„Wszyscy jesteśmy dziećmi jednego Boga” – podkreśla wielokrotnie „ Biały Cygan „ Bogdan Trojanek. Piękne motto, które w dzisiejszej dobie straciło swoje znaczenie.

Podział na lepszych, gorszych i tych zupełnie beznadziejnych zwiększa swoją moc. Beznadziejnie przykra segregacja, która jest tworem wyobraźni ludzi egoistycznie zapatrzonych w samych siebie, osób podporządkowanych samolubom.

Od dłuższego czasu przyglądam się funkcjonowaniu Romów w Polsce. Wielu z nich śmiało mogę nazwać „ SIŁACZAMI”, którzy nie tężyzną fizyczną okazują swoją moc, a pokorą wobec krzywd doznawanych często każdego dnia. Czy doczekamy czasów, kiedy wszelkie uprzedzenia staną się czasem przeszłym? Sztuczne problemy kreowane wobec osób, które mają polskie obywatelstwo, dowody tożsamości, chronieni są jednymi przepisami prawa- uderzają w społeczność romską z przyzwoleniem decydentów.

Osobiście nie wiem, ile dni, tygodni, lat znosiłabym upokorzenia kierowane tylko dlatego, że wyróżniam się w tłumie aparycją, strojem, gwarą. Zarzuty, że nie chcą pracować, unikają edukacji są całkowicie bezpodstawne.

Upewniłam się, jak to wygląda rzeczywiście.

Rozmawiam z Romką, sympatyczną Panią.

– Pani Małgosiu, jest mi tak trudno. Chciałabym podjąć jakąkolwiek pracę fizyczną.Podejmę się sprzątania, mogę pracować w warzywniaku, albo na zmywaku. Chodzę do biura pośrednictwa pracy, dostaję kontakty do osób, które poszukują pracowników do takiej pracy. Dzwonię, rozmawiam, pytają, co potrafię.Odpowiadam na wszystkie pytania. W chwili, kiedy mówię, że jestem Romką rozmowa się kończy zazwyczaj słowami – proszę czekać, oddzwonimy. I cisza. Tak za każdym razem jest.

Ten przykład nie jest jednostkowy, a masowy na terenie całego kraju. Nie dostają nawet szansy, żeby pokazać jak wartościowymi pracownikami będą.

Dziesiątki lat temu przyczepiono im etykietę, która dawno zatraciła rację bytu. Cyganka zabrała kurę z podwórka, bo dzieci chciała nakarmić. Powróżyła, ale za czyjąś zgodą, kto przyszłość chciał poznać na przykład. Nie ufał, mógł odmówić.

Cywilizacja mknie jak szalona, a my cały czas mamy problemy z tolerancją, otoczeniem opieką grup słabszych.Rolą państwa jest pomoc wszystkim swoim obywatelom, co gwarantuje Konstytucja.

„ Zmroził” mnie wręcz reportaż z udziałem jednego z włodarzy miast  atakując Roma słowami, które w życiu paść nie powinny. Ekscytował się swoją „wyższością intelektualną” w ohydnie cyniczny sposób.

„ Stawiam na Waszą edukację „ – mówił nijaki Pan radny z miasta X, na integrację z nami.

Ale nie, Wy ( Romowie) nie chcecie. Bierzecie renty, zasiłki, do opieki społecznej wolicie chodzić, niż pracować. My na Was pracujemy”. Istne szaleństwo ze strony „włodarza”. Takie przekłamane informacje wzbudzają jeszcze większy niepokój zarówno w gronie Romów, jak i Polaków. Nieodpowiedzialni ludzie na odpowiedzialnych stanowiskach stanowią „iskrę zapalną”. Pytanie – DLACZEGO ?

Konfrontując się wprost z tym intelektualistą spytałabym grzecznie, czy naprawdę jest świadomy swoich słów. Poprosiłabym o oferty w Urzędzie Pracy, po czym wysłałabym wszystkich zainteresowanych Romów o przybycie do Urzędu z prośbą o kontakty do pracodawców. Dzwoniłabym w obecności „ intelektualisty” i pytała, od kiedy pracę mogę zacząć zaznaczając, że jestem Romem/ Romką. Ile odpowiedzi na TAK – zatrudnię, ile na NIE – oddzwonimy. Wobec tej społeczności padają przez Pana X jeszcze potężniejsze zarzuty.Na jednym z posiedzeń oznajmia, iż renty na rzecz Romów są przyznawane przez orzecznika „zbyt szczodrze”. Mocne słowa, zarazem obraźliwe.  Czy nastanie kiedyś normalność, a szacunek stanie się rzeczywistością ?

Pisałam o zjawisku braku poprawnej edukacji w poprzednim artykule. Podkreślę raz jeszcze – to nie mali, starsi Romowie są winni zaistniałych sytuacji, a właśnie brak tolerancji wymierzony w nich skutkuje strachem przed obrzydliwym poczuciem odrzucenia. Wpajanie polskim rówieśnikom, jak zły jest „ Cygan, Cyganka” przez ich rodziców doprowadza do stawiania murów w asymilacji. Przystosowanie się do życia w obcej grupie przez przejęcie jej kultury i przyswojenie sobie cech właściwych tej grupie, wchłonięcie obcej grupy, to konstrukcja, która powinna dominować od najmłodszych lat. Tak w Polsce niestety nie jest.

Decydenci, włodarze – czego Wy od nich oczekujecie nie dając w zamian niczego. Zburzcie te mury i dajcie szansę ludziom na rozwijanie. Tylko tyle, nic nadto.

Krysia zmieniła szkołę, kiedy miała 11 lat. Nowe środowisko, otoczenie. Wychowawca nie przedstawił dziewczynki. Nie zachęcił koleżanek, kolegów do powitania. Usiadła w ostatniej ławce. Słuchała uważnie przekazu nauczycielki. Robiła notatki, jak reszta grupy. W czasie przerwy wszyscy wyszli na szkolny korytarz. Stała z boku prosząc wzrokiem…podejdź do mnie koleżanko, kolego. Podeszły dwie dziewczynki z chłopcem. Jesteś nowa? Tak – nieśmiało odpowiedziała. Przeprowadziłaś się z innego miasta? – Teraz mieszkam u mojej babci i cioci. Od początku lipca. A Twoi Rodzice? – Mogę o tym nie mówić – spytała. Nie chcesz, nie musisz. Mieszkałaś w Polsce? – spytali. Urodziłam się w Polsce, mam polskie obywatelstwo. Masz taką śniadą cerę i czarne włosy; -Taka moja uroda. Śliczna jesteś – powiedziała jedna z dziewczynek. – Dziękuję…nie wiem. Kilka dni Krysia zdobywała zaufanie rówieśników. Na buzi rysował się uśmiech. Była szczęśliwa. Przychodziła do szkoły przygotowana na wszystkie zajęcia. Brała czynny udział w trakcie lekcji. Zgłaszała się do odpowiedzi, dostawała dobre oceny. Minął miesiąc pobytu w szkole. Koniec października. Usłyszała słowa, które zraniły serce małej dziewczynki. Na przerwie podbiegł do grupy, w której stała Krysia chłopak z innej klasy. EEEEEEE, Wy …czy wiecie, że Ona jest Cyganką. TAK, CYGANKĄ! Moja Mama mówiła, że w życiu nie wolno mi z nią rozmawiać. Jest zła, niedobra, jak każdy Cygan. Konsternacja, chwila ciszy i oddalenie od dziewczynki. Sama w kręgu dzieciaków, które niemal lincz szykowali. To Cyganka jest w naszej klasie?- my z nią rozmawiamy? Mimo upokorzenia przychodziła do szkoły. Siedziała sama w ostatniej ławce. Dyskretnie podnosiła rękę znając odpowiedź na pytania nauczyciela. Tylko kilka rąk ku górze uniesionych. Pozostała część dzieci nie znała odpowiedzi. Szykany ze strony rówieśników bolały najbardziej. Uczy się w jakimś namiocie, albo wozie z zaprzęgiem koni. Dlaczego, dlaczego oni tak mną gardzą? Płakała całą drogę idąc do rodziny. Wyciszała się przed drzwiami skromnego domu, gdzie babcia czekała z obiadem. Tłumiła w sobie bunt wobec odrzucenia. Przetrwała w swojej samotności poza domem kilka lat. W ostatniej klasie szkoły podstawowej odebrała piękne świadectwo. Na apelu szkolnym została wyróżniona za oceny. Krótka mowa z Jej strony; gardziliście mną, bo jestem Cyganką. Kiedy do Was przyszłam mieszkałam z babcią i ciocią. Dlaczego? Bo właśnie w lipcu moi Rodzice zginęli w wypadku. Sprawcą był pijany Ojciec jednego z Was. Polak. Zabił moich najbliższych. W hołdzie dla moich cudownych Rodziców zniosłam wszystko. Poniżenie, izolację, krytykę za niewinność. Nie podam nazwiska chłopaka, którego Ojciec zrujnował mi życie. Nie podam, bo jestem dumną Cyganką, która ma swoje zasady.Krysia ukończyła szkołę średnią, studia. Podjęła pracę, o której marzyła. Zawalczyła o siebie z całych sił.

Czy to jest fikcja, czy fakt – odpowiedzcie sobie sami czytelnicy.

Wiem, że jeżeli poniżasz Romów – jesteś ZEREM. Każdy z nas ma swoją godność, swoje korzenie, z których wyrasta.

Marzę, aby tolerancja nie była tylko pustym słowem, a pięknym spoiwem. Oni – Romowie szanują wartości. A Ty, który zwiesz siebie  Polakiem ? Nie ma równych i równiejszych. Są ludzie….

Jeżeli grupę społeczną skrytykowałeś – słysząc dźwięki ich pięknych melodii, piosenek nie waż się nawet na jakiejkolwiek  imprezie klaskać w rytmie. To będzie dowód Twojej obłudy – po prostu.

Wszak „Wszyscy jesteśmy dziećmi jednego Boga”.