Zadam tylko jedno pytanie? Jak można w kółko reformować zgliszcza? Personalia pewnie są ważne, ale nawet najgenialniejszy generał nic nie zbuduje z popiołów i może je tylko zasłonić. Nie stworzy jednak nic.

Od pamiętnego rozwalenia polskich służb specjalnych w roku 2002 mamy tylko wspaniałe maskowanie ruin, które z każdym rokiem obrastają coraz gęściej chwastami. W telewizjach brylują kolejni byli „cudotwórcy”, a zwyczajni funkcjonariusze klną jak cholera, bo nikt nie pozwala im normalnie pracować. Bierne czekanie przynajmniej na „piętnaście lat” jest o wiele gorsze niż jednorazowe cięcie i budowa czegoś nowego.