Dziś, tj 24.04.2016r z wielkim wzruszeniem oglądałam, jak 65 latach po śmierci uroczyście i z honorami żegnano jednego z najwybitniejszych synów Polski, majora kawalerii Wojska Polskiego i Armii Krajowej Zygmunt Edwarda Szendzielarza, ps. „Łupaszka”. Tak powinno się żegnać prawdziwych bohaterów. To, że doczekaliśmy się oprawy godnej bohatera możliwe było tylko i wyłącznie dzięki temu, że wybory prezydenckie i parlamentarne wygrało Prawo i Sprawiedliwość. Do władzy doszli ludzie, tacy jak m.in. prezydent Andrzej Duda, min. Antoni Macierewicz, dla których olbrzymie znaczenie mają takie wartości jak: wiara, duma narodowa, honor, tradycja. Zdają sobie doskonale sprawę, że tylko na podstawie tych wartości można zbudować trwałą polską tożsamość i wspólnotę narodową. W swych działaniach są szczerzy i autentyczni. Polacy, którzy utożsamiają się z ich poglądami czują to i dlatego ich popierają.

Zastanawiam się jak odbyłyby się te uroczystości gdyby nadal prezydentem był B. Komorowski i dalej rządziła PO. Przecież dla nich działanie na rzecz polskiej tożsamości było zawsze źle widziane, dlatego robili wszystko, by ją zniszczyć. Polska miała być bez ambicji, bez historii, bez tożsamości. Miała się rozpuścić w europejskości.

To przecież Bronisław Komorowski był inicjatorem budowy pomnika dla bolszewickich żołnierzy, poległych w bitwie pod Ossowem w 1920 roku, Święto Flagi, urządził w kolorze różowym a bezkoronny orzeł zrobiony został z czekolady, by każdy, kto chciał mógł go sobie kawałek odłupać i zjeść.

To PO w ciągu ośmiu lat swoich rządów pokazała, jak należy walczyć z godnością, dumą narodową, patriotyzmem, gardzić wszystkim, co związane jest z polską historią, tradycją miłość do Ojczyzny i poświęceniem dla niej. Dlatego nie świętowało się rocznic i wydarzeń narodowo-historycznych, pomijano prawdziwych bohaterów, dzięki którym zawdzięczamy to, że Polska przetrwała aż do dziś. Zamiast patriotyzmu próbowali zaszczepić w nas pacyfizm, tłumić dumę narodową, ośmieszając i dezawuując tych, którzy mieli odwagę na przestrzeni naszych dziejów dokonywać jednoznacznych moralnie wyborów podczas narodowych powstań. W szkołach prawie zlikwidowano naukę polskiej historii, by nie wpajać młodzieży takich wartości jak „Bóg, Honor, Ojczyzna”.

Nieprzypadkowo za ich rządów z kanonu lektur obowiązkowych zniknęły m.in. „Pan Tadeusz” i „Konrad Wallenrod” Adama Mickiewicza, trylogia Henryka Sienkiewicza, na której wychowało się wiele pokoleń Polaków i ukształtował się etos Rzeczpospolitej, nie ma też „Kordiana” Juliusza Słowackiego.

Chylę czoła przed panem prezydentem A. Dudą i min. A. Macierewiczem za to, że przywracają nam godność, dumę narodową, polską historię, prawdziwych bohaterów, uczą miłości do ojczyzny i poświęcenia dla niej. Dziękuję za cudowną oprawę uroczystości pogrzebowej, cudowną laudację poświęcaną heroicznej walce o niepodległą Polskę i tragicznej śmierci prawdziwego bohatera, niezłomnego żołnierza Zygmunta Edwarda Szendzielarza, ps. „Łupaszka”.

Liliana Borodziuk