kilka lat temu. Jej założycielami są Marian Ratajczyk, Anna Świstacka, Agnieszka Bil, Paulina Chmiel, Cezary Wójcik oraz Ewa Skuczyńska. Organizuje ona polskie imprezy, wyjścia na polskie filmy i sztuki do teatru, spacery, koncerty, Mikołajki dla dzieci, imprezy sportowe oraz inne wydarzenia. Jest to typowa działalność non-profit. Zdarza się, że jej członkowie do niej dopłacają ze swoich własnych pieniędzy. Ich celem jest integracja Polaków i pokazanie naszej kultury innym narodom. Jest to zdecydowanie inicjatywa godna pochwały. Oby takich Polaków w naszym mieście było jak najwięcej.