„Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, doceniając wybitną rolę premiera Tadeusza Mazowieckiego, oddaje hołd pierwszemu niekomunistycznemu premierowi Polski” – taką uchwałę na 40. posiedzeniu przyjął Sejm III RP… Czemu za jej przyjęciem głosowała część posłów PiS? Nie bardzo rozumiemy… A jak było z jej uchwaleniem? – Klub Nowoczesnej złożył w Sejmie projekt uchwały w sprawie uczczenia 90. rocznicy urodzin Tadeusza Mazowieckiego. Podczas pierwszego czytania poselskiego projektu uchwały na Komisji Kultury i Środków Przekazu przekonywałem parlamentarzystów, aby opowiedzieli się przeciw przedłożonemu projektowi – tłumaczy parlamentarzysta Kukiz’15. – Przypomniałem w swoim wystąpieniu, że Pan Tadeusz Mazowiecki zaangażował się w budowanie systemu komunistycznego w Polsce po 1945 roku. Pisał propagandowe teksty z których nigdy się nie wycofał. Zgodnie z życzeniami władz PRL, napisał  haniebny artykuł oczerniający biskupa kieleckiego, Czesława Kaczmarka i kościół katolicki w Polsce. Po 1989 jest odpowiedzialny za grubą kreskę, która uniemożliwiła ukaranie zbrodniarzy komunistycznych w III RP. Jest też twórcą patologicznego systemu, który funkcjonuje do dzisiaj – podkreśla poseł prof. Józef Brynkus, który jest historykiem i wykładowcą UP w Krakowie.

Manipulacje proceduralne już podczas posiedzenia Komisji Kultury i Środków Przekazu, posiedzenia Konwentu Seniorów i sesji plenarnej Sejmu nie pozwoliły mi wypowiedzieć przygotowywanego na posiedzenie stanowiska wobec uchwały czczącej pamięć Tadeusza Mazowieckiego. Dlatego za pośrednictwem portalu Pressmania.pl pozwalam sobie je przedstawić. Cieszy mnie, że wielu posłów Kukiz’15, Republikanie, Winnicki i także posłowie Prawa i Sprawiedliwości mieli odwagę zachować się przyzwoicie i nie zagłosowali za tą haniebną dla Polaków uchwała.

Wnioskodawcy chcą uchwałą, czczącą pamięć Mazowieckiego i jego wątpliwe dokonania, usankcjonować: patologię współczesnego systemu politycznego; układ zawarty w Magdalence; wpuszczenie do archiwów poesbeckich tzw. komisji Michnika, która buszowała w nich przez dwa miesiące; nierozliczenie zbrodniarzy komunistycznych, czym Mazowiecki doprowadził do sytuacji, że Michnik nazywał Jaruzelskiego i Kiszczaka człowiekiem honoru; złodziejską prywatyzację czasów Balcerowicza i później.

Wnioskodawcy chcą legitymizować wątpliwej jakości konstytucję z 1997 roku. Nie konstytucję kompromisu, ale konstytucję Kwaśniewskiego, w której pozbawiono obywateli podstawowych instrumentów wpływania na decyzję władzy każdego szczebla, konstytucję, której preambuła jest pełna sprzeczności i nielogiczna – no bo jak akceptować wartości boskie, jeśli nie wiadomo o jakiego Boga chodzi. Boga chrześcijańskiego nakazującego chronić każdą istotę od poczęcia do naturalnej śmierci, czy tego bożka ateizmu zezwalającego na aborcję i eutanazję, czy tego Boga w imię którego terroryści dokonują zamachów zabijając wszystko co im na drodze stoi.

Zadajmy sobie pytanie jakim Mazowiecki był premierem niekomunistycznego rządu, gdy najważniejsze resorty zajmowali w nim zbrodniarze: Kiszczak i Siwicki, a za gospodarkę odpowiadał były działacz partii komunistycznej – Balcerowicz?

Wnioskodawcy atakują Misiewicza, i słusznie, a usprawiedliwiają Mazowieckiego, że zaczadzony wątpliwymi urokami systemu komunistycznego, jako dwudziestoletni- trzydziestoletni uczestnik życia publicznego krytykował żołnierzy niepodległościowego, chwalił  kolektywizację, w propagandowych artykułach propagował brutalne łamanie oporu ludzi sprzeciwiających się wprowadzaniu komunizmu w Polsce. Będąc tzw. postępowym katolikiem krytykował tych, którzy atakowali komunizm z pozycji katolickich. Pomijając fakt, że ludzie wtedy wcześniej, przez różne okoliczności dojrzewali, to wysuwając taki argument wnioskodawcy pozbawiają prawa do udziału w życiu politycznym swoich młodych kolegów.

Mazowiecki to był taki Misiewicz wczesnej fazy komunizmu w Polsce.

Mazowiecki – jak pisze jego biograf Andrzej Brzeziecki  nigdy nie chciał wracać do błędów swojej młodości. Oburzał się, gdy mu je przypominano. Dokonał tylko wybiórczej ekspiacji – przeprosił za ataki na biskupa kieleckiego Kaczmarka. I to też pokazuje format osobowości Mazowieckiego.

Wnioskodawcom w świetle tych faktów nie chodzi o uczczenie Mazowieckiego, ale o usprawiedliwienie ich politycznego stanowiska. Ja to rozumiem, ale nie rozumiem, że akceptują to ci którzy krytykują konstytucję Kwaśniewskiego i ci, którzy powołują się na dekalog. Nie da się dwóm panom służyć posłowie PiS, no bo inni mają to opanowane do perfekcji.

Wnioskodawcom z kolei się dziwię, bo akceptują zaangażowanie się Mazowieckiego w organizację Bolesława Piaseckiego, zwaną PAX-em. Organizację tworzoną przez czołowego polskiego falangistę. Takiego człowiek chcecie uczcić.

Mazowiecki był kreatorem patologii systemu obowiązującego do dziś. O jego  rzekomo krystalicznej uczciwości wiele by mówić. Wystarczy jednak przytoczyć tylko to – choć w sejmie I i II kadencji wpisywał w informacji sejmowej: wykształcenie wyższe prawnicze to w sejmie III kadencji, po aferze z wykształceniem Kwaśniewskiego, ta tzw. legendarna uczciwość Tadeusza Mazowieckiego kazała mu to zmienić na: wykształcenie średnie. Bo takie faktycznie ten „kryształowy” człowiek miał.

Projektowana uchwał zawiera błędy merytoryczne – myli  się w niej wyjazd Mazowieckiego pod koniec grudnia 1970 roku do Gdańska z jego rzekomym protestem w sprawie tragedii stoczniowców. Nigdy tego w tym czasie nie zrobił. Planował, że tak zrobi na Sejmie – ale w 1981 roku wypowiadał się, że zrezygnował z tego, gdyż nie chciał zaogniać sytuacji. Poza tym stwierdzał, że: Rok 1970 to był dramat, bo nie sądzę, żeby Gomułka i Kliszko świadomie kazali strzelać do protestujących – mówił po latach Mazowiecki.

To, że uchwała ma spełnić określone cele ideologiczno-polityczne w zamyśle jej autorów – dowodzi także sama procedura przyjęcia jej treści podczas obrad Komisji Kultury. Przewodnicząca Komisji mając świadomość niewygodnej jej treści dla rządzącej ekipy dokonała brutalnej i nielogicznej kastracji, a wnioskodawcy protestowali tylko dla pozoru, no bo najważniejsze jest przyjęcie uchwały.

Video mojego wystąpienia na Komisji Kultury i Środków Przekazu:

Autor: dr hab. prof. UP Kraków Józef Brynkus
Poseł na Sejm VIII kadencji, wybrany z Ruchu Kukiz’15 w okręgu 12 (małopolska zachodnia, powiaty: myślenicki, wadowicki, suski, chrzanowski, oświęcimski). Pracownik Katedry Edukacji Historycznej Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. Doktorat otrzymał za rozprawę: Bohaterowie dziejów ojczystych w podręcznikach szkolnych XIX wieku. Habilitację uzyskał w 2014 roku za całokształt dorobku, w którym wyróżniają się prace poświęcone tożsamości i świadomości historycznej Polaków i historii komunistycznej Polski. Wygłosił kilkadziesiąt referatów na polskich i międzynarodowych konferencjach naukowych (m. in. w Berlinie, Ostrawie i Preszowie). Wydał ponad 80 publikacji naukowych (niektóre jako współautor) w języku polskim, angielskim, niemieckim i francuskim. Spośród  nich najcenniejszą jest książka wydana w 2013 r.: Komunistyczna ideologizacja a szkolna edukacja historyczna. Praca ta stawia w zupełnie nowym świetle edukację historyczną w Polsce Ludowej i same dzieje tego państwa, co spowodowane jest przywołaniem w niej dotąd nieudostępnianych źródeł historycznych. W Katedrze Edukacji historycznej zajmuje się  przygotowaniem nauczycieli do pracy w szkole. Prowadzi liczne prelekcje dla młodzieży szkolnej i różnych środowisk, w których odsłania mechanizmy funkcjonowania Polski Ludowej. Tematyka publikacji dra hab. Józefa Brynkusa m. in. dotyczy: roli jednostki w dziejach, wizji bohaterów dziejów polskich i powszechnych w edukacji historycznej oraz popularyzacji dziejów, kształtowania tożsamości i świadomości narodowej, historycznej oraz społecznej Polaków przez edukację historyczną i inne procedury upowszechniania wiedzy o przeszłości w okresie od XIX do XXI wieku, doskonalenia procesu nauczania historii, metodologii historii i historiografii oraz dziejów komunizmu w Polsce Ludowej. Więcej na stronie: poselbrynkus.pl

Fot. scren z kanału You Tube: Kacper Gizbo