Parlamentarzysta Kukiz’15 jak zapowiedział w kampanii wyborczej, tak słowa dotrzymuje. Polityk, który wraz z działaczami Pawła Kukiza protestował przeciw hucpie wyborczej PO z otwarciem nie dokończonej budowy Zbiornika Wodnego w Świnnej Porębie, teraz jako poseł aktywnie zabiega o środki na zakończenie tej inwestycji. Obóz rządzący postanowił wsłuchać się w jego głos i w środę (27.04.2016r.) odbyło się pierwsze czytanie poselskiego projektu ustawy o dokończeniu budowy Zbiornika Wodnego Świnna Poręba. W imieniu klubu parlamentarnego Kukiz’15 głos w dyskusji zabrał prof. Brynkus. – Dobrze, że to Sejm te pieniądze zagwarantuje, gdyż obietnice PO, że pieniądze będą, składane przed wyborami w październiku 2015 r., nie miały pokrycia w rzeczywistości. Nigdzie nie były one zabezpieczone. Nie było ich ani bezpośrednio w ustawie budżetowej na 2016 r., ani też w Narodowym Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Co gorsza, narodowy fundusz twierdził, że ta inwestycja jest zakończona w każdym technicznym elemencie zbiornika, co rzekomo miały potwierdzić kontrole z września i grudnia 2015 r. Narodowy fundusz nie przewidywał więc wyasygnowania jakichkolwiek środków na dokończenie tej inwestycji, gdyż uznawał, że inwestycja jest gotowa do napełnienia wodą. Teraz pieniądze będą. Mam nadzieję, że są wystarczające, bo szacunki mówiły o potrzebie wyasygnowania ok. 70 mln zł – mówił poseł Józef Brynkus.

Poniżej publikujemy pełną treść wystąpienia posła Kukiz’15 dr hab. prof. UP Józefa Brynkusa.

Panie Marszałku! Wysoka Izbo!

O specjalnej ustawie gwarantującej dokończenie budowy zbiornika Świnna Poręba niewiele można powiedzieć. Chyba tylko tyle, że należy podziękować wnioskodawcom za pilotowanie tej sprawy i stworzenie grupy posłów, którzy przedstawiają ten poselski projekt. I dobrze, że to Sejm te pieniądze zagwarantuje, gdyż obietnice PO, że pieniądze będą, składane przed wyborami w październiku 2015 r., nie miały pokrycia w rzeczywistości. Nigdzie nie były one zabezpieczone. Nie było ich ani bezpośrednio w ustawie budżetowej na 2016 r., ani też w Narodowym Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Co gorsza, narodowy fundusz twierdził, że ta inwestycja jest zakończona w każdym technicznym elemencie zbiornika, co rzekomo miały potwierdzić kontrole z września i grudnia 2015 r. Narodowy fundusz nie przewidywał więc wyasygnowania jakichkolwiek środków na dokończenie tej inwestycji, gdyż uznawał, że inwestycja jest gotowa do napełnienia wodą. Teraz pieniądze będą. Mam nadzieję, że są wystarczające, bo szacunki mówiły o potrzebie wyasygnowania ok. 70 mln zł. Zasadny jest też ich rozdział na wykorzystanie w konkretnym terminie. Pozytywna sprawa to przeznaczenie znacznych środków na budowę dróg.

    Są w tej sprawie wielkie oczekiwania mieszkańców, lokalnych samorządów i turystów, ale problem dokończenia budowy zbiornika w Świnnej Porębie to zagadnienie znacznie szersze. Dotyczy bowiem inwestora zastępczego tej inwestycji, czyli Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Krakowie. Tezę tę opieram na analizie działań tej instytucji. Przykładem nieodpowiedzialności, a wręcz patologii jest sytuacja z wykorzystaniem pieniędzy, które były przewidziane w poprzedniej specustawie. Inwestorowi te środki zostały przekazane, nie wykorzystał ich jednak na stabilizację osuwisk z powodu niedostosowania organizacji prac do przekazywanych mu środków. Co więcej, w lipcu 2015 r. zmieniono program priorytetowy dla finansowania tego zadania przez RZGW, ale RZGW nie złożył stosownego wniosku, bo nie uzyskał, na skutek źle przygotowanej przez siebie dokumentacji, opinii w tym zakresie wydawanej przez odpowiednią jednostkę przy wojewodzie małopolskim. Prawdziwym i szokującym wręcz symbolem braku kompetencji inwestora była wypowiedź dyrektora budowy zbiornika podczas imprezy kończącej rzekomo inwestycję, a w istocie będącej imprezą wyborczą kandydatów na posłów z PO i PSL, w której stwierdził, że budowa trwała tak długo, bo działano na terenie mocno skomplikowanym, co ironicznie skomentowano, że widocznie nie wie, co to jest skomplikowana budowa hydrologiczna.

    Inwestycja jest konieczna. Przemawiają za nią znaczenie przeciwpowodziowe obiektu, możliwości jego rekreacyjnego wykorzystania, potencjalne korzyści z elektrowni wodnej i wreszcie korzyści przyrodnicze polegające na działalności zarybieniowej, ale bez szczególnego nadzoru nad inwestorem – teraz na szczęście, zgodnie z ustawą, będzie go miał właściwy minister do spraw gospodarki wodnej – może nadal dochodzić do działań kosztownych, ale bez efektów. Na przykład już wielokrotnie czyszczono zbiornik, wydając krocie, gdy można było te środki przeznaczyć na inne cele. Była też przygotowana dokumentacja rekreacyjnego wykorzystania terenu wokół zbiornika, ale ją zmarnowano.

    Trzeba też na budowę zbiornika w Świnnej Porębie popatrzeć, uwzględniając oczekiwania samorządowców wobec państwa w tym zakresie. Wychodzą one poza dokończenie inwestycji. Samorządowcy domagają się przekazania im terenów wokół zbiornika, by je zagospodarować dla lokalnej społeczności. To jest jednak sprawa trudna, państwo musi chronić takie tereny. Należy również w perspektywie rekreacyjnego wykorzystania zbiornika zadbać o sensowne usytuowanie zjazdu z A4 w kierunku Chrzanowa i budowę drogi z tej autostrady w kierunku Suchej Beskidzkiej. Należy zająć się także sprawą renegocjacji umowy dotyczącej wykorzystania autostrady A4 przez Stalexport. Cena za korzystanie z niej może skutecznie odstraszyć potencjalnych użytkowników zbiornika w Świnnej Porębie.

    Niech dokończenie tej inwestycji w minimalnym choć zakresie zadośćuczyni krzywdzie mieszkańców okolicznych miejscowości i posiadaczy terenów przejmowanych pod budowę zbiornika często pod psychologicznym naciskiem, a nawet z naruszeniem prawa, a także wynagrodzi wieloletnie utrudnienia z tym związane, choćby te komunikacyjne. Klub Kukiz’15 poprze tę ustawę. Dziękuję bardzo. (Oklaski)